Skocz do zawartości
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki, które zawierają...
Szukaj wyników w...

Zarchiwizowany

Ten temat jest archiwizowany i nie można dodawać nowych odpowiedzi.

Gość gość

Ufac czy nie ufac

Polecane posty

Gość gość

Na poczatku sie kleila. Widzielismy sie co drugi dzien, dzwonila codziennie. Czasem mialem wrazenie ze probuje sprawdzac czy przypadkiem z kims nie jestem bo potrafila zadzwonic w srodku nocy. W pewnym momencie przestala dzwonic. Kiedy ja probowalem sie dodzwonic to albo nie odbierala albo wyskakiwala z pretensjami ze nie ma czasu. Napisalem "Rozumiem ze to koniec. Dziekuje za wszystko i zycze powodzenia". Zadzwonila, przeprosila i powiedziala ze bedzie najwspanialsza dziewczyna jaka tylko moge sobie wyobrazic... na dwa tygodnie. Po czym znow zapadla sie pod ziemie. Ani razu jak do niej przyjechalem nie bylo jej w domu (albo nie chciala mnie wpuscic). W koncu nie wytrzymalem i powiedzialem ze taki schemat juz widzialem. Zadzwonila i wydarla sie ze zachowuje sie jak zazdrosny psychopata, powiedziala ze musi cos wyprostowac i ze teraz nie ma dla mnie czasu. Postanowilem dac druga szanse i nie odzywac sie calkowicie. Przez miesiac nawet "czesc" nie bylo. Tylko jedna wiadomosc "tesknie" - na ktora odpisalem, ale odpowiedzi sie nie doczekalem. Nie pojechalem tez do niej... szczerze to mam to gdzies, ale fajnie byloby uslyszec "spier**" niz takie gierki - tym bardziej, ze mowimy o doroslej, bardzo inteligentnej osobie na bardzo wysokim poziomie (moze po prostu w zwiazkach beznadzieja).

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość_Ona
Daj sobie z nią spokój...mówi Ci to osoba która wciąż i wciąż i wciąż dawała szanse, a wyników jak nie było tak nie ma...Mało tego! ostatnio dowiedziałam się że po 12 latach bycia razem on nie potrafi mnie kochać tak mocno jak kobiety dla której mnie zostawił...czuję się jak śmieć. Nie popełniaj mojego błędu, ocal się.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
gosc_Ona - tyle, ze Ty to mowisz ze strony kobiety a ja ze strony faceta, ktory ma troche emocjonalnego bagazu na sobie. Zranilem duzo osob - jej nie chcialbym zranic. Scenariusz byl zawsze taki sam - szybki romans a pozniej... to ja znikalem. Ale ja znam - zanim to wszystko sie potoczylo tak jak sie potoczylo to byla moja dobra kolezanka. Nie wiem czy jestem zakochany czy gore bierze odpowiedzialnosc - ciezko mi w tej chwili powiedziec. Chcialbym albo z nia sprobowac albo przywrocic wszystko tak jak bylo zanim chemia zaczela grac.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość_Ona
Więc z nią pogadaj, i powiedz że chcesz wiedzieć na czym stoisz...

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
jak na razie to ona rani Ciebie, więc nie mów, że nie chcesz jej zranić skoro sama nie jest tego warta

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Może ma jakieś swoje problemy, a nie chce Cię w nie wtajemniczać, nie ma czasu itp. Porozmawiaj z nią.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Ona jest kobieta raczej przecietna z wygladu i moze przez to ma niska samoocene - mnie w niej pociaga intelekt. Kiedy sie kolegowalismy, duzo rozmawialismy i bylo super. Byla zawsze chetna pomoc. Odkad stalismy sie "para", juz nie rozmawialismy. Jak sie widzielismy to tylko na seks. Tak, zranilo mnie... wtedy kiedy zaczela mnie postrzegac TYLKO i wylacznie jako obiekt seksualny tak jakby reszta mnie nie istniala. Zranilo mnie kiedy powiedziala ze sama nie wie czy zwiazek ma szanse przetrwac. Zranilo mnie kiedy przestala sie odzywac i nie ma nawet "czesc" do czasu az nie powiem ze chce to zakonczyc. Ja mam powodzenie u kobiet tyle, ze albo wyroslem z pewnego etapu albo po prostu przestaly mi pasowac zwiazki zaczynajace sie od seksu (tak jak moje wszystkie dotychczasowe) albo honor bierze gore i nie widze sensu zaczynac czegos bez skonczenia drugiego. A wiem ze jak cos sie wydarzy to nie bedzie szansy na powrot. Dla mnie szczerosc jest najwazniejsza i jesli by nawet to wszystko wygadam... Moge tylko powiedziec ze sam sie ranie na wlasne zyczenie biorac na siebie odpowiedzialnosc za kogos. Ale... albo budujemy albo burzymy. Chce pomoc - albo w jednym albo w drugim.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
najlepiej bedzie i dla niej i dla ciebie jak ja olejesz

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Zapomnij o niej. Jestem pewien ze to mloda dziewczyna ktora sama nie wie czego chce

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

×