Skocz do zawartości
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki, które zawierają...
Szukaj wyników w...

Zarchiwizowany

Ten temat jest archiwizowany i nie można dodawać nowych odpowiedzi.

Gość gość

Moi rodzice piją

Polecane posty

Gość gość

Przyjechałam wczoraj na weekend do domu i mimo wczesnej godziny zastałam matkę pijaną. A wypierała się, że nic nie piła. Wieczorem ojciec kupił butelkę wódki i znowu pili. Zamknęłam się w swoim pokoju i nie wychodziłam. Dziś jeszcze alkohol szumi w głowie, czeka mnie kolejny dzień w zamkniętym pokoju. Nie mogę na to patrzeć. Brata to nie obchodzi, on to akceptuje. A ja wystarczająco dużo mam swoich problemów, żeby jeszcze tym się martwić. Nie wiem, co robić. Przy najbliższej okazji oznajmię im, że jeżeli będą pić, to w ogóle nie będę przyjeżdżać do domu.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
to jest ich dom - nie podoba się to nie przyjeżdżaj

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
tez jestem z alkoholowego domu. Poprostu nie przyjezdzaj, chron siebie. Masz prawo i obowiazek o siebie dbac.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Podziwiam Twój brak uczuć. Ciekawe, co Ty byś zrobił/zrobiła, widząc, jak Twoi rodzice się staczają. Przyjechałam TYLKO ze względu na pewną rodzinną uroczystość. Ale już tego żałuję. Trzeba było to olać, jak oni olewają moje prośby o to, żeby nie pili.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Moja wcześniejsza wypowiedź (13:34) jest skierowana do osoby, która napisała o 13:32. Ja nawet nie mam z kim o tym porozmawiać, mam przyjaciółkę, ale w życiu jej tego nie powiem, tak bardzo mi wstyd...

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
musisz uciekac

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
rozumiem cie doskonale wiem co możesz czuć x "to jest ich dom - nie podoba się to nie przyjeżdżaj " x a ta osoba co to napisała pewnie też chla i dla niej to normalne zachowanie

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
To przykre, ale rozumiem, ze nie awanturuja sie, nie robia ci krzywdy itp... Z tego co czytam na tym forum czasem mogloby byc duzo gorzej. Ogranicz kontakt po prostu jesli cie to meczy, ale nie stresuj sie za bardzo, sa gorsze patologie..

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Ale co można zrobić w takiej sytuacji? Nigdy nie byłam zwolenniczką zamiatania problemów pod dywan. Chciałabym im pomóc, ale nie wiem jak, nie mam na to siły, sama mam mnóstwo problemów... Ojciec wie, że ma problem, nawet zaczął coś w tym kierunku robić, ale nie bardzo mu to wychodzi. A matka? Każda rozmowa z nią na ten temat kończy się awanturą, wyzywaniem mnie i oskarżaniem o to, że "robię sceny i przesadzam". Kiedyś nie wytrzymałam, spakowałam się i chciałam wyjechać jakoś na drugi czy trzeci dzień po przyjeździe, to oczywiście skończyło się gadaniem, że ja chcę ich wykończyć, że ich szantażuję emocjonalnie, że jestem chora psychicznie itp. Dlatego teraz przemęczę się jakoś do poniedziałku, nie chcę powtórki z rozrywki. W nikim nie mam wsparcia, mój brat to akceptuje. A ja nie mogę na to patrzeć...

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Jasne, że mogłoby być dużo gorzej, obawiam się tylko, że tak to się właśnie zaczyna i jeśli się tego w porę nie przerwie, to właśnie zaczyna być dużo gorzej. Mi jest tak bardzo za nich wstyd, wczoraj w sklepie matka dała popis, a ja nie wiedziałam, co zrobić. Modlę się o to, żeby nikt z moim znajomych się o tym nie dowiedział, bo - biorąc pod uwagę środowisko, w którym żyję na co dzień - mogłoby mi o bardzo utrudnić życie.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

×