Skocz do zawartości
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki, które zawierają...
Szukaj wyników w...

Zarchiwizowany

Ten temat jest archiwizowany i nie można dodawać nowych odpowiedzi.

merci31

zaczynam przygodę z CLO

Polecane posty

Gość sykatynka
Gościu, pisz sobie co chcesz, przeczytałam z uwagą i ciekawością. Ja swoją decyzję podjęłam, świadomie zgadzając się na ewentualne powikłania stymulacji. Ciąży mnogiej nie będzie, bo będę miała podawany tylko jeden zarodek. Moje dziecko nigdy się nie dowie, że zostało poczęte metodą in vitro, ponieważ nie uważam, aby to było dla niego istotne. A że dzieci adoptowane kocha się równie mocno jak swoje, to wiem, ponieważ od kilku lat zajmuję się adopcjami i można powiedzieć, że siedzę w tym rękami i nogami. Ale zanim podejmę decyzję o adopcji, chcę spróbować metody in vitro, bo marzę o tym, żeby nosić pod sercem dziecko, które zrodzi się z naszej miłości. A to, że zostało poczęte w inny sposób, w żadnej mierze nie wpłynie na to, jak bardzo będziemy je kochać. I powtarzam - pełnowartościowe zarodki nie są ani niszczone ani wykorzystywane do celów naukowych. Takie postępowanie jest dopuszczalne wyłącznie w odniesieniu do zarodków, które nie mają szansy się rozwinąć, na przykład przestają się dzielić itd. Ale ja już więcej się na ten temat wypowiadać nie będę - swoją decyzję podjęłam i mam swoje zdanie na temat in vitro. Ty masz swoje zdanie i je szanuję, ale nie przyjmę go jako swoje.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość sykatynka
Uniś - ja jestem w programie rządowym, więc na razie wydatki nie są nie do zniesienia. Na leki wydałam ok. 1400, reszta jest za darmo. Za wyjątkiem wizyt weryfikacyjnych po transferze. One sa dodatkowo płatne, ale i tak się na nie zdecyduję, żeby mieć pewność, że wszystkiego dopilnowałam :) A jak znosi to mój mąż - on bardzo, bardzo pragnie tego dziecka, wspiera mnie dzielnie i bez zająknięcia znosi moje wybuchy histerii :) od strony medycznej jego to jakoś bardzo nie dotknęło, musiał tylko oddać nasienie :) ale widzę, jak już marzy o tym, że niedługo będziemy w ciąży... mam tylko nadzieję, że się nie zawiedzie... Dziś telefon też nie zadzwonił, więc wygląda na to, że komórki się zapłodniły (mam nadzieję, inaczej mieli chyba zadzwonić), więc jestem o kolejny krok bliżej. Teraz najgorszy dla mnie etap - transfer i oczekiwanie, czy się udało... a jest jedna szansa na 3....

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Domi_nikaa
Krew mnie zalewa jak czytam takie komentarze na temat in vitro. Ja rozumiem , że każdy ma swoje zdanie, temat jest kontrowersyjny . Ale chyba nie taktem jest narzucanie komuś swojego zdania! Sykatynka podjęła taką , nie inną decyzję i nikt nie ma prawa jej komentować! Ja jestem całym sercem z Tobą :) A Tobie gościu polecam iść na forum Tygodnika Niedziela, bo z ciekawości sprawdziłam, że swoją całą 'mądrą' wypowiedź skopiowałaś ze strony niedziela . pl :) Tak w ogóle cześć dziewczynki! U mnie ok, jestem w trakcie @ :P

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Zapłodnienie poza ustrojem jest przede wszystkim sprawą techniki, a nie owocem zbliżenia dwóch kochających się istot ludzkich. Powstanie nowego życia jest związane istotnie z aktem prokreacyjnym ojca i matki dziecka, jest wynikiem, efektem tego zbliżenia i ich wielkiej miłości. Wszyscy ci, którzy w imię dość dziwnie pojętej wolności nie tylko domagają się powszechnego dostępu do zapłodnienia pozaustrojowego, ale ośmielają się mówić wprost o „prawie do dziecka”, zapominają, że nikt nie może mieć „prawa” do drugiego człowieka. Dziecko jest osobną istotą, darem Bożym, przez który Bóg błogosławi i uświęca miłość małżonków. To właśnie ono, jako człowiek od samego poczęcia pełny i godzien szacunku, ma prawo do urodzenia się jako owoc zbliżenia w miłości swojego ojca i swojej matki. Życzę wszystkiego dobrego dziewczynom starającym się wyleczyć niepłodność. Pozdrawiam.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Unis28
Sykatynko chodziło mi o męża oczywiście pod kątem emocjonalnym i psychicznym :) Dla twojego pocieszenia powiem Ci że ja też ostatnio mam wybuchy histerii i płaczu a nie jestem niczym stymulowana :) Więc w Twojej sytuacji jest to tym bardziej usprawiedliwione :) A co u reszty dziewczyn??? Dorcia, Karolcia, Ifka, Dominika, Beatka, Mantar, Merci, Malinka co u Was???? Jak kogoś ominęłam to przepraszam :)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Unis u mnie ok :) Trochę mam spokoju z brzuchem mogę coś zjeść , pracy od groma. Już myślę o jakimś wyjeździe w góry w grudniu- styczniu. Nowe podejście zrobimy po nowym roku. Chciałabym zapisać się w wolnym czasie na usunięcie tego kamienia. Bo nie wyobrażam się męczyć jakbym zaszła w ciążę. Wiadomo byłyby zachcianki to by mnie wymordowało :P Także u mnie na luzie. Już skończyłam tabletki anty, okres mam znowu długi jak na mnie , trzeci dzień dzisiaj. A przypomnę , że miałam po jednym dniu. Jestem dziewczyny dobrej myśli. Kiedyś w końcu się uda :)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Malinka 132
Cześć dziewczyny:) u mnie już końcówka 34 tc:) jak ten czas szybko leci jeszcze tylko sześć tygodni do porodu:) Miałam we wtorek usg i niestety okazało się, że Mały się przekręcił i jest ułożony podłużnie miednicowo , a był już główkowo. Więc jeśli się nie odkręci to czeka mnie cesarskie cięcie. Najważniejsze żeby szczęśliwie przyszedł na świat:) Chociaż szczerze mówiąc nastawiłam się już psychicznie na poród naturalny. No ale co ma być to będzie:) Pozdrawiam was wszystkie:))

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Hej dziewczynki dawno nie pisalam a bo mialam male problemy, otoz odebralam swoje wyniki i wyszly mi w moczu duza ilosc bakterii, leukocyty nie byly podwyzszone ale zadzwonilam do pana doktora zapytac co z tymi bakteriami,. wiec wczoraj bylam na wizycie naszczescie nic mnie nie piecze i nie boli przy oddawaniu moczu, ban doktor mnie zbadal na fotelu sprawdzil cewke moczowa i powiedzial ze nic zlego sie nie dzieje ale jak sa bakterie to trzeba dzialac zeby potem powazniejszej infekcji nie bylo. Przepisal mi witamine c zeby zakwasic mocz ale nie bylo w tabletkach wiec dostalam do pica rozpuszczana pije raz dziennie pol tabletki rozpuszczam bo duza dawka tej witaminy 1000 mg. a przeciez w moich witaminach tez jest 60 mg no i zjedzenia tez sie cos uzbiera:) I dostalam urosept 3 razy po 1 tabletce zoilowy lek lekkomoczopendny bo antybiotyk nie potrzebny, ale nie powiem boje sie tego uroseptu czy maluszkowi nie zaszkodzi choc czytalam ze kobiety braly w ciazy . Mam brac do nastepnej wizyty wiec ok 12 dni. widzial nachwilke na usg malucha pomachal mi raczka pan doktor mowil ze wszystko z nim dobrze ale i tak bardzo badzo sie boje o niego

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość sykatynka
Małgorzatka - a może popij trochę soku z żurawiny? jest naturalny, zdrowy, małemu nie zaszkodzi, a działa naprawdę cuda jeśli chodzi o układ moczowy... tylko musiałabyś kupić taki bez cukru - w sklepach z żywnością ekologiczną można dostać...

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
sykattnka sok z zurawiny to ja pije z woda cay czas a mimo ti wyszla duza ilosc bakterii i ph moczu 5 wiec zurawinowym sokiem moge sie tylko wspomoc na wyniku pojawily sie tez jakies moczany bezpostaciowe wiec biore urosept bo czytalam ze mozna sie nabawic piasku w pecherzu i zapalenia nerek

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość karolcia15031
unis dziękuje że pytasz , u mnie 5 dzien cyklu zaczynam 2 z clo :) staram sie olac temat mowie sobie co bedzie to bedzie , nie cche myslec o ciazy ale powiedzcie dziewczyny jak ? skoro musze pamietac o tych wszystkich tabletkach o wizytach ... eh ciekawe czy w tym cyklu bedzie jakies pęcherzyk .,. dziewczyny mam pytanie czy jak pojde w 14 dniu cyklu to w razie gdybym byla juz po owu lekarz zauwazy ze owu byla ?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Mantar
Cześć dziewczyny, Sykatynka trzymam kciuki i podziwiam Twoją siłę, opanowanie i spokój :) Karolcia po pękniętym pęcherzyku zostaje w jajniku ciałko żółte, które przeważnie lekarz może dojrzeć, choć czasami nie widać w USG, ale jest jeszcze obecny płyn w zatoce douglasa więc lekarz powinien zauważyć. Pamiętaj, by nie myśleć o tym non stop, by zająć głowę czymś innym i będzie dobrze :) U mnie zaczął się 20 tydzień i w przyszły piątek wybieramy się z Mężem na USG połówkowe (najważniejsze :) ). Ostatnio miałam zapalenie pęcherza i brałam dufaston i furagin, bałam się strasznie tych antybiotyków, ale jest wszystko ok a synuś coraz częściej i silniej daje o sobie znać :)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Montar ja tez dostalam cos na pecherz urosept ale widze juz poprawe juz nie musze tak czesto kozystac z wc:) tez sie boje o maluszka ale juz za tydzien mam wizyte wiec zobaczymy co pan doktor powie w piatek zrobie jeszcze raz wynik moczu. Ja zaczelam 15/16 tc tak mi wychodzi z obliczen i czuje sie ok czesto tos mnie laskocze wbrzuszku zwlaszcza po jedzeniu moze to maluszek juz:) A z tym polowkowym to mniej wiecej kiedy sie robi miedzy jakimi tygodniami ? Mi z feminy napisali ze miedzy 22 a 2 grudniem mam sie zarejstrowac

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Mantar
Między 18 a 22 tygodniem w zależności od sprzętu, im później tym więcej zobaczy lekarz, zawsze na większym lepiej widać :)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Unis28
Cieszę się dziewczyny że u Was wszystko ok :) Oby tak dalej :) I cieszę się że się odezwałyście :) Dominiko doskonale Cię rozumiem :) czasami trzeba dać sobie na luz ;) ja też podchodzę już spokojniej do tematu... Nic na siłę. Widocznie to nam pisane... Dorcia dawno się nie odzywała. Z tego co pamiętam to wracała na wyspę. Mam nadzieję że wszystko ok. Sykatynko a u Ciebie wszystko ok?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość sykatynka
Cześć kochane, Ja już po transferze, więc ostatnia prosta, leżę w łóżeczku, bo przez 4 dni mam brać relanium, żeby ograniczyć ew. skurcze macicy... Wczoraj u lekarza się mega ucieszyłam, bo okazało się, że na 6 komórek zapłodniło się 5 i wszystkie są bardzo dobrej jakości. Ten zarodek, który mi podali jest wg lekarza idealny, lekarz powiedział, że jak u dwudziestoletniej kobiety, więc szanse są duże... teraz mam tzw. weryfikacje (badania progesteronu, estrogenu i bety) w czwartek a potem w poniedziałek, ponoć w poniedziałek może być już coś wiadomo... A więc sądny tydzień :) Cztery zarodki zostały zamrożone na ew. przyszłość, jakby teraz się nie udało, lub jeśli się uda, to na kolejne podejścia w przyszłości :)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
czesc dziewczyny :) przepraszam ze nie pisze za duzo ostatnio ale bardzo mi sie ciezko przestawic po polsce na tryb wyspa. ciezko mi strasznie nie moge sie wogole odnalezc. u mnie 16 tydzien juz. wszystko jest wporzadku mialam wczoraj usg. tylko ostatnio mam troche problemow z mezem. nie uklada nam sie za bardzo. beatka mi tez wyszlo ze mam duzo bakterii i wogle a potem z posiewku wyszlo mi ze wszystko jest jak w najlepszym porzadku. dominika niech ten kamien bedzie twoim priorytetem. sakatynka bardzo sie ciesze i trzymam kciuki najmocniej jak sie da, malinka zycze szczesliwego rozwiazania karolcia lekarz z usg powie ci wszystko spokojnie. nie wszystkim udaje sie za pierwszym razem glowa do gory :)mantar a ty bedzzziesz miala chlopca czy dziewczynke? unis a ty jak tam? kiedy bedziesz uzywala zaczarowanego menopuru? sakatynka a ty teraz jak najdluzej lez zycze ci zeby w koncu sie udalo :)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość dooorciaaazabcia
Hej dziewczyny jak się macie???

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Uniś28
Cześć dziewczynki :) Sykatynka trzymam kciuki bardzo mocno :) A dostałaś L4 po transferze? Teraz tylko niech pozytywne nastawienie Cię nie opuszcza ;) Będzie dobrze kochana :* Dorcia dzisiaj mam 2 dc i w tym miesiącu mam nadzieję mieć HSG. Ale juz drugi dzien nie mogę dodzwonić sie do Gina żeby się umówić (chciała zrobić mi na NFZ) trochę mnie to stresuję bo nie chce stracić kolejnego cyklu... Dzisiaj nawet napisałam jej eska, ale nie odpisała... Jak wszystko pójdzie po mojej myśli to stymulację zaczniemy od następnego cyklu...

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Hej , Jetsem n"tu" nowa. Od 10 miesięcy staramy się z mężem o drugie dziecko... niestety bezowocnie... Wczoraj poszłam w końcu do zaufanego lekarza i po przedstawieniu problemu dał mi skierowanie na tsh i prolaktyne, do tego zrobił usg i okazało się ze w 12 dc miałam pęcherzyk tylko 9mm także kazał mi przyjechac na kolejne usg w niedziedzię czyli w 16dc. Zapytał mnie równiez czy chcemy próbwac jeszcze naturalnie czy może zwiększyć szanse własnie przez CLO... wiem że to się wiążę z ryzykiem ciaży mnogiej ale ja akurat tego się nie boję, bardziej boję się skutków ubocznych stosowania tego laku...

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Unis28
Dorcia nie wiem dlaczego od przyszłego dopiero cyklu będzie stymulka :/ Ale z mężem na pewno nie odpuścimy w okresie około owulacyjnym :) I będą jeszcze naturalne staranka :) Czytałam dużo o HSG i ponoć samo te badanie pobudza czasami jajniki do pracy :) Więc jak tego nie wykorzystać... Anulka każda z nas boi/bała sie CLO :) to jeszcze "łagodne" leki do stymulacji. Uwierz mi że są dużo gorsze i mocniejsze...

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Malinka 132
Hej My staraliśmy się rok ale u mnie pęcherzyki nie rosły lub jeśli już były to nie pękały w połowie cyklu. Nam udało się przy trzecim clo, a skutków ubocznych nie miałam żadnych:) Teraz już końcówka 35tc:)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Uniś tak hsg pomaga :-) ja miałam robione i za miesiac juz miałam pęcherzyk ;-) malinka i jak się czujesz??? Anulla ja bralam clo 4 miesiące i miałam jeden skutek uboczny napady gorąca które nie pozwoliły mi spać czasem w pracy nie moglam ustac na nogach. Ale mi clo nie pomogło wiec może dlatego. Życzę powodzenia

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
ANULLA85 .... ja miałam teraz pierwszy cykl z clo ... i niestety ... tylko Mi zaszkodził ... :( ... z nie pękniętego pęcherza zrobiła się torbiel ... nigdy nie miałam torbiela... mimo podanego pregnylu pęcherzyk nie pękł i rośnie dalej.... teraz mam czekać do okresu... czy się sama wchłonie a jak nie to kolejne 3 miesiące stracone..... :( także ja miło clo nie wspominam ... a ja owulację miałam ... od 3 cykli coś się pochrzaniło ,że pęcherze słabo rosły i zanikały ... więc lekarz mi zaproponował clo... żałuję :( ..

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Malinka 132
A czuję się całkiem nieźle trochę mnie plecy bolą i muszę więcej odpoczywać bo jak się "nachodzę" to brzuch trochę boli. Jutro mam wizytę i okaże się czy Mały się odkręcił. Myślę że nie bo nóżki cały cza czuję wyraźnie z boku jak się kreci, zobaczymy co to będzie. Przytyłam 14 kilo ale brzuszek nie jest jakiś duży:)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
anulla ja clo stosowalam 5 cykli skotkow ubocznych nie odczulam zadnych ale po clo nie zachodzilam odstawilam clo w lutym i w kolejnym zrobila mi sie torbiel naszczescie gdy zaszlam wciaze wchlonela sie:) Mi sie dzis udalo zrobic to badanie na hiv w innej przychodzni wynik mam w poniedzialek jeszcze jutro mocz zeby zobaczyc czy po urosepcie poprawil sie wynik . Wizyta za 5 dni. a mi dopisuje apetyt ciagle bym cos jadla na buzi zrobilam sie paculowata a i brzuszek ladnie juz widac, teraz po jedzeniu i czesto jak odpoczywam mam mega laskotki to chyba maluch takie laskotanie jakby rybka plywala

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

×