Skocz do zawartości
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki, które zawierają...
Szukaj wyników w...

Zarchiwizowany

Ten temat jest archiwizowany i nie można dodawać nowych odpowiedzi.

Gość bardzo złaaaa

Daliśmy się namówić

Polecane posty

Gość gość
80 % ma faktycznie taki pr0blem, 10% nie potrafi zrozumieć w czym problem, kolejne 10% zawsze pluje jadem, witaj na kafe:)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
powiedzialas o tym rodzicom , moze po winnas otwarcie z nimi po rozmawiac albo wykrzyczec im prosto w ryj jakimi sa do d**y dziadkami, kiedys tego gleboko po rzaluja.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość bardzo złaaa
Z moimi rodzicami rozmawia się tak jak tutaj na forum. Ja swoje, oni swoje.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Cześć Autorko, sprawdza sie to powiedzenia: Umiesz liczyc. liczyc na siebie. Niestety tak jest w zyciu. Wspolczuje, nie przejmuj sie wypowiedziami innych. Nie wszyscy rozumieja ze oczekujesz drobnej pomocy a nie opieki calodobowej. A z ciekawosc**pytanie: A jak reaguja rodzice, jak prosi ich o pomoc? Jakie podaja wymowki? Probowalas z nimi porozmawiac, ze jest Ci ciezko, ze bardzo by C***omogli gdyby od czas od czasu zostali z malym?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość bardzo złaaa
Nawet nie wiem jak opisać te wymówki np: na moje pytanie cisza... i tak po minucie wiem, że nie mam na co liczyć, albo jesteśmy chorzy, zmęczeni, coś załatwiamy, mam wizytę u fryzjera, muszę popracować w domu, mogę dostać wylewu jak sama z nim będę itd. itd. Jak wygląda typowa wizyta jak mama nas odwiedza: cześć mamo, dobrze, że przyszłaś, skorzystam spokojnie z toalety. Na to mama: długo tam będziesz: moja odpowiedź: taaaak cały rok i od razu coś mnie trafia. Jeżeli mnie nie ma w ciągu minuty to woła: dziecko chce pić. Sok zawsze lub coś innego jest naszykowany i wystarczy podać albo wlać do kubka, który stoi na stoliczku synka. Albo okrzyk: przyniósł książkę, może on chce jeść??? Nie ma szansy, że nie będzie mnie w pokoju z nimi przez 5 minut. Z jakiegoś powodu wnuk im nie pasuje. Gdybym powiedziała, że synek potrzebuje 10 par butów na zimę po 300 zł za każdą to nie byłoby problemu. Od razu pójdą do sklepu i kupią, przyniosą i po kilku minutach: no to my już pójdziemy. To nie ma sensu.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość bardzo złaaa
Ani jednego spaceru, wyjścia my, dziecko, dziadkowie, nic, kompletnie nic.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
myślę że twoi rodzice po prostu nie lubią małych dzieci i nie lubia opiekować się i zostawać z takimi maluchami myslę że z toba kiedy byłas mała mieli podobnie są tacy ludzie którzy lubią dzieci od pewnego wieku kiedy te sa już samodzielne i mówią, np. od 3 roku zycia, czy 5-tego czy nawet dalej

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

×