Skocz do zawartości
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki, które zawierają...
Szukaj wyników w...

Zarchiwizowany

Ten temat jest archiwizowany i nie można dodawać nowych odpowiedzi.

Gość gość

Małzenstwo moje

Polecane posty

a jak sie nie okaże ? rozwalisz małżeństwo , rozwalisz rodzine , siły które mógłbyś przeznaczyć na ratowanie rodziny obracasz na kochankę i znowui zonk ? co wtedy ?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Rakietą na strych
Widze ze poziom kultury zaczyna sie tutaj drastycznie obnizac- jestescie chyba troche niereformowallni, coz.. Wasze zycie i wybory.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
nudneeeeeeeeeee

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Rakietą na strych
Jeszcze na koniec nieduskretne pytanie do All- w jakim wieku wyszlas za maz? Ja mialam 23 Wierz mi ze moj zwiazek trwal bardzo bardzo dlugo.Jestem pewna ze w wielu nie ma juz czego ratowac ale one trwaja- bo dom, kredyty, bo brak przyszlosci. Boimy sie podowac ryzyko.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
nie odowiadam na takie pytania , zbyt wielu mam tu " zwolenników " a takie informacje służą im do wysnuwania fantastycznych wniosków i zaciemniania czasmi całkiem ciekawych dyskusji :) Wyszłam za maż jako dorosła kobieta .

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
no powiedz :)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
01.12.13 [zgłoś do usunięcia] allium a jak sie nie okaże ? rozwalisz małżeństwo , rozwalisz rodzine , siły które mógłbyś przeznaczyć na ratowanie rodziny obracasz na kochankę i znowui zonk ? co wtedy ? _____________________________________________________________ Małżeństwo się nierozwali jeżeli ma mocne fundamenty. Jeżeli zaczyna się rozwalać to jedna osoba niemoże się starać za dwóch. Ktoś może włożyć wszystkie swoje siły starając się "ratować tonący statek" a i tak pójdzie na dno sam,, lub wraz ze statkiem. Pozatym, niektórzy ludzie uczą się na błędach i jeżeli potrafią wyciągnąć wnioski to nie ma nigdzie napisane że za drugim razem, stworzą szczęśliwe życie. Razem. Jeżeli niepotrafią wyciągnąć wniosków, to powielają swoje błędy skacząc z kwiatka na kwiatek, wiecznie czując jakiś niedosyt.Niezastanawiają się nad tym, tylko obwiniają za to rodzaj żeński lub męski. Gdyb ludzie się naprawdę o siebie starli i szanowali , to może więcej z nich niedopuściło by aby cokolwiek się "sypało". W związku czy w życiu.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
nie znaczy że za drugim nie stworzą szczęśliwego życia, razem. (Miało być).

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Myslicie ze po rozwodach ludzie skacza " z kwiatka na kwiatek"- cóż za ibezsensowne okreslenie! Są inne opcje.Przeciez po rozstaniu mozna zyc samemu.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Owszem, po rozstaniu można jaknajbardziej żyć samej/samemu. Ale myślę że takie życie wydaje się niemożliwe niektórym ludziom. Chcą do kogoś "należeć", boją się samotności....Dla mnie to kosmos żeby ktokolwiek stanowił jedyny cel w moim życiu i tylko w okół tej osoby zależała cała moja egzystencja. Absurd! Mąż, partner, dzieci, to tylko poniektóre elementy z których składa się np mpje życie. Uważam że podporządkowywanie siebie samej w takich układach, było moimm własnym zamachem na samą siebie.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
ważnym aspekt ekonomiczny bywa bardzo często decydujący w trwaniu przy sobie. Owszem są fajne małżeństwa, w których też zdarzają się gorsze chwile ale w wielu wypadkach ludzie są bo, są... bo kredyt, bo brak możliwości oddzielnego mieszkania, tam gdzie dwie wypłaty jest lżej owszem są kobiety bardzo dobrze zarabiające, poza tym co powiedzą ludzie, dla dobra dzieci... życie ucieka, bo ślubny ślubna i nie wypada i takie tam. Rozwód przecież świadczy o rozwiązłości i braku porządności wśród katolików przede wszystkim..

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
beż ważny miało być *

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Aja nie kumam aspektu ekonomicznego. Przecież człowiek potrafi wyczuć że coś niedobrego dzieje się w związku, to po się dodatkowo "obwieszać" kredytami jak jakimś jarzmem? Niezjadłam wszystkich rozumów, ale kurde, gdy czułam że coś jest nie tak, to nieleciałam do sklepu kupować nowy TV bo "to" zcementuje mój związek (to tylko przykład oczywiście). Każdy człowiek posiada intuicję. Myślę że w większości to kobiety same sibie okłamują. Dopisują swoją ideologię do sypiącego się związku aby go uratować za wszelką cenę. Czas najwyższy wylczyć ze stereotypami "co ludzie powiedzą". Niewypowiem się względem Katolików bo wszelkie religie są dla mnie kłamstwem i kompletnym idiotyzmem. Jeżeli ktoś chce trwać w nieudanym małżeństwie pod kątem poglądów, przysięgi do grobu, to niech sobie trwa. Nie mój cyrk, i nie moje małpy.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

×