Skocz do zawartości
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki, które zawierają...
Szukaj wyników w...

Zarchiwizowany

Ten temat jest archiwizowany i nie można dodawać nowych odpowiedzi.

Gość lilianka1234lilka

PROBLEM Z TESCIOWA

Polecane posty

Gość gość
Mój mąż też nie włóczył się ze mną po ginekologach jak byłam w ciąży, sam od siebie głaskał mnie po brzuchu - nie często, no chyba że w łóżku podczas zasypiania... i co ? Jest najwspanialszym mężem i ojcem pod słońcem. Wyobraź sobie, że facet też przeżywa ciążę partnerki, ale na swój sposób. Faceci raczej się nie rozczulają i nie gadają na okrągło o czymś tylko idą i to robią, albo myślą po cichu, a w złych, trudnych chwilach (niewątpliwie też przeżywa ciążowe dylematy i wątpliwości jak sobie poradzi w roli ojca choćby), zamiast narzekać i ględzić, chowają się do swojej "jaskini" i tam myślą. A to wygląda tak, że od swojego faceta oczekujesz, żeby zachowywał się jak kobieta czyli : gadał kiedy go coś trapi i mu coś nie wychodzi, narzekał itp... Piszę ci to jako mężatka z 10-letnim stażem.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość lilianka1234lilka
Nie oczekuje od niego duzo. prosze uwierz mi. dzisiaj kolejny wieczor a ja sama w domu bo on pojechal do kolegi (ja nie mam jak wyjsc bo on wzial moj samochod a jedyna kolezanke mam 15 km ode mnie). to, ze raz na tydzien chcialabym zeby ktos mi zrobil kawe to chyba nie sa duze wymagania? ja tak mysle. nie kaze mu lezec ze mna i trzymac reke na brzuchu ale jak wspomne raz na jakis czas, ze malutka jest dzisiaj bardzo *****iwa to moglby spojrzec na brzuch albo polozyc na niego reke

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Aha i jeszcze byłoby dobrze, żeby się domyślał o co ci chodzi, ale on się nie domyśli, ty sama musisz mu o tym powiedzieć. Moim zdaniem macie poważne problemy z komunikacją między sobą i tylko tyle. Resztę sama sobie nakręcasz.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość lilianka1234lilka
jak mowie: "ale ona sie dzisiaj kreci... spojrz na brzuch" to co mam jeszcze wiecej zrobic??? jak czasami robi cos sobie do picia to nie moze zapytac czy ja nie chce kawy? to sa problemy w komunikacji? to jak inaczej mam do niego powiedziec

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość lilianka1234lilka
Nie nakrecam sie. moze kiedys mialam inne wyobrazenie zycia? prawdopodobnie tak bylo. jak mowilam, dziecko samo sie nie pcha na swiat i do niego potrzeba dwojga. nie musicie mnie krytykowac za to, ze powiedzialam o tym glupim podgrzewaczu. skoro zapytal to mu odpowiedzialam. przezyje bez niego, a jesli bede chciala to sama kupie (jak kazda inna rzecz). odbiore sobie, a dam dziecku. czasami mam chyba prawo miec "cezki dzien" i szukac miejsca gdzie moge powiedziec co mi na sercu lezy. tym bardziej, ze wiecznie jestem sama w domu. nie mam gdzie wyjsc bo gdzie moge??? mam stanac na ulicy i napisac kartke "szukam znajomych"

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość monis112
Nie martw sie ja tez mam problemy z teściową, tez naubliżała mi a moje dziecko istnieje dla niej tylko raz do roku bo ma swojego kochanego wnuczka i moje to dla niej nic. Ja też miałam taki etap, ze byłam bez kasy po nie miałam pracy i tez o sobie nie myślałam tylko o dziecku więc wiem o co ci chodzi..Ja też mieszkam za granicą i też nie mam z kim pogadać o zmartwieniach. Więc czasami tutaj zaglądam. A twój facet to cham sorki, że tak mówię ale widzi, że siedzisz sama po pracy z brzuchem w domu a on nie pracuje i ujeżdża po kumplach. Szczyt chamstwa. Ja nie mówię, że ma siedzieć w domu ale też powinien pomyśleć o tobie. Mój mąż ze mną tak nie postępował.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Postaw mu swoje oczekiwania wprost. Zamiast "ale ona sie dzisiaj kreci... spojrz na brzuch" (na pewno spojrzał, bo tego oczekiwałaś" powiedz "ale mała dzisiaj kopie, może chcesz dotknąć, zobacz w tym miejscu ma nóżkę" "jak czasami robi cos sobie do picia to nie moze zapytac czy ja nie chce kawy?", może się nie zapytał bo właśnie nie wie czy chcesz, bo nie nauczyłaś go własnych oczekiwań, jeśli to zrobisz komunikatami wprost to wejdzie mu to w nawyk po pewnym czasie. Jak ci nie zrobi kawy to powiedz " A gdzie kawka dla mnie? Chętnie też bym się napiła"

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość monis112
Lilianka jesteśmy w tym samym wieku:) i jakbym pisała o sobie, też nie mam do kogo buzi odezwać ale mam innego męża. Wiem o czym mówisz z teściową i z samotnością. Znam to z własnego doświadczenia i też czasami mam ochotę i sie wygadać anie mam do kogo.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
A co do usg to przecież zamiast płakać, że inne pary chodzą razem może byś mu to powiedziała wprost "Bardzo mi kochanie zależy żebyśmy poszli razem na kolejną wizytę, jest mi smutno gdy widzę, że WSZYSTKIE pary chodzą razem"

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość monis112
a tam głupoty jej wciskacie!!! facet taki głupi nie jest i to chyba normalne nawet, że powinien się sam o coś zapytać a wy tak piszecie jak by on mózgu nie posiadał. tak wygląda jakby po prostu był leniem..

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość monis112
I niech sam wyjdzie z inicjatywa. Bo jakoś do wyjazdu do kumpli to autorka nie musiała go zapewne długo namawiać. Facetowi się nie chce i tyle zachowuje się jak dzieciak.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość lilianka1234lilka
Czasami o cos go poprosilam ale po 30 min wstaje i robie to sama. nieraz zle sie czuje, jak to w ciazy a niestety pies sam na spacer nie wyjdzie. mowie do niego, ze boli mnie np brzuch i czy poszedlby z psem... czekam znowu jakis czas po czym sama wstaje i ide. nie bede znecala sie nad zwierzatkiem i wiem, ze musi wyjsc. co do lekarza to nieraz mowilam zeby ze mna pojechal ale on nigdy nie ma czasu i ochoty. doslownie mowilam "glupio sie czuje jak widze pary a ja zawsze siedze tam sama, pojedziesz ze mna na nastepna wizyte?" to jak mam inaczej powiedziec? Monis112 dziekuje, ze chociaz Ty mnie rozumiesz

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Monis, to ja pisałam... ale z drugiej strony masz rację, autorka coraz bardziej rozwija sytuacje swoją i co rusz coś nowego w wątku od niej wychodzi. Ale zostanę przy tym pisałam o oczekiwaniach, bo to też dobry sposób na to, żeby się przekonać jaki partner jest. Autorka nie dociera do niego wprost i teraz ma galimatias myśli, bo nie wie na czym stoi w związku "czy mu zależy czy nie". Dlatego najlepiej jak pisałam wyżej mówić wprost facetowi to czego się oczekuje od niego. Wtedy ma się wszystko jak na dłoni. Proste jasne oczekiwania w pełni zrozumiane przez faceta, ale nie spełnione albo zbagatelizowanie, to wiadomo, że nie liczy się z jej zdaniem. Ale autorka każe mu się domyślać o co jej chodzi i teraz są dwie drogi, albo on nie rozumie to czego ona chce, albo faktycznie to jakiś zadufany w sobie burak.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość lilianka1234lilka
Nie mowie, ze ma za mnie wszystko robic. dzisiaj np wiedzial, ze chce kupic kosmetyki dla dziecka i dla siebie do szpitala (chce byc przyszykowana). wiedzial, ze dzwigac nie moge a jednak musialam pojsc sama do sklepu, wszystko przyniesc. wie, ze bylam ostatnio w szpitalu bo bardzo mnie brzuch bolal (po klotni zrobil sie caly twardy i nie czulam malutkiej). lekarka kazala sie oszczedzac ale jak ja mam to zrobic? pranie sie samo nie zrobi, ja tez musze cos jesc a zeby jesc musze isc na zakupy i ugotowac, pies sam na spacer nie pojdzie itp

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
P.S komentarze piszę z opóźnieniem, bo autorka rozwija sytuację i nie nadążam. :)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość lilianka1234lilka
Przeciez prosze nieraz o cos jak jest mi zle. nie jest to codziennie bo staram sie sobie radzic. ale jak mija czas a on siedzi i nie fatyguje sie to w koncu nie wytrzymuje i sama robie ta rzecz o ktora prosilam

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Dobrze cię rozumie:)) pomimo tego, iż ci bardzo współczuje to fajnie ze ktoś może zrozumie i mnie. Przepraszam za to co powiem ale twój facet to leń i pasożyt bo każdy inny mając kobietę w domu w ciąży i pracującą to nosiłby ja na rękach. A on w ogóle szuka pracy? zamiast przeglądać ogłoszenia to po kumplach łazi za grosz wstydu nie ma. Szkoda mi ciebie bo widać po wpisach, że jesteś bardzo wrażliwa. Mnie mąz nosił na rękach, miała spuchnięte stopy to mi masował a do lekarza to sam się pchał nie wspomnę już o tym, że przy porodzie był a jechał z pracy jak szalony aby zdążyć. Mój mały był bardzo wymagającym niemowlakiem zwłaszcza w nocy i do niego też wstawał. Więc podejrzewam tylko jak możesz się czuć.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
To nie rób :) on już wie, że pogadasz a i tak potem zrobisz... Szczerze autorko to twoja sytuacja robi się dramatyczna, nie myślałam, że jest aż tak... :(

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Wcześniej myślałam, że to kwestia hormonów ciążowych i stresu przed porodem, ale teraz zmieniam zdanie :(

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
To co twój facet w domu robi? skoro ty po pracy sprzątasz, gotujesz, chodzisz na zakupy to jaka on laskę robi w tym momencie i w takiej sytuacji. Jak tak piszesz to jest mi ciężko sobie wyobrazić bo ja bym takiego za łeb złapała i potrząsnęła nim dobrze. Bardzo fajnie, że tutaj piszesz bo jak urodzisz malutka to przy takim facecie będziesz jeszcze bardziej samotna i zdezorientowana. Jesteś już wysoko w ciąży a co będzie jak urodzisz a twój facet będzie dalej na bezrobociu z samego socjalu nie dasz rady!!

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość lilianka1234lilka
Ja nie chce duzo... czasami po prostu chcialabym sie poczuc jak kobieta. a nie cos do lozka. nie raz chcialam juz odejsc ale nigdy nie starcza mi sil. moze dlatego, ze chcialabym zeby moje dziecko mialo ojca. ja mam ojca ale on wiecznie pije, nigdy od niego nie uslyszalam, ze mnie kocha czy, ze jestem dla niego wazna. nie pchalam sie do jego rodziny i nie mowie, ze jego matka musi mnie lubic, jednak nie zmienia to faktu, ze nie powinna ani mnie ani dzidziusia obrazac. dla mnie lepiej jak nie bedzie miala z malutka kontaktu. mniej stresu dla mnie i nieciekawych sytuacji dla dziecka. niby szuka pracy ale to wyglada jak z serialu "swiat wg kiepskich" siedzi w domu przed komputerem i "szuka". boje sie tego jak malutka bedzie na swiecie bo jak ja sobie sama dam rade? z tyc pieniazkow jest mi ciezko utrzymac nasza 2 a co dopiero 3?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość monis112
te dwa wpisy odnośnie twojego faceta jako pasożyta. I to ja się pytalam co twoj facet robi podczas twojej nieobecności.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość monis112
A gdzie mieszkasz dokładnie? Wiesz jako samotna matka za granica dostaniesz więcej jakbyś mieszkała z nim i to jeszcze bezrobotnym więc dobrze się zastanów jakiego życia chcesz dla dziecka. A jak on ma byc pasożytem i utrzymankiem bo niestety tak jest to lepiej zwinąć żagle. On po prostu cię wykorzystuje bo ty pracujesz i widzi, że dajecie rade to po co on ma się męczyć. Mój ojciec tez pije i nigdy w zyciu takiego ojca dla swojego syna bym nie chciała nawet kosztem tego, że będę sama z dzieckiem. To zwykły leń, i nierób i w dodatku nie szanuje swojej kobiety z dzieckiem a w sprawach łóżkowych to ja bym już postawiła takiemu warunki a na pewno bym z num nie sypiała.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość lilianka1234lilka
Tez mam takie wrazenie, ze on mnie od dluzszego czasu wykorzystuje. wczesniej stac mnie bylo zeby sie ubrac, wyjsc do knajpki na obiad, pojsc na dyskoteke, kupic sobie lepsze kosmetyki. teraz niestety ale pieniazki rozdzielam na tygodnie a za reszte kupuje rzeczy dla dziecka. nie zaluje dla malutkiej bo wiem, ze bedzie moim kochanym skarbem i niczego jej nie moze zabraknac. a on co robi? siedzi w domu przed komputerem i niby szuka pracy. dzisiaj np mowilam mu, ze jade do lekarza i dluzej mi zejdzie wiec poprosilam go zeby moim samochodem mnie zawizl a ja wroce sobie autobusem bo wiedzialam, ze on chcial gdzies jechac. wczoraj poszlam spac o 3 w nocy (niestety ale ciaza nie sptzyja mi), wstalam o 7. wypilam kawe, uszykowalam sie i wyszlam z psem, on laskawie wstal i mnie zawiozl. chcialam rozejrzec sie za prezentami i zrobic ostatnie zakupy dla malutkiej (ida swieta wiec niestety ale trzeba zacisnac pasa). prosilam go zeby o 15 odebral mnei z przystanku... oczywiscie mial problem, ze musi podjechac (a ja stalam tam jak glupia z reklamowkami). weszlam do doamu a tu nic nie zrobione, nawet lozka nie zascielil... cala suszarka wypranych rzeczy dla dzidzi... jak ja nie zrobie to nikt nie zrobi. chcialam ubrac choinke ale zapomnial mi ja wniesc z piwnicy. jutro bede musiala sama zejsc po nia bo on napewno bedzie musial sie wyspac a pozniej komp bedzie czekal

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość lilianka1234lilka
To on sie przeprowadzil do mnie wiec co moge zrobic... juz kilka razy wyrzucalam go, kilka razy go spakowalam ale za kazdym razem obiecuje, ze sie zmieni

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość2
Teraz trochę żałuję, że pisałam c***arę różnych rzeczy :( ale z drugiej strony nie napisałaś o co w tym wszystkim chodzi i dopiero teraz piszesz. Jeśli chcesz to moje wypowiedzi to : gość: -18:41:21 -18:47:02 -18:53:40 -18:58:15 -19:09:46 -19:14:38 -19:42:28 -19:57:49 - 20:03:32 -20:14:37 -20:17:26 - 20:25:42 - 20:27:26 -20:30:29 Będziesz miała kiedyś chwilę, to możesz przeczytać co ci napisałam :) albo i nie jak wolisz :) Za niektóre z nich przepraszam :)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość lilianka1234lilka
to ja przepraszam bo zaczelo sie od jego matki a teraz siedze i placze

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
A.................... już rozumiem, masz problemy ze swoim facetem, ale usiłujesz swoją przyszłą teściową obarczyć winą. Gratuluję pomysłu!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Płaczesz na własne życzenie, przykre to, ale prawdziwe.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość lilianka1234lilka
nie staram sie jej niczym obarczyc. jest jaka jest i nie mam zamiaru zmieniac starszej kobiety. piszac ostatni post mialam na mysli, ze zaczelam od jej tematu a teraz juz o wszystkim. ale prosze o zrozumienie, kazdy moze gorzej sie czuc i chciec z kims porozmawiac

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

×