Skocz do zawartości
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki, które zawierają...
Szukaj wyników w...

Zarchiwizowany

Ten temat jest archiwizowany i nie można dodawać nowych odpowiedzi.

Gość gość

jak ostudzić jego zapał

Polecane posty

Gość gość

mam kumpla, który podobno się we mnie zakochał. nie wnikam jak do tego doszło, dla mnie to kumpel, nawet żaden bliższy, po prostu często ze sobą gadamy o głupotach, a raczej o jego ciężkim życiu, a w trakcie tych rozmów ja mu doradzam co zrobić, żeby zmienić swoje życie i robię to tylko w ramach koleżeńskiej troski. a ten się uparł, że jak się zmieni to się w nim zakocham. nie robi niczego dla siebie tylko dla mnie - chudnie dla mnie, ćwiczy dla mnie, nie przeklina dla mnie, jak nie zapytam jak mu idzie na przykład w ćwiczeniach to jest afera, bo on na mnie liczy, a ja się nie staram. streszcza mi wszystkie swoje postępy, nie reaguję szczególnie pozytywnie, po prostu udzielam neutralnych odpowiedzi, całą znajomość staram się trzymać na neutralnym gruncie, nie "pieszczę się" z nim słownie, żeby nie robić mu nadziei. a ten nadal to samo, mówię mu że nie szukam faceta i poza koleżeństwem na nic nie może liczyć, ale on i tak przerobi sobie każde moje zdanie na swoje. jak go przystopować? wiem, mogę skończyć znajomość, ale to dla mnie ostateczność, macie może jakieś pomysły? :o

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
jeżeli nie zrywasz znajomości to znaczy że podświadomie coś się w nim kręci

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
nie zrywam znajomości, bo mamy wspólnych znajomych, więc to i tak właściwie niczego szczególnego nie zmieni, zresztą próbowałam kiedyś i rzucił: "skoro tak to ja się nie odzywam już do nikogo, a ty się za mnie tłumacz i mów z czyjego powodu mnie nie ma", później mnie przepraszał i powiedział, że jak chcę to niech tak będzie, ale i tak będziemy się widywać. więc to trochę beznadziejna sytuacja :o

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
to znaczy moja kolezanka miała taka samą sytuacje,poszedlem z nia wtedy na balety gdy był tam jej adorator,jako niby jej chłopak a ze cwicze boks gosciowi zapał minął jak reką odjął

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
a mnie to już męczy, nie dość że facet jest strasznie zakompleksiony, toksyczny i zaborczy - potrafił nawet facetowi, z któremu kiedyś randkowałam nagadać jakieś pierdoły i nawet się nie przyznać, że to z jego powodu facet mnie kopnął w d**ę to jeszcze mnie szantażuje nawet tym, że kiedyś się zabije. nie mam doświadczenia z takimi ludźmi i nie wiem jak się zachować :o

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
dzięki za odpowiedź, zawsze to jakiś pomysł. właściwie przeszło mi przez myśl udawanie, że mam faceta, może poskutkuje, choćby krótkoterminowo :P

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
dobra, właściwie jestem tak zdesperowana, że spróbuję z tym bajerem o facecie, bo właśnie znowu do mnie pisze i mi płacze, że są święta, nie będzie miał ze mną kontaktu, bo będę u rodziny i chyba umrze. ja pierdzielę, co niektórzy ludzie mają w głowie :o

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
robiłam to właśnie milion razy to słyszę: "a po co mi jak mam ciebie" albo "nie potrzebuję, mi to nic nie pomoże" że też ja zawsze muszę takich powalonych ludzi przyciągnąć :o

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Nie reaguj na jego użalanie się a tym bardziej na szantaże typu że się zabije. Jeśli ci tak będzie pisał to mu odpisz że myśli i deklaracje samobójcze to objaw choroby i czy masz dzwonić po karetkę. Napisz mu także że cię złości swoim podejściem. Wg mnie powinnaś przestać z nim pisać - uwagi wymieniać sporadycznie na żywo jak już, a tak to pisz że nie masz czasu, spławiaj go - w końcu się zdystansuje. Jesteś zwyczajnie za miła dla niego.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
też tak myślałam, że trochę daję się wykorzystywać i nawet jak dostaję szału, że muszę czytać te bzdury to i tak nie powiem mu prawdy. dzięki za odpowiedzi, przemyślę swoje zachowanie ;)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
jak taki niesamodzielny to zaprowadź go osobiście i jak będzie w gabinecie to pójdź sobie. jak nie pomoże najlepiej nawrzeszcz mu w twarz by się w końcu ogarnął bo masz dość ciągle go nauczyć a potem traktuj go jak powietrze z czasem znudzi się i da Ci spokój

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Czasem jest komuś trudno zakomunikować że nas złości, bo zwykle tacy ludzie też budzą w nas jakąś litość. Łatwiej (nie znaczy lepiej :P) więc komunikować że się nie ma czasu, jest się zajętym/ spotkaniem/pracą/nauką.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

×