Skocz do zawartości
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki, które zawierają...
Szukaj wyników w...

Zarchiwizowany

Ten temat jest archiwizowany i nie można dodawać nowych odpowiedzi.

Gość gość

muszę przyjąć gości po porodzie w szpitalu bo mąż mi każe

Polecane posty

Gość gość

chciałam powiedzieć rodzinie że nie chcę odwiedzin w szpitalu po porodzie ale mąż mi zrobił awanturę że przecież jak ktoś chce przyjść to nie wypada go tak nie przyjąć. ja nie mam nic do gadania, nieważne że to ja rodzę :( jak mu to przetłumaczyć? pomóżcie bo zwariuje!!!

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
o następny mądry, kurde na prawdę on nie rozumie że będziesz zmęczona spocona obolała itp?? Może mu przetłumacz, że nie będziesz pachniała wanilią i nie będziesz miała siły na przyjmowanie gośc**** męczącym porodzie. Powodzenia.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Stanowczo powiedz, że sobie nie życzysz żadnych odwiedzin. Chcesz być z dzieckiem i dla dziecka, sama. Czas na odwiedziny będzie jak wrócicie z dzidzią do domu. Powiedz to tak samo dosadnie jak on Tobie o odwiedzinach.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Szpital to nie miejsce na przyjmowanie gosci. Bedziesz tam gora 3 dni a nie 3 miesiace. Jednak jesli jestes ubezasnowolniona to w takiej sytuacji maz istotnie moze ci cokolwiek KAZAC.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
ja uwazam,ze decyzja nalezy do kobiety,moge zrozumiec,ze niektore nie maja na to ochoty i czuja sie obolale i sa bardzo wymeczone .Choc musze powiedziec ,ze ja po porodzie czulam sie wspaniale tak szczesliwa i dumna z synusia ,ze cieszylam sie ze wszystkich odwiedzin -nawet tesciowej.Moze i tobie zmieni sie punkt widzenia.A twoj maz to poprostu cham i swinia skoro cos ci narzuca , nie stara sie cie zrozumiec i wspierac,duzo szczescia wam w przyszlosci zycze...to dopiero poczatek...

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Ja jak rodzilam to w szpitalu odwiedzał mnie mąż, tesciowie i mama z bratem. Nikogo wiecej nie chcialam. Z ich odwiedzin akurat sie cieszylam, bo rodzilam w srodku lata i przynajmniej moglam zostawic dziecko i isc sie wykapac na spokojnie, czy załatwić, co bylo nie lada wyzwaniem, bo zle mnie zszyli i ledwo chodziłam. Tyle ze ja nawet specjalnie nie sililam sie na rozmowę - po 30 godzinach porodu zwyczajnie nie mialam siły i każdy to rozumiał.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
z drugiej strony ci odiwedzajacy tez sie powinni zastanowic troche czy aby napewno sa mile widziani i czy nie zamecza pani rodzacej.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
będę mu tłumaczyć ale to na pewno skończy się awanturą :( on uważa że najbliżsi mają prawo zobaczyć dziecko kiedy chcą bo to już nie jestem ja w ciąży ale dziecko jako odrębny człowiek. widziałam moją sistrę po porodzie (akurat chciała żebym przyszła) i wyglądała naprawdę kiepsko jestem przerażona że mam w takim stanie kogoś przyjmować :( boję się :(

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
oj bez przesady mnie po porodzie odwiedzały kolezanki, mąz wujek mama i było miło przeciez nie rodzisz przy nich juz lezysz kint tez długo nie siedzi chwile pogada

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
wydaje mi się że oni przychodzą żeby sobie popatrzeć, tak jak kiedyś się wieszało ludiz na rynku albo jak jest wypadek to zaraz zbiorowisko, niestety ale tak to wygląda, dla ludzi to rozrywka zobaczyć porozrywaną, rozczochraną kobietę po porodzie i najlepiej jeszcze walnąć tekstem "nacięli cię?, pękłaś?" MASAKRA ja nikomu nic nie będę opowiadać o porodzie, nie dam im tej satysfakcji.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
oj bez przesady mnie po porodzie odwiedzały kolezanki, mąz wujek mama i było miło przeciez nie rodzisz przy nich juz lezysz kint tez długo nie siedzi chwile pogada --------- pocieszyłaś mnie, oby tak było :( pamiętaj że każdy inaczej przechodzi poród i jest inny, jedni bardziej otwarci inni nieśmiali i skryci jak ja :( będzie to dla mnie ogromny stres no ale nie mam nic do gadania :(

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Miej jaja :) Tak jak wyżej zostało napisane, powiedz, że sobie nie życzysz.Umówmy się, że poród to nie scena z filmu, gdzie aktorka zalana (wodą) po kilku pchnięciach ma czyściutkie, suchutkie dzieciątko. Nie jest to kolorowe przeżycie, dla matki zwłaszcza- oczywiście nie dla każdej, bo są i takie, które czują się wspaniale.Ja bym nie popuściła.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
kurcze musisz mu to jakoś dosadnie powiedzieć, tylko jak?? On na prawdę nie rozumie? Ooooo albo powiedz, że jeśli przyjdą to ani słowem się nie odezwiesz albo będziesz niemiła :D :D :D

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Ja mam pomysł! Może pokaż mu jakiś film z porodu, teraz pelno takich programów jest, może w necie coś znajdziesz. Może do niego dotrze, że masz prawo parę dni mieć spokój...

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
oj, autorko. Współczuje męża. Jeśli mąż uważa, że ludzie przychodzą odwiedzić dziecko to niech odwiedzają je-powiedz, że Ty odwiedzin nie przyjmujesz. A jeśli dziecko będzie z Tobą w sali to tak samo- nie przyjmujesz. Poza tym szpital to nie zoo... Wgl Twój mąż to jakiś gbur, skoro nie rozumie, że po porodzie możesz być zmęczona, obolała.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Nie martw się, odwiedziny nie są takie złe. U mnie codziennie kilka wizyt, nie tylko rodzina ale i znajomi. Miłe to było. Takie wizyty trwają krótko, złożą życzenia, pogratuluja popatrzą na dziecko. Sami swoi

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
no mówił że to już po porodzie mnie nie dotyczy bo dziecko będzie na świecie jako oddzielny człowiek i każdy może go odwiedzić. mówiłam że przecież dziecko będzie ze mną razem na sali i skoro chcą odwiedzić dziecko to i mnie odwiedzą. mówiłam że będę tam góra 3 doby i chyba mogą poczekać aż wrócę do mieszkania? co mam jeszcze powiedzieć? ..... Pepsianka - jakich argumentów mam użyć? Dziewczyny doradźcie, proszę!!!

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Dodam że na sali ze mną leżały dwie mamy i też miały ciągle gości. Nie wiem czy ma znaczenie że mieszkam w Niemczech.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
A będziesz na sali wieloosobowej? bo możesz mieć argument,że inne kobiety będą skrępowane itp.Głośno poinformuj wszystkich,że nie chcwesz odwiedzin w szpitalu i koniec

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Nie rozumiem dlaczego tak wiele kobiet w polsce na problem z tymi odwiedzinami.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Argumenty? proszę: -zmęczenie po porodzie -zobaczą dziecko, tylko kilka dni później, co nie powinno im przeszkadzać, ew. może zrobić zdjęcie komórką, takiemu nowo narodzonemu, więc niczego nie tracą -to TY rodzisz, a nie on, więc NIE MOŻE decydować za Ciebie

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
przeciez oni cie odwiedza po porodzie ,a nie w trakcie:Ocenisz sama sytuacje jesli bedziesz czula sie na silach to przyjmiesz gosci ,jak nie to nie!!Powiedz mu o tym i nie ulegaj.Ja rodzilam 2 razy i to byly najcudowniejsze chwile mojego zycia poczucie szczescia i dumy z moich dzieci jest nie do opisania,moze tez po porodzie spojrzysz na porod i te chwile innym okiem.Powodzenia i wszystkiego dobrego

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
o właśnie, albo nie rozmawiaj o tym z mężem tylko z głównymi zainteresowanymi czyli z teściami, rodzeństwem itp. To im wyraźnie powiedz, że nie życzysz sobie odwiedzin.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Ktoś dobrze napisał.Pokaż mu jakiś film z porodu (tylko sama się nie przestrasz) :D Na youtube jest takich pełno.Argumenty masz wyżej podane. Nie będziesz w siódmym niebie, jak adrenalina opadnie, zaczniesz odczuwać zmęczenie, i inne mało przyjemne bodźce po porodowe.Poza tym będziesz musiała trzymać siłę na to, by zajmować się dzidzią-karmienie przewijanie itp.Z resztą, jeśli on od Ciebie czegoś wymaga, to i Ty to zrób.Ewentualnie (i ekstremalnie) może jest opcja, by w szpitalu poinformować personel, że nie chcesz widzieć nikogo prócz męża i jakbyś kogoś chciała jeszcze dołożyć to dołóż.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
O własnie! Jak mąż się nie zgodzi, będzie się upierał to powiedz personelowi, że nie chcesz odwiedzin. I postrasz najpierw męża tym, że tak zrobisz:)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość ex_debill_znowu_po
powiedziałbym, że nie ma sensu decydować teraz, bo nie wiadomo jak będzie, mozesz rodzić 30 godzin, możesz 3, możesz dobrze się czuć już parę godzin po porodzie, albo po prostu odsypiać, jeśli to go nie przekona, to nastaw budzik na środek nocy, wyrwij go z łózka i każ lecieć do sklepu po coś, nastaw znowu za dwie godziny i znowu go wyślij na stację benzynową i tak do skutku, aż mu wreszcie przyjdzie do głowy, że róznie może być

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
czy wy naprawde bylyscie takie wymeczone i tak okropnie wspominacie porod i dni po?jak wyzej pisalam to najpiekniesze chwile mojego zycia.chyba nie potrzebnie straszycie autorke tego tematu-nie musi byc az tak zle jak piszecie ,czesto to tez zalezy czy porod jest w dzien czy w nocy -nocny porod jest chyba bardziej meczacy ,ja mialam szczescie oba byly w dzien

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
a mnie najbardziej szokuje dlaczego autorka jako dorosła kobieta, prawie matka jest nieszanowana i mąż nie szanuje jej zdania... może powinien zapytać czemu nie chce wizyty a nie awanturować :o ludzie nie róbcie z kobiet zwierzątek bez zdania i rozumu! jak facet mówi że coś chce to każdy to szanuje i się dostosowuje ale jak kobieta to już nie :o

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Zgadza się, każdy przechodzi inaczej poród.Ja byłam przy jednym i drugim zmęczona, mimo że jeden trwał 23 godziny , a drugi 15 minut..Kiedy opadła mi adrenalina po prostu byłam zmęczona, więc umówmy się, że akurat czas nie ma tu nic do tego..Jest to wysiłek i nie ma co tu się sprzeczać..

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
ja wyglądałam okropnie, napuchła mi twarz do dziś nie wiadomo czemu, do tego ropa mi się zbierała w cięciu, miałam dwa szlafroki ale zaraz oba były bardzo brudne, miałam gorączkę i ogólnie fatalny stan, mówiłam do męża że nie chcę odwiedzin, ale on stwierdził że tylko zobaczą małą... oczywiście mnie też oglądali :o w końcu lekarz zabronił wizyt a ja nie odzywałam się do męża jeszcze długo po... dziś rozumie że przegiął ale ja swoje wycierpiałam :o

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

×