Skocz do zawartości
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki, które zawierają...
Szukaj wyników w...
Zaloguj się, aby obserwować  
Gość Jagoda13

In vitro z komórką dawczyni

Polecane posty

Gość gość
Ja w salve czekalam rowno 2 miesiace , z 6 komorek mam 3 zarodki :-) co tu duzo mowic jestem super zadowolona :-) pozdrawiam Aga

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
To ja ta druga oprócz Pepe co podchodzi w Czechach. U mnie crio kosztuje 800 euro i nie jest w cenie pakietu :( Dziewczyny a ten pakiet premium w Waszej klinice to co ma więcej niż ten tańszy?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
To ja ta druga co podchodzi w Czechach. U mnie crio też kosztuje 800 euro :( Dziewczyny a w Waszej klinice ten pakiet Premium czym się różni od tego tańszego?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość solejukowa
Do gość z 16.27 Uuu jakbym ja chciała tyle brać to byłabym w siódmym niebie. U mnie był Encorton, luteina 100 dopochwowa, duphaston doustnie, prolutex zastrzyki w brzuch, clexane zastrzyk w brzuch. Estrofen, luttagen, hydroksyzyna, luteina 50 doustnie, duspatalin regards, no i oczywiście kwas foliowy a później pregna i tez magnez.... Aż dziwne ze wątroba to wytrzymała

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Dziewczyny ja czekalam 2 miesiace w Salve .. nie wiem moze mialam szczescie . Mam 3 zarodki zamrozone ... i strasznie sie ciesze :-)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Hej, też zamierzam podejść w Salve. Mam kilka pytań:ile komórek dostałaś? jak był całkowity koszt? ile wizyt?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Czesc Kamka Ja tez sie ciesze ,ze nie jestem sama i szkoda ze nie masz transferu w grudniu bo bysmy sie pewnie spotkaly. Tak jak powiedzialas cena jest dokladnie taka bo wlasnie zaplacilam ale jeszcze tym razem po raz pierwszy wzielam Embryo Glue za 190 euro....mam nadzieje ,ze pomoze bo juz trace cierpliwosc. Nazwisko lekarza to Frgala a koordynatorka to Barbora. A ile dni bedziesz w Brnie bo ja z mezem bylam 11 dni.Ok,mysmy sobie zrobili takie ala wakacje zeby nie czuc presji transferu ale to bylo w sierpniu kiedy bylo bardzo cieplo.Wynajelismy mieszkanie ze wzgledu na kuchnie bo chcialam sama gotowac a nie chodzic po restauracjach i jesc nie zdrowe jedzenie zwlaszcza przed transferem. Teraz bedzie mi ciezko i fizycznie i psychicznie bo musze jechac sama po dzieciatko,maz niestety ma bardzo wazna konferencje za granica i nie moze odwolac ale dam rade bo musze.Tym razem jade na dwa dni a na trzeci wyjezdzam. Zycze milej niedzieli wszystkim staraczkom

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Do gościa 20.25. W Brnie sa trzy pakiety za 3500€ w tym 4 komorki dostajesz (tego koordynatorka nie poleca ) nie ma tu żadnej gwarancji ile się uchowa . Za 4900€ dostajesz 6-14 komorek tu powinno być od 3do 6 blastocyst tylko jedna dawczynie Ci proponują. Za 5900€ 6-14 komorek ale wybierasz z trzech proponowanych dawczyn. Pierszy transfer w cenie reszta 970€. Drogo ale chociaż nie trzeba czekać bez problemu mają dawczynie... Pepe u mnie też będzie nie łatwe to wszysto zgrać . My też będziemy tylko raz razem przy oddaniu nadzienia na transfer też będę musiała sama jechać .Nic na to nie poradzę będę musiała sobie poradzić mam 8-9 godz jazdy więc okropnie daleko ale cóż...Czego się nie robi..Kamka.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
DO goscia z 9.58 dostalam 6 komorek z czego mam 3 zarodki :-) koszt to badania ok 2 tys i 13 tys pakiet ivf z Kd .

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
zapomnialam o wizytach maja byc 3 ja bylam na razie na jednej.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Dziękuję Kamka za odpowiedź. To mi wygląda na to, że ten najtańszy pakiet stymuluje dawczynię dla dwóch par. U mnie w umówie jest napisane, że mam gwarancję 6 komórek jednak przy mniejszej odpowiedzi to lekarz prowadzący podejmuje decyzję czy doprowadzi ją do pobrania. Czyli generalnie jakieś zabezpieczenie w umówię mają. Moja dała tylko 5 ale przed transferem nie drążyłam tego tematu by nie denerwować siebie i lekarza bo przecież miał się mną zająć a tym bardziej rozmowy nie podjęłam po pozytywnej becie. Klinika jednak wychodzi na przeciw klientom i przy negocjacji ceny opuszczą mi następną procedurę z 4800 na 4300 Euro. Co do wyboru dawczyni to przy pierwszym razie chyba mi 4 oferowali a teraz jakoś tak wyszło, że druga nam odpowiadała. Ale ja nie upieram się na grupę krwi bo z naszej mieszanki mogą wyjść wszystkie. Kamka trzeba być dobrej myśli ja wierzę, że z komórki dawczyni prędzej czy później ciąża zawsze będzie jedyna bariera to kasa. My na leczenie wydaliśmy górę pieniędzy, dzieci dalej nie ma, zabezpieczenia na przyszłość są likwidowane a i długi są. Czyli generalnie stan taki jak u małolatów którzy dopiero wchodzą w dorosłe życie choć my trochę lat mamy. Wszystko idzie na leczenie.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Pepe nawet ten sam lekarz bedzie mnie prowadził a moja koordynatorka Karina Predka Ja nie mam możliwości być dłużej w Czechach zeby potraktować to jak urlop muszę zrobić to jak najszybciej i wracać do pracy ...Dziewczyny trzymam za nas kciuki ...

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Kasia200kh, fajnie, że wszystko dobrze u Was, dawaj znać czasem co nowego :) a wiesz, jak bedziesz rodzić? cc czy sn? Powodzenia i zbieraj siły na przyszłość :)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Do gościa z Salwe mi powiedzieli że ok 3 miesiące ale jak zapytałam czy chociaż nie dłużej to nie mogła dac gwarancji że się zmieszczą w tym czasie więc mialas dużo szczęścia ze tak krótko dlatego nie zdecydowałam się.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Do Solejukowa to faktycznie cały worek leków :). Myślę, że nie pozostało to bez wpływu na Twój organizm i być może to powód problemów ze zrzuceniem wagi. Moje dziecko nie pozwala mi na chwilę wytchnienia i do lekkich nie należy, więc moja waga cały czas leci w dół.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość kasia200kh
Baleboste nie mam pojecia jeszcze jak bede rodzić . Lekarz też nic na razie nie mówił w tym temacie . Na ostatnim usg młoda była ułożona nóżkami w dól .

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Dziewczyny nie wiem czym zasłużyłam na kolejne szczęścia,ale 7dpt -gruba krecha...zszokowana i ciut wystraszona,ale bardzo szczęśliwa Agusia_13. Jak ja bardzo życzę każdej z Was takiego widoku,nie mogę się pogodzić, że nie każdemu się udaje.Nie wierzyłam,że mam szansę drugi raz tym bardziej, że poprzednio udało się za pierwszym razem. Pozdrawiam Was wszystkie-jesteście bardzo dzielne.Szczególny uścisk dla tych które jeszcze mnie pamiętają i jak ja zaglądają tutaj .To forum Jagodowe jest ważną częścią mojego życia.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Agusia_13 GRATULACJE ,odzywaj sie czasem na forum

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Agusia, Powodzenia i szczęśliwej całej ciąży! Masz szczęście - trzeba to doceniać. Wzięłaś 2 zarodki?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Bardzo dziękuję za dobre słowo.Wzięłam 2... Agusia_13

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Agusia_13 gratuluję.Pozostałym dziewczynom,życzę tego samego w najbliższym czasie.To ja,gość od wątpliwości.Moja torbiel z poprzedniego cyklu błyskawicznie się wchłonęła.W piątek mam kriotransfer na cyklu naturalnym.Strasznie się boję,ale jestem pełna nadziei.Pozdrawiam serdecznie wszystkie " stare" i "nowe" kadetki.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Agusia serdeczne gratulacje... Szczegolnie ze to juz drugi raz naprawde musisz miec duzo szczescia...Kamka. A gdzie podchodzilas?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Agusia_13 serdecznie gratuluje. Mam nadzieje, ze my wszystkie bedziemy tak szczesliwe jak ty ;)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Jeszcze raz dziękuję za mile słowa. Podchodziłam w Gameta Łódź.Beta 7dpt- 56.Teraz strach żeby rosła...może ktoś tu też czeka??? Agusia_13

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Wspomniałaś o dawstwie nasienia, komórki, różnych opcjach. Sądzę, że warto włączyć sobie w głowie pytania o to, co jest celem: dziecko? ciąza? dziecko genetyczne? dziecko niespokrewnione genetycznie? Na tym etapie walki (nie znoszę słowa „walka”, ale inne mi nie przyszło do głowy, możesz zmienić je na inne i lepiej pasujące) często się pojawia poczucie, że walczymy o te dwie kreski i rosnący później brzuch, reszta przyjdzie potem i poukładamy ją sobie w głowie. Z mojego doświadczenia wynika, ze to na ogół nie jest prawdą, nawet jeśli silnie w to wierzymy. Życiowo decyzja o dawstwie jest równa decyzji o adopcji w sensie długoterminowych konsekwencji: będziemy się mierzyć z analogicznymi wyzwaniami i one się odsłonią dopiero PO urodzeniu dziecka, więc możemy nie mieć o nich pojęcia PRZED. Chciałabym Cię na to uczulić, bo ten moment potrafi być bardzo mieszający w głowie i łatwo wpaść w pułapkę neutralizacji dawstwa z powodu silnego pragnienia bycia nareszcie w ciąży. Ale dawstwa nie da się zneutralizować, ono po prostu wybije później- czasem po porodzie, a czasem wiele lat po nim. Ale wybije. Dlatego decyzja o dawstwie powinna być bardzo porządnie przemyślana, szczególnie że lekarz niemal na pewno nie pomoże w uważnej dyskusji o tej opcji i niemal na pewno pójdzie w narrację „to będzie wasze dziecko, a o wszystkim zapomnicie po porodzie, obiecuję”. Proponuję włożyć tę obietnicę między bajki, jest bez pokrycia. Dawstwo może być wspaniałym rozwiązaniem, ale ono ze swojej natury zawiera obecność osoby trzeciej pomiędzy rodzicami i ta obecność wiąże się z kolei z prawami przyszłego dziecka, które kiedyś zacznie o to pytać, zaś rodzice będą musieli odpowiedzieć. Jeśli się tego nie poukłada sobie w głowie i nie przygotuje się na to emocjonalnie – za parę lat będą schody, niektórzy się na nich niestety przewracają.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Do gościa z 21: 35, Zgadzam się z Tobą w 100 %. Niestety nie wszyscy tak do tego podchodzą łącznie z lekarzami dla których liczy się ciąża (no bo to w końcu klinika leczenia niepłodności więc co ma się liczyć). Kwestia dawstwa jest relatywnie "młoda" w Polsce i wcale nie łatwa mentalnie. Zarówno ze względu na tę"młodość" jak i na mentalność naszego społeczeństwa (niestety). Na zachodzie przyjmuje się, że dla dziecka z dawstwa najlepszą opcją jest prawda o swoim pochodzeniu czy też przyjściu na świat. Co prawda u nas to nic nie daje bo dawstwo jest anonimowe i dziecku trudno będzie dotrzeć do dawczyni ale poza tym mam wrażenie, że społeczeństwo nie dorosło nawet do kwestii samego in vitra (patrząc po tym co się ostatnio dzieje) nie mówiąc już o takich niuansach jak dawstwo. Ja mam roczne dziecko z KD. Przed procedurą byliśmy u psychologa. Teraz byliśmy powtórnie u tego samego i dodatkowo jeszcze innego. Generalnie mamy podejście aby powiedzieć dziecku o dawstwie ale chcielibyśmy to zrobić w najbardziej optymalnym momencie dla dziecka i stąd te wizyty. O dziwo pani psycholog, która przed procedurą była zwolenniczką pełnej otwartości od samego początku teraz zmieniła nieco zdanie (czyżby pod wpływem doświadczeń ? nie wiem) żeby oczywiście powiedzieć ale tylko najbliższym i nie spieszyć się jakoś bardzo. Podkreśliła, że na zachodzie (z mentalnością tamtego społeczeństwa) ona jest jak najbardziej za otwartością - u nas trzeba zawsze brać poprawkę na podejście najbliższego otoczenia choć oczywiście nie należy ukrywać prawdy. Ciekawa zmiana jak dla nas. Druga też była ostrożna przed tą pełną otwartością - lepiej zawęzić grono wtajemniczonych. Z naszej perspektywy nic się nie zmieniło - i tak powiemy dziecku. Pytanie tylko kiedy. Trzeba też oczywiście sobie poukładać w głowie podejście do tematu bo on będzie wracał - przynajmniej na wizytach lekarskich choć pewnie nie tylko. Ciekawa jestem natomiast gościu czy Ty masz dziecko z KD czy też to co piszesz to tylko teoria bo ja chętnie wysłuchałabym opinii innych w tym temacie jako, że widać iż kwestia nie jest wcale taka prosta i oczywista. Dlatego jeśli możesz odezwij się w tym temacie jeszcze. Pozdrowienia dla wszystkich KaDetek.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
agusia13 - bardzo gratuluję. Mnie wciąż się nie udaje. Koleżanka ze starego składu

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Powiedz, a jakie było w ogóle podejście pani psycholog do tematu? Nie dziwiła się, że zdecydowaliście się na dziecko z kd, nie oceniała, nie mówiła, że źle zrobiliście? I powiedz czy te wizyty dały Wam coś. Czy pomogły jakoś sobie ułożyć w głowie?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Jak jest miłość i szacunek w Rodzinie to wszystko się poukłada.Każde rodzicielstwo to ciężka praca trzeba się do niego dobrze przygotować i potem budować powoli wspólne życie.Chyba nikt się nie łudzi że to prosta sprawa.Zwłaszcza osoby, które tak wytrwale o to rodzicielstwo walczą.Powodzenia i wytrwałości dla każdej z Was. Agusia _13 (mama dwójki dzieci oczekująca na kolejny cud)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Bądź aktywny! Zaloguj się lub utwórz konto

Tylko zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony

Utwórz konto

Zarejestruj nowe konto, to proste!

Zarejestruj nowe konto

Zaloguj się

Posiadasz własne konto? Użyj go!

Zaloguj się
Zaloguj się, aby obserwować  

×