Skocz do zawartości
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki, które zawierają...
Szukaj wyników w...

Zarchiwizowany

Ten temat jest archiwizowany i nie można dodawać nowych odpowiedzi.

mala_malpeczka

Sama na świecie

Polecane posty

Ludziska... Jak poradzić sobie z obezwładniającą samotnością? Nie mam na świecie żadnej rodziny. Ojca nie znam, matka się mnie wyparła dawno temu, kochani dziadkowie nie żyją, nie mam rodzeństwa, żadnych dalszych krewnych. Jest przy mnie chłopak, ale on ma swoją rodzinę, z którą mieszka i spędza większość czasu i nigdy nie zrozumie jak to jest wracać do domu, gdzie nawet pies na ciebie nie czeka. Mam dwoje oddanych przyjaciół, ale mieszkają w innych miastach i też nie są w stanie pojąć tego, w jaką rozpacz czasami wpadam, gdy zostaję sama. Skończyłam dobre studia, zaczęłam niedawno pierwszą poważną pracę, wynajmuję mieszkanie, bo nie mam domu. Nie potrafię poradzić sobie z taką sytuacją. Widzę, że zaczynam być obciążeniem dla swojego faceta, gdy nalegam na częstsze spotkania i więcej bliskości... w sumie kto normalny zniósłby odpowiedzialności za czyjeś poczucie bezpieczeństwa? Czuję się jak ostatnia idiotka prosząc co chwila "przyjedź..."

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
mozesz podac gg?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
to zwierzaczek może - kotek albo piesek:)? A znajomi - jakies wyjscia?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
gg 8704653 Znajomi są, nawet całkiem sporo. Mi raczej chodzi o te momenty, kiedy nie chcesz już spotykać się ze znajomymi, zwiedziłeś fajne miejsca w mieście, joga, basen i taniec odhaczone i wracasz do siebie... do pustek. Albo o Święta, które spędziłam z praktycznie obcymi ludźmi. Wynajmuję lokum, więc zwierzaki nie przejdą, choć bardzo bym chciała... Pieska już kiedyś adoptowałam - wiem, co to za radość :)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
nie dawaj gg, bo ten kretyn od każdego prosi gg

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gou
są takie mityngi DDA-pomaga doraznie, ale da się poznać kogoś fajnego

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Właśnie dostałam radę od swojego faceta, że jak mi smutno to mam sobie włączyć wesoły film :) No żyć nie umierać :)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
To chyba czas na Ciebie zebz za maz wyjsc.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
I urodzić dzidziusia, żeby zapełnić pustkę? :) O to Ci chodziło? Chyba to nie tak powinno być... A za kogo tu wychodzić za mąż? ;) Za 28 letniego faceta, który "przyrósł" do rodziców? ;)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Nie jojcz. sama nie jesteś. Na planecie znajduję kilkanaście bilionów ludzi. Jak się samam na świat zamykasz to nikt Ci nie doradzi. Wielu ludzi nie ma rodzin a nawet przyjaciół a jakoś o dziwo, potrafią zanleźć satysfakcjonującysens w życiu. Mają hobby i zamiłowania że nikt im nie jest potrzebny do szczęścia. Nie jęcz. Zajmij się czymś pożytecznym, udzielaj się społecznie a wszystko C**przejdzie.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Zamiast mieszkania wynajmij pokój, jakby współlokatorzy byli mili, to mogłoby być ok, zawsze to w kuchni można z kimś pogadać :)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
a mój właściciel sam zaproponował, że jak chcę zwierzaka, to on jak najbardziej jest za, miałby wtedy dobrą opcję zabawy z psem czy tam innym, a obowiązki byłyby moje, chytrus jeden :)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Znajdzsobie meza/partnera a ne maminsynka znieodcieta pepowina:-)!

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Oj czasem muszę sobie pojęczeć i pomarudzić ;) Jak każdy :) Ale faktycznie, użalaniem się nad sobą nic nie zdziałam. Szukam własnie opcji wolontariatu po godzinach pracy. Chciałabym być komuś potrzebna. I nieprawda, że zamykam się na świat. Moja samotność nie trwa od wielu lat ani nie jest spowodowana tragedią, która zabrała mi najbliższych. Mnie po prostu nie chciano. A teraz jak głupia szukam bliskości. To uczucie potęguje niestety partner, który ma o wiele zdrowsze podejście do życia, ale jednocześnie utwierdza mnie w przekonaniu, że najlepiej jest u rodziców... Przemyślę opcję pokoju i wzięcia psiaka :)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

×