Gość gość Napisano Styczeń 6, 2014 wlasnie ogladam (po raz setny, skądinąd świetny film) Nic śmiesznego i jest scena, gdzie Miauczyński przyszedł do tej ciemnowłosej babki do mieszkania, i nagle rozkładają wersalke... jakie to przykre,i jakie starodawne, spac w 'duzym' pokoju,salonie, rozkladac co wieczor wersalkę... jakie to smutne czasy byly :( ja sobie nie wyobrazam nie miec sypialni, normalnego dużego łózka, ktorego nie trzeba rana skladac zeby wygladalpokoj 'normalnie' :O Udostępnij ten post Link to postu Udostępnij na innych stronach