Gość Rozhna Napisano Styczeń 17, 2014 Miłość do Kurda mnie niszczy Pomocy!ezo upieczona studentka, on student 3 roku. Tak sie zaczelo, calkiem normalnie.Pierwszy raz spotkalam go na konferencji studenckiej, calkowicie przypadkowo,wtedy nie wiedzialam, ze to wszystko bedzie tak wygladac. O islamie wiedzialam niewiele, o Iraku tez, a tym bardziej o Kurdach. Bylam.bardzo uprzedzona,milam dystans, chyba przez to, ze wielu rzeczy nasluchalam.sie gdy wyjezdzalam do pracy . Wiedziałam.jedno -by na nich uwazac. Nigdzie nie musialam wyjezdzac , by go spotkac. Byl przystojny, ale nie zwrocil mojej uwagi,nie byalm nim oczarowana, moze.to przez moja bojazliwosc ze jest zupelnie inny. Juz wtedy gdy z Nim rozmawialam mialam przeczucie. Czesto spotykalam go na.korytarzu. Opowiadal mi o Swoim kraju i kulturze, tak.pieknie opowiadal, a ja zaczelam.sie tym coraz bardziej interesowac. Kiedys zapytal mnie czy kiedykolwiek.pisalam badz.doatalam list. - Moze to wydawac sie glupie , ale wtedy cos we mnie peklo, bo nigdy.I od tantej pory do Siebie pisalismy listy, bym.mogla czuc papier ppd.reka .Imponowalo mi wszystko, juz wtedy powiedzial , ze bede kiedys jego i ze nie musze sie bac. Zakochalam.sie.po uszy, nigdy nie.kochalam tak by poswiecic tak.wiele.dla.drugiej osoby. Nadal.kocham i czuje , ze mam serce. Bylismy ze Soba formalnie 1,5 roku.Rok razem w Polsce , nie.mowie , ze nie bylo.klotni i to bardzo dynamiczne,coz taka nasza.mentalnosc. Zmienilam sie strasznie, wczesniej bylam.bardzo.silna energiczna, wesola i zywa. Wszedzie mnie bylo.pelno, a wokol mnie pelno.bylo ludzi. Przy nim zrobilam sie spokojna,ale dobze mi z tym, chcialam sie.dla niego poswiecic,mimo wszystko. to.moj.wybor. Pomogl mi bardzo , moze te przez to ze moje zycie sie zmienilo, to.i ja sie zmienilam, .Rok byl bardzo intensywny, nigdy nie czulam.takiego uczucia. Mam.tylko 21 lat, nie czuje sie jakby to byla gowniarska milosc. Rok dal mi.duzo, Pozniej moj.ukochany, wyjechal do Londynu, jego rodzina tam.emigrowala , a on postanowil tam pojechac, pojechalam z Nim, poznalam jego rodzenstwo i dalsza rodzine. Bylo mi dobrze, ale on ciagle sie zmienial a ja razem z nim.On chcial zmienic mnie , a ja jego. Przyszedl czas na.moje studia, wakacje sie skonczyly, a ja musialam wrocic w dodatku majac chora babcie , ktpra musialam sie opiekowac. On zostal tam.I wszystko leglo. Od pol roku jest w Londynie, znalazl prace,tesknil za rodzina, bie eidzial ich 3 lata, szczegolnie ze oni bardzo sa zzyci ze soba, i szanuja sie bardzo. Przez ten czas gdy go nie ma przy mnie, moje zycie sie troszke posypalo, mnie to przeroslo i jego tez. ale jego bardziej. On wie ze nie moge wybierac miedzy nim a moja babcia ktora mne wyhowala, zerwalismy wczesniej z tego powodu, ne chcil bym sie z tym meczyla. pozniej przyjechal zeszlismy sie, od 5 miesiecy sie nie widzimy. Dzis moj Kurd mnie zostawil. Powiedzial, ze spotkal kobiete, powiedzial to tak jakby chcial oszczedzic mi cierpienia ze czekam na niego, a on na mnie. agresywnie mowiac, z reszta jak zwykle. Ale milosc do niego sprawia ze bardzo.cierpie. Udostępnij ten post Link to postu Udostępnij na innych stronach