Skocz do zawartości
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki, które zawierają...
Szukaj wyników w...

Zarchiwizowany

Ten temat jest archiwizowany i nie można dodawać nowych odpowiedzi.

Gość eryka1258

trudny teść

Polecane posty

Gość eryka1258

Witajcie, od 2 lat jesteśmy z mężem małżeństwem. Wcześniej chodziliśmy ze sobą 9 lat. Razem już ponad 11 lat. Moim problemem jest niesteretypowo teść, nie teściowa. Rok po ślubie zamieszkaliśmy w mieście, u moich rodziców. Mieliśmy swój kąt ale wiadomo nie było to szczytem naszych marzeń, jak to młodego małżeństwa. Po roku wspólnego mieszkania (a muszę dodać, że rodziców mam bezproblemowych) pojawiła się ze strony rodziców męża propozycja, abyśmy zajęli ich dotychczasowy dom i tam zamieszkali, gdyż oni wyprowadzają się do nowowybudowanego domu, 4 km od starego. Przystaliśmy na tą propozycję, gdyż wyobrażaliśmy sobie, że zaczniemy żyć na własny rachunek. I tak się stało, nie jest łatwo-wiadomo ale jakoś sobie radzimy. Największym problemem jednak jest wiecznie przyjeżdżający teść. Pojawia się codziennie pod byle pretekstem. Oczywiście w tym domu gdzie mieszkamy, teściowie przeżyli ponad 30 lat, mają sentyment-to zrozumiałe i zawsze pewnie będą czuli się tu jak u siebie i tu pojawia się kolejny problem. ZAWSZE BĘDĄ U SIEBIE. Ja jako niby gospodyni nie czuję się tutaj komfortowo. Dziś rano, o godz. 8:00 walenie do drzwi bo tatuś przyjechał po jakiś przyrząd, ja w majtkach i w górze od piżamy... przyjeżdża tutaj codziennie po kilka razy. Czuję się tak jakby kontrolowana, ostatnio szukał jakichś dużych donic i wyobraźcie sobie o godz. 9:00 rano, zajrzał nawet do naszej sypialni... nie wiem czy szuka tam kochanka, czy sprawdza czystość i sterylność pomieszczeń... Ja w każdym razie nie czuję się tutaj dobrze, nie jestem tak naprawdę u siebie. On czuje się i zawsze będzie czuł się jak w swoim domu, ja jako gość lub najemca... Ostatnio myjąc rano naczynia, skradał się przez piwnicę, wlazł do nas na piętro i pyta czy nie widziałam wiertarki... szlag mnie trafia, nie mogę już tego znieść... codziennych odwiedzin, wparowywania w buciorach, też nie czuję się tutaj na tyle pewnie aby nawet zwrócić mu uwagę bo to nie mój ojciec a teść. Przez to prawie codziennie spieram się z mężem... obawiam się, że jak tak będzie dalej, jak pojawiłoby się na świecie dziecko to i tak to nic nie zmieni i dalej będzie nawiedzał mnie z samego rana pod byle pretekstem... wygląda to tak jakby mnie sprawdzał... dlaczego nie może zabrać swoich reszty rzeczy a nie codziennie po nie przyjeżdżać.. jest to tak irytujące... Muszę powiedzieć, że jest to facet po 50-tce, więc młody jeszcze, ma swój biznes także nie jest to jakiś stary zgred, który nie ma co robić... Nie wiem co zrobić, jak rozmawiać z mężem ... bo w prawdzie to dom teściów i mają do niego prawo.... ale czy codziennie muszę znosić obecność mojego teścia??? Wybieramy się niedługo na weekend do rodziny.. on stwierdził, że jedzie z nami odwiedzić rodzinne strony... nawet jak teściowa jechać nie będzie to on pojedzie... brak mi słów... chyba nigdy się od tego nie uwolnię.. poradźcie mi proszę co powinnam zrobić jak rozmawiać z mężem...

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość smutnomialecóż
Zmieńcie zamki i mu nie otwieraj,niby ,że nie ma cię w domu

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Może leci na Ciebie?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
A co z tesciowa, moze jesli to fajna babka, moglaby pomoc? Wspolczuje ci bardzo, jestem w podobnej sytuacji, mieszkamy w domku nalezacym do tesciow, z tym, ze oni nigdy tu nie mieszkali, teraz sa moze z 10 km stad a kazda wizyte uzgadniaja wczesniej z nami.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość smerfnalaseczka23
To się go zapytaj czymś w stylu.Czy tata długo jeszcze codziennie będzie wpadał po swoje rzeczy,może z mężem tacie to spakujemy i przywieziemy? Powinno pomóc

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość eryka1258
Lecieć nie leci, ale tak mnie irytuje, że koniec świata. Wiecznie tu przyjeżdża. Szuka bzdetów, może sprawdza co robię? czy śpię w ciągu dnia? czy sprzątam? Wierzcie mi, że jest to tak denerwujące. Zawsze wpada tutaj z rana, aby chyba specjalnie nas/mnie obudzić... cholera wie.. nie wiem szczerze co zrobić aby to zmienić... Zamków nie zmienię, bo wtedy wejdzie inaczej. Przecież to był jego dom (35 lat tu mieszkali) zna każdy zakamarek.... Pozostaje nam się wyprowadzić, szukać czegoś innego... mieliśmy robić tutaj remont i tu zostać ale mimo to, nawet gdybym zburzyła 100 tyś. ścian to i tak będzie czuł się jak u siebie... możecie sobie wyobrazić jak mnie wkur...ą wieczne, codzienne odwiedziny z rana....brak słow... najgorsze jest to, że mąż mówi: on taki jest... i co z tego>? a ja jestem taka, że nie jestem przyzwyczajona do codziennych, porannych, pod byle pretekstem odwiedzin... czy to 7 rano czy 10 on nie widzi problemu...

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość eryka1258
jeśli chodzi o teściową to wydaje mi się, że ona nawet nie wie, że codziennie tutaj tatuś zagląda... szczerze? jest mi głupio do niego coś wypalić, bo to w końcu jego dom, my tu tylko mieszkamy, opłacamy i zyjemy. Uważam,że powinien uszanować naszą prywatność... a nie codziennie tutaj się pojawiać. Ostatnio wybuchłam i powiedziałam co myślę na ten temat mężowi. Powiedział, że delikatnie powie o tym mamie aby mu zwróciła uwagę. Myję naczynia, a ktoś dołem włazi. A jakbym stała w majtach? a jak byśmy się z mężem kochali? kąpali? latali na golasa? no ja pierdziele... mamy chyba prawo do odrobiny prywaty? mamy prawie po 30 lat... i codziennie teściunia po kilka razy dziennie.. nie uważacie, że to mój mąż powinien zareagować? coś powiedzieć, zwrócić uwagę?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Ja bym wlasnie na twoim miejscu caly dzien lazila w majtkach tylko, moze wtedy facet by zrozumial.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość smutnomialecóż
Jeżeli sprawdza co robisz to leż w łóżku,napij się wina ,zrób sobie drinka i olej teścia niech widzi ,że ciebie to nie rusza.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość eryka1258
ostatnio HIT! przywalił się nawet do cukru w cukierniczce, wsypałam brązowy zamiast białego, i mówi oooo! chiński jakiś? co tańszy? a ja na to: nie japoński, a właśnie droższy i zdrowszy. Ja uważam, że mój mąż tu powinien zareagować i zwrócić mu uwagę? czy może się mylę? gdyby to moi rodzice tak odwalali i wiecznie nas najeżdżali to nie widziałabym problemu i powiedziała co nieco aby zrozumieli, ale mój mąż nie, słowem się nie odezwie i to mnie jeszcze bardziej wkurza, że ma w d***e co do niego mówię i nie liczy się z tym, że mi to przeszkadza a jestem pewna, że gdyby to moi rodzice tak się zachowywali to słuchałabym przytyki z jego strony... Uważacie, że mi wypada się odezwać? wkur.. mnie, że już z rana przyjeżdża, łazi mi po domu, dodatkowo w buciorach, po kilka razy wali w drzwi, albo włazi piwnicą po cichu... i zagląda, szuka rzeczy, których szuka się w piwnicy po mojej sypialni... Też gdybym leżała czy byla nieubrana to zaraz powie do tesciowej, ze ta nic nie robi chociaz na punkcie sprzatania mam bzika, jezdze na mopie dzien w dzien.... tak wiec jak przekonac mojego malzonka aby to on mu zwrocil uwage, bo ja juz dluzej tak tutaj nie wytrzymam...

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Ty sama jesteś jak on przychodzi?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość eryka1258
Bardzo często tak jest, że jestem sama. Mój mąż pracuje od 6 rano do 18 kilka dni w tygodniu i potem kilka dni ma wolne. Dziś był bardzo zdziwiony, że mąż jest w domu i mówi: a Ty w domu? Nie miałeś jechać gdzieś tam? dodam, że była 8:40 sobota. Więc na co wychodzi? ze mnie sprawdza, co robię podczas gdy męża nie ma, czy się lenię? czy może mam kochanka w sypialni? czy może spijam kawkę z koleżankami? Może się mylę, ale wydaje mi się, że robi to specjalnie aby zwalić mnie z łóżka abym tylko może nie daj Bóg nie spała... no bo nie wiem o co innego chodzi? w domu sprzątam codziennie, nigdy nie jest tak, że mi się nie chciało i czegoś nie zrobiłam. Nawet jak mam gorszy dzień to i tak sprzątam. Nie wiem o co może chodzić? A moze ma tak duzy sentyment,ze wiecznie tu przyjezdza. Najlepsze jest to, ze kiedys przyjezdzam do domu, maz byl w pracy, a wszedzie w domu pala się swiatla, klucz w drzwiach wejsciowych... myslalam, ze maz wrocil ale nie widzialam jego samochodu... jak sie pozniej okazalo, tatus byl w domu pod nasza nieobecnosc bo przyjechal po cos... i tak zostawil wszystko... brak mi slow. przysiegam!!!!

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Skoro rozmawialas z mezem i on nic z tym nie zrobil to ja bym spakowala swoje walizki i oswiadczyla ze wracam do rodzicow bo potrzebuje prywatnosc**przestrzeni a nie ciaglych odwiedzin tescia i ze dopuki nic z tym nie zrobi nie zamierzasz wracac. jezeli bedzie mowil ze nie masz sie wyprowadzac i ze to zalatwi okej poczekaj kilka dni czy tam ustalcie termin jezeli nie wywiarze sie z obietnicy zrob tak jak mowilam. po co masz sie klocic z mezem i nakazywac mu cos jak zobaczy ze cie nie ma i faktycznie ci to przeszkadzalo sam powinien sprawe zalatwic

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
A może teść ma na ciebie smaczka?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Jezu, ludzie chyba za duzo ogladaja telenowel. Gdzie wy zyjecie, ze od razu przychodzi wam do glowy ze tesc ma autorke na oku, jakimi ludzmi sie otaczacie, ze to dla was pierwsze uzasadnienie?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość eryka1258
moze nie uwierzysz... ale tak dzis zrobilam.... ciuchy wrzucilam do samochodu, druga walizka stoi na korytarzu, rozmawialam juz z mama moja, ze nie moge tego zniesc. Mąż jest wlasnie na hali sportowej bo gra w kosza, boje sie, ze jak sie wyprowqadze to tylko spoteguje problem bo maż jest honorowy i to zawsze ja wyciagam reke do zgody, tylko, ze wczesniej zawsze wydre tak gebe a on przyjmuje wszystko spokojnie, ze czuje sie potem winna, ze to moja wina bo sie darlam jak nienormalna. Moj maz to naprawde dobry czlowiek, wydaje mi sie, że on po prostu nie chce się z nim kłócić ale nie wyobrażam sobie tak nadal życia. Uważam, że powinien zareagować bo teraz to ja jestem jego najbliższą osobą, z którą powienien się najbardziej liczyć... nie wiem co robić, chyba nie mam odwagi jechać do rodziców... bo zatesknie się za mężem... Najgorsze jest też to, że mąż tak tego nie widzi, że tatuś przyjeżdża tutaj codziennie bo większość czasu jest w pracy...a jak jest w domu to jak na złość przyjedzie tylko raz...

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
to po cholere sie spakowałas jak jestes c**a i sie nie wyprowadzisz ??! ja na twoim miejscu bym pojechała i odpoczeła u rodziców , co ty zamierzasz dożywotnio wyciagac reke na zgode?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
poczekaj az maz wroci ale nie kloc sie z nim tylko na spokojnie wyjasnij ze na prawde nie mozesz juz tego zniesc. jezeli maz pomimo twojej wyprowadzki nic z tym nie zrobi oznaczac bedzie tylko tyle ze nie zalezy mu na twoim szczesciu i na tym zebys czula sie dobrze. maz moze myslec ze przesadzasz ale jak sie wyprowadzisz to powinien uswiadomic sobie ze faktycznie cie to meczylo skoro podjelas az takie kroki. oczywiscie nie masz mowic ze to koniec waszego malzenstwa czy cos tylko ze nie mozesz po prostu mieszkac w tym domu jezeli tesc bedzie robil takie naloty. pamietaj badz opanowana i spokojna. po wyprowadzce nie radze odzywac sie pierwsza do meza lepiej poczekac i zobaczyc co on zamierza z tym wszystkim zrobic.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość eryka1258
Masz rację. Tylko też boję się głupiego biadolenia później.. jak zostanę u rodziców to zaraz będzie mi gadał, po co wciągasz w to matkę? Jutro do kościoła pójdzie sam to zaraz będą pytać a gdzie żona? To jest mała wiocha i zaraz wszystko by się rozniosło, że coś nie tak u dobrego małżeństwa. Z drugiej strony też nie widzę na tą chwilę innego rozwiązania jak po prostu wyjść i trzasnąć drzwiami.. bo inaczej nie zmieni się nic.. Ja się nie odezwę do teścia w tej sprawie bo nie bardzo mi wypada panoszyć się w jego domu, a mąż słowa też nie powie i będziemy tak sobie żyć w trójkę aż dostnę p*****lca, albo pokłócimy się na zabój..

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Honorowy, bo nie wyciąga pierwszy ręki do zgody? W takim razie ja znam inną definicję honoru.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Ale co ma się roznieść? Przecież pojechać do rodziców chyba możesz, to takie dziwne w Twojej wsi, że zaraz będą gadać? Nie muszą znać powodu wyjazdu.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość eryka1258
Jadę...

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
ta lecisz ....

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość eryka1258
Jadę, już się ubrałam. Widocznie tak ma być. A co ma być to będzie. Jeśli mąż nie rozumie mnie, to może zrozumie dzięki temu krokowi. Dziękuję Wam za rady.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
A to wazniejsze jest to co ludzie powiedza czy to zebys byla szczzesliwa. smiesza mnie takie kobiety ktore rozwodu nie wezma bo o boze co ludzie powiedza i udaja takie szczesliwe niby normalne rodzinki a normalni ludzie sie smieja bo kobieta siedzi z facetem chociaz ze ja zdradza pije i co nie tylko. wiec sie zastanow co jest wazniejsze ty czy zdanie zupelnie obcych ci ludzi.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość eryka1258
Nie zapominaj tylko, że tu chodzi o wścibskiego teścia a nie o pijącego, lejącego mnie męża....

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
ale kochana ty nie dlugo przez tescia to sie z depresji bedziesz leczyla :( tak nie moze byc

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
wlasnie nie chodzi o powod dla ktorego tak jest tylko o to ze musisz zrozumiec ze powinnas darzyc do szczescia w zyciu bo zycie masz jedno a nie zgrywac przed ludzmi ze jestes szczesliwa chociaz ze to nie prawda ale by tylko nie powiedzieli nic zlego

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

×