załamana222 0 Napisano Luty 11, 2014 Mama.... najważniejsza osoba w życiu każdego człowieka. Ja swoją kocham mimo tego, że mam do niej wielki żal, że nie potrafiła stworzyć mi ciepłego, pełnego spokoju i miłości domu. Zawsze, gdy do niego wracam jeszcze przed progiem muszę wysłuchiwać co znów źle zrobiłam: a to, że papcie zostawiłam w pokoju gościnnym, a to, że wsuwkę do włosów zostawiłam na stole, a to, że gotując obiad otworzyłam śmietanę nową a jeszcze była starsza. Tylko na takiej zasadzie ze sobą "rozmawiamy" zawsze przy tym słyszałam, że jestem beznadziejna, wszystko mi trzeba mówić i tłumaczyć, jestem roztrzepana i nie myśląca. Jak ja sobie poradzę w życiu? Po tylu latach takiego dzieciństwa sama zastanawiam się .... jak ja sobie poradzę? Mam 22 lata i jestem płaczliwą dziewczynką, która nie wierzy w siebie. Studiuję pedagogikę, chcę zostać nauczycielem przedszkola ale nie wiara w siebie mi w tym przeszkadza. Jeśli mam coś powiedzieć na forum przy innych ludziach, wypowiedzieć swoje zdanie nawet nie wiecie ile mnie to kosztuje wysiłku.... Boję się krytyki. Mama ma nerwice i początki depresji. Leczy się u psychiatry. Są lepsze i gorsze dni. Niestety tych gorszych jest więcej. Swoją chorobę zawdzięcza swojemu pedantycznemu ojczymowi. Musiała "chodzić jak w zegarku" i wysłuchiwać jego rozkazów i krytyki. Ale dlaczego robi to samo swoim dzieciom??????? Tego nie potrafię zrozumieć. Przecież wie jak ją to bolało. Dlaczego tacy ludzie powtarzają te same błędy? Ja na pewno nie chcę być taką matką. Udostępnij ten post Link to postu Udostępnij na innych stronach