Skocz do zawartości
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki, które zawierają...
Szukaj wyników w...

Zarchiwizowany

Ten temat jest archiwizowany i nie można dodawać nowych odpowiedzi.

Gość grubabezmotywacji

niech ktos mnie wreszcie opieprzy i kopnie w D bym sie wziela w kupe

Polecane posty

Gość gość
85kg masakra ile Ty kupy musisz robić

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
gościu wyżej może właśnie niewiele i ma z tym problem - ale ty chyba na to nie wpadłeś/łaś mój nr 3596027 gg jak chcesz to pisz, jestesmy w podobnej zdaje sie sytuacji

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Autorko, Twój problem tkwi w braku decyzyjności. Bo musisz podjąć decyzję, że od jutra zaczynasz dietę i to zrobić, potem już pójdzie z górki. Po pierwsze proponuję ustalić jakiś plan - co zamierzasz jeść i ile ćwiczyć. Następnie wyrzucić wszystkie niezdrowe rzeczy, żeby nie kusiły i udać się do sklepu po zdrowe produkty. Ma być ich pełno w lodówce. Codziennie ustalasz, co dokładnie zjesz i tego się trzymasz. Nie ma: jak wypadnie w ciągu dnia. Jak okażę się, że Twój plan jedzeniowy na dany dzień jest niewystarczający i jesteś głodna, to wpierniczasz wyłącznie produkty białkowe np. jogurty naturalne, chudą wędlinę, biały ser i warzywa. Tak samo z ćwiczeniami: nie musisz tego robić codziennie, ale ustal sobie 3 razy w tygodniu 1-1,5h ćwiczeń o średnio intensywnym natężeniu (basen, szybki marsz, lekki aerobik). Musisz znaleźć coś, co Ci najbardziej odpowiada, bo inaczej szybko się zniechęcisz. Ja np. nie lubię aerobiku, więc chodzę na siłownię. Wierz mi, dobry plan to podstawa. A jaka satysfakcja każdego dnia, jak wieczorem stwierdzisz, że wykonałaś go w 100%!

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
dokładnie. przede wszystkim weź pod uwagę że przed nami święta - sałatki, ciasta, no po prostu dobre jedzenie - więc okej, sama widzisz że większa będzie chęć na jedzenie i od dziś czy jutra raczej nie ma sensu zaczynać. po pierwsze plan. ale nie taki od jutra i taki ze od rana do wieczora treningi. normalnie , spokojnie po twojemu. przede wszystkim zrób to dla siebie samej i bądz z samą sobą szczera. zacznij od zapisywania sobie co przez cały dzień zjadłaś, ale uczciwie co do kromeczki i co do cukiereczka. podejmij plan - np, od tego i tego dnia zaczynam dietę i od wtedy ją zacznij ale wpierw przyjrzyj się sobie samej bo sorry ale moja teściowa też powtarza - że ona przecież nic takiego nie je a cały czas w zasadzie widzę ja jak coś przeżuwa :)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
c.d. do jedzenia dołóż ******** nie mówię tutaj o ekstremalnym niczym ale np. szybki chód 3x w tygodniu godzinka, 1,5. zamiast srodkow komunikacji czy samochodu - zmien na wlasne nogi, pij wiecej wody, herbat ziolowych i owocowych, zrezygnuj z czasem ze slodyczy i cukru - ale nie tak z dnia na dzien wszystko bo tak sie zwyczajnie nie da i oto konsekwentnie dojdziesz do wymarzonej swojej wagi 60 kg. :) zacznij od malych kroczków i bądź konsekwentna. sorry ale ja to widze tak ze ty tak troche chcesz schudnąc - tak troche ale w zasadzie to chyba nie bardzo. kup sobie pedometr i codzinnie postaraj sięzrobić 10 000 kroków - mało wymagające a jakie zdrowe :)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
powieś sobie na scianie taki kalendarz z wyrywanymi kartkami i za kazdy dzien cwiczen odrywaj kartke, na chomiku mozna sciagnac fajne filmiki - cwiczenia na odchudzanie, odpal sobie na lapku, kup mate i cwicz sobie w domu. Kup sobie hantelki z obciążeniami 1-2 kg. Chodz na dlugie spacery, olej z wiesiolka w kapsulkach na odchudzanie, czerwona herbata najlepiej sypana, zdrowe odzywianie z głową ! Mniej tłuszczów, soli. Ograniczyć slodycze, fastfoody, jesc naprawde wiecej warzyw i owocow! Duzo jablek, bananow - bo to ma duzo blonnika itp. I przede wszystkim pozytywne myslenie !

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
A ja nie jestem zwolennikiem półśrodków i stopniowego wycofywania. Wtedy człowiek łatwiej się łamie - a to tylko jeden cukierek, a to tylko jeden batonik itp. Lepiej od razu wycofać. Jak dostaniesz w któryś dzień ślinotoku na widok słodyczy, to po prostu na II śniadanie zjedz batonika i tyle, nie zaszkodzi. Ale generalnie nie jedz słodyczy, fastfoodów, chleb tylko na śniadanie, obiady modyfikuj np. do marynaty do mięsa zamiast oliwy daj jogurt naturalny, zamiast smażyć - uduś na wodzie. Ziemniaki i makarony nawet możesz jeść, tylko po prostu małe porcje, a za to zjedz dużą porcję sałatki. Gwarantuje Ci, że z takim podejściem szybko schudniesz. A każdy kilogram mnie będzie motywował Cię do kontynuowania planu.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość grubabezmotywacji
Doskonale wiem ze nie zgubie tego na momence, przeciez nie przytylam tak przez noc a trwalo to jakies dwa lata. Problem jest w samozaparciu... Jest plan, wszystko przygotowane-zaczynam od jutra. rano zdrowe sniadanko, troche ruchu na powietrzu,cwiczenia,dietka,notatki itp...caly dzien mija niemal idealnie pod tym wzgledem. A wieczorem zmeczona ale zadowolona, wykapana, przygotowana do nocy i snu siadam przed tv czy nad ksiazka i nagradzam sie kawalkiem ciasta przywiezionym przez mamusie czy paroma luzkami lodow. No bo przecież zasluzylam, od tej ilosci mi sie nic nie stanie... Pozniej mam wyrzuty sumienia ze caly dzien starania sie w plecy ale i tak robie to samo.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
zamiast ciasta to na noc jak juz musisz cos przekasic to lepiej zjedz wafle ryzowe albo musli, orzechy, rodzynki itp. Czlowiek lubi sobie podjadac, ja tez tak mam.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość grubabezmotywacji
Tu nie chodzi o przekaske bo musze, bo jestem glodna czy cos. Z reguly wieczorami nie doskwiera mi glod bo jestem juz po kolacji i w razie ataku glodu zapijam go np woda czy zielona cherbata. Chodzi raczej o jakies nagradzanie sie tak to ujme. Taki troll siedzacy w glowie mowiacy "caly czas bylas taka grzeczna i ladnie pracowalas to dostaniesz w nagrode wafelka/lody czy cos takiego" Wiem ze to jest zle i nie powinnam a i tak to robie a pozniej gryze sie z wlasnym sumieniem.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
To idź spać zamiast od razu, żeby nie było czasu na pokusy :P My tu już Ci za bardzo nie pomożemy, musisz jakoś sama nauczyć się samokontroli (to generalnie ważna umiejętność w każdej dziedzinie życia!). Może po prostu nie kupuj lodów, nie bierz ciasta od mamy itp. Poinformuj wszystkich wkoło, że jesteś na diecie i mają Cię nie kusić. Trudniej wtedy będzie Ci się złamać, bo będzie Ci po prostu wstyd.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Allekssandra
Ale dlaczego od razu się zniechęcasz ?...Trudno ,wrąbałaś lody czy coś tam to pomyśl sobie np. Jutro to wyćwiczę i zrób tak ..daj sobie wycisk za te lody,że Ci się odechce następnym razem ...Rodzince powiedz,że zamiast ciast mile widziane owoce a jeżeli podjadasz przed TV nasyp sobie do miseczek rodzynki,suszone morele itp. Za szybko się dziewczyno zniechęcasz ...sama się wpuścisz w takie myślenie - jestem do niczego ,nic mi się nie udaje ,wszystko jest bez sensu ...itd. Ja od 2 stycznia dzień w dzień "biegam" godzinkę na orbitku .Na początku myślałam,że zdechnę a jak waga po 2 tygodniach pokazała mi 2 kg.więcej byłam bliska walnięcia tym wszystkim ...Ale zarłam się i powiedziałam sobie teraz albo nigdy ...i małymi kroczkami ,też robię grzeszki ale wpadłam już w rytm i się nie poddaje ...Oczywiście nagradzam się za każdy osiągnięty cel ;) Spróbuj warto ,powodzenia

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
grubabezmotywacji ile masz wzrostu?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
I ile masz lat ?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość grubabezmotywacji
Jak juz wczesniej wspominalam ok.160cm

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość grubabezmotywacji
lat 21

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
grubabezmotywacji - witaj w klubie, ja waze 85.7 kg przy 161 i zaczynam walke o normalna figure. Przede wszystkim polecam ci ksiazke Chantel Hobbs - Nie uzywaj slowa dieta. Nie sluchaj ludzi, ktorzy schudli sobie z 55 na 50 kg i teraz uwazaja sie za guru odchudzania, albo trolli. Myslisz ze jak cie jakis anonim zwyzywa od swin i hipopotamow to sie zawezmiesz i mu cos udowodnisz? g... prawda, pozalisz sie nad soba i pojdziesz zjesc kolejnego wafelka.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Ja mam ten sam problem, tylko u mnie jest to tzw.szalony zapał i roztrzepanie, gadulstwo zamiast myslenia i papierosy...Ważę tyle samo co Ty..obiecuje sobie diety, cwiczenia, kupuje sprzety do sportu i odstawiam na pozniej, planuje diete, zaczynam i zapominam o wszystkim, codziennie to samo, rano jem malutko nadal z planami odchudzania, potem po kawie sie nakrecam i zaczynam dzien, tyle sie dzieje, ze wylatuje mi z glowy plan i problemy z wagą, jem automatycznie, siegam po cos z lodowki a mysle o czyms innym niz dieta, stres, praca, pogon za tym i za tamtym, bracz czasu, mlynek i kazde pøany strzelaja w łeb...czy to plany weekandowe, czy odchodzania, czy rzucenia papierosow...wciaz cos lub ktos zaprzata moj czas lub mysli , wiec odkladam, odkladam bo nie potrafie nic przygotowac, polaczyc kilku rzeczy na raz..calkowity młynek....na stronie internetowej natemat.pl znalazlam diete 5 posilkow dziennie, po raz pierwszy spodobalo mi sie przedstawienie planu diety i nastawianie budzika dla osob roztrzepanych, w tej chwili jestem na etapie nastawienia sie na opisana przez nich diete, ale czy dam radę zrealizowac plan, sama sobie juz nie ufam...tez potrzebuje kopa od ludzi, ale czy tona mnie wplynie skoro sama nie mam samozaparcia

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Allekssandra
No to teraz dam Ci takiego kopa do akcji ,że ho ....jak to Cię nie zmotywuje to już chyba nic Cię nie ruszy ... Mogłabym być Twoją mamą ,mam 41 lat więc teraz nie masz powodu do marudzenia tylko od jutra akcja ...Skoro ja mogę to Ty tym bardziej ...

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
no dokładnie - wyrzuć trollla :) coś robisz nie tak - albo za mało chcesz a przecież jak nie ty to nikt za ciebie tego nie zrobi, po drugie co to jest za nagroda po pierwszym dniu - np, co 5kg jak zrzucisz to może i jakaś tam - ale nie jedzenie jejujeju - niech to będzie ciuch, wyjście do kina, książka, płyta ale nie jedzenie! to błędne koło jest. mnie to się wydaje że tu jest psychologiczny problem gdzieś! a drugi pomysł zmęcz się tak żebyś już tylko chciała iść spać i nic innego :p

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Najgorsze są próby odchudzania kiedy sie jest w tym wszystkim samemu. Czlowiek codziennym pędzie zapomina o wszystkich planach i goni na złamanie karku. Czasem dobrze jest mieć kogoś kto powie-stop,to miało wyglądać inaczej. Ja schudłam dzięki przyjaciółce, a zaczynałam z podobnymi problemami. Ona wspierała i nie pozwalała odpuścić. Co rano mnie wyciągała z łużka by biegać i ćwiczyć, wspólnie jadłyśmy mądrze więc przy niej nie pękałam. Robiła to ze mną chociaż jest naprawdę szczupła. Bylo mi wstyd kiedy za jej plecami wracając z uczelni wpadłam do cukierni czy spożywczaka. A kiedy było trzeba to i kopnęła w doope;)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Alleksandro i inne które się tu pojawiły może się jakośrazem do kupy weźmiemy dziewczynki co?'

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Allekssandro- i własnie tego mi wstyd, osoba dwa razy starsza a mimo wszystko majaca sile i ochote sie postarac by wygladac dobrze. Nie zalamujaca sie i nie mowiaca-to nie na moje lata itp... Muszę skończyć z tymi cholernymi wykretami bo prubuje juz ponad rok a i tak stoje w miejscu...

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
2014-04-07 16:05:58 - grubabezmotywacji (zmienilo mi nick)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
a ja mam 33 i jestem po operacji ciężkiej i muszę się zmierzyć z nadwagą i chcę i wierzę że się uda i biorę się za to po świętach :)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
mozemy sie przeniesc na forum diety i tam sie motywowac. 21 lat? to ty mlodziutka jestes. Ja mam skonczone 34 lata, 3 letnie dziecko i pociazowy brzuch. Tragikomiczne to bylo jak dawno niewidziany znajomy pogratulowal mi bo myslal ze znowu w ciazy jestem.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Cześć laski... Przeniosłyście się gdzieś ? Bo cicho tu ...

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Synuś facet "zaczyna"się od 20 cm...stul mordkę...

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

×