Skocz do zawartości
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki, które zawierają...
Szukaj wyników w...

Zarchiwizowany

Ten temat jest archiwizowany i nie można dodawać nowych odpowiedzi.

Gość gość

co o tym sądzicie ?

Polecane posty

Gość gość

jest taka sytuacja. mieszkamy z moim narzeczonym sami, dzieci nie mamy, obecnie jestem na chorobowym [poważne sprawy zdrowotne] przyjechała moja przyszła teściowa się zajmować domem - gotuje, sprząta - coś tam ogarnia. po świętach ma wracać do domu swojego i ze strony mojego przyszłego pojawił się pomysł co by ona do nas co jakiś czas [powiedzmy co 2 miesiące na 2 miesiące] przyjeżdżała właśnie tak do zajmowania się mieszkaniem nawet jak ja wrócę do pracy. bo ona u siebie siedzi sama i nie ma nic do roboty i tu uwaga : dorobiłaby sobie! bo ma nędzną emeryturkę. sama nie wiem co o tym sądzić. fajnie byłoby wracać do domu i mieć porobione choć co do jakości tego co ona robi mam dość duże zastrzeżenia ale olewam to , ogólnie nie bardzo się lubimy ale jakoś mi nie przeszkadza. i też nie bardzo chcę jej płacić nie mówiąc już że nie mam pojęcia ile by to miało być. poradzicie?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
i będzie ci grzebać w bieliźnie

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
a niech se grzebie, przeżyję :)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
chodzi o to że, oczywiście ja nie powinnam mieć nic przeciw czy on chce jej dawać jakieś pieniądze czy nie, ale tak się składa że mamy kasę wspólną. o to głownie jest kłótnia między nami bo niech se tu będzie skoro jemu odpowiada, ale przecież finansowo też i jedzenie i media na 1 osobę więcej [woda, gaz] a jeszcze mam jej płacić? nie chcę tak od razu z mordą to się pytam kto powiedzmy ma rację.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
hahhaa a za chwile się do was wprowadzi na stałe

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
poza tym mimo iż oboje pracujemy nie mamy jakichś kokosów ani odłożonej żadnej kasy. teraz będąc na chorobowym nawet mniej z mojej strony tych pieniędzy wpływa. mnie osobiście nie robi wielkiego halo choć miłe jest nie powiem mieć zrobione w domu i nie musieć wiele, mojemu to bardzo odpowiada gdyż w normalnych okolicznościach gdy pracuję to też wracam wieczorem i też wszystkiego nie zrobię i jego zmuszam a tak też ma pod pysk wręcz wszystko teraz przy mamuni. co myślicie? zgodzić się czy nie?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
musisz być niezłą fleją skoro twój wybranek od razu sprowadził mamusię do sprzątania żenua po całości....gdyby mój mąż coś takiego zaproponował, najpierw bym go wyśmiała a potem kazała spakować manatki i wracać do mamusi

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
z tą przeprowadzką na stałe marne szanse bo zwyczajnie nie mamy na to warunków a poza tym ona mieszka w polsce a my za granicą więc sam transfer i załatwiania byłoby bez liku. nie wiem czy kiedyś nas do tego nie zmusi sytuacja ale póki co nie ma opcji.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
jesteś na chorobowym..... zakładam że ani nie oślepłaś ani obu rąk i nóg ci nie obcięło więc nei bardzo kumam zasadność tego by za ciebie i twojego faceta miała wam sprzątać niedoszła teściowa

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
do gościa powyżej, nie jestem fleją i sama ogółem ogarniałam sytuację. poza tym ona dużo gorzej ode mnie sprząta i gotuję ale robi to a ja nie bo jestem po szpitalu i zwyczajnie leżę w łóżku i niczym się nie zajmuję, on chodzi na cały dzień do pracy a samo nic się nie zrobi, więc jak zobaczył że nie ogarnia to ona przyjechała. pisałam że sprawy zdrowotne.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
dobra skoro samo to co napisałam nie wystarczy to napiszę wprost. nic nie mogę zrobić. jestem po operacji kręgosłupa. ledwo chodzę. jeżdżę na rehabilitacje, narzeczony mnie co wieczór kąpie, z toaletą sobie jakoś radzę choć ciężko. mam wrócić do stanu lepszego ale to zajmie. nic nie mogę podnieść, nic przesunąć, nic nic nic - też mi się to nie podoba ale taki właśnie jest stan rzeczy więc gdzie tu gadać o sprzątaniu, praniu czy stawaniu przy garach. razem z narzeczonym sami nie wiemy jak to będzie i on zwyczajnie chce mi pomóc żebym nie miała za dużo fizycznie na ten kręgosłup kiedy już wrócę do pracy, problem raczej leży w tym że on chce jej za to płacić.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
a może twój rozkapryszony chłopczyk powinien wziąć d**ę w troki i zacząć się zachowywać jak dorosły i sam posprzątać bez pomocy mamusi ? co on zrobi jak będziesz np. w ciąży, albo słaba po porodzie ? wezwie mamusię na pomoc bo sam nie może chaty ogarnąć i dziecka nakarmić ? jesteście żałośni

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
masz głupiego i leniwego faceta to że chce ściągać do was matkę to jedno ale że jeszcze jej chce płacić za sprzątanie to drugie brak słów na ten idiotyzm mądremu i zaradnemu facetowi takie rozwiązanie w ogóle by nie przyszło do głowy

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
ja nie wiem ale dogadaj sie na temat kasy no na spoko :) www.youtube.com/watch?v=glVAzwRFphs

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
tak, myślę że tak by zrobił. wraca z pracy po 18tej zanim ogarnie siebie, zje, wykona jeszcze jakieś telefony albo coś pogadamy o załatwieniach to jest zaraz 22 - jeszcze ja do mycia i idziemy spać. i tak jest od pon do soboty - w niedziele ma wolne. w sumie sama nie wiem kiedy by miał prać sprzątać gotować i co ja bym cały dzień jadła gdy go cały dzień przecież nie ma. nie uważam że pomysł z tą kobietą jest zły. po pierwsze ktoś jest w domu, mam obiad i w zasadzie tyle bo z nią w ogóle nie gadam - nie ma o czym, sprząta, gotuje, pierze, byle jak ale jednak robi to. żeby ktoś mi tu zaraz nie napisał że ona się mną opiekuje bo tak wcale nie jest. dla mnie może sobie przyjeżdżać czemu nie , płacimy jej przecież też za bilet i w ogóle za wszystko tutaj. więc nie rozumiem czemu miałabym jeszcze jej za to tzw. prowadzenie domu płacić kiedy w polsce siedzi w domu na d***e i się nudzi i jęczy to przecież to samo tu plus jeszcze bonus że tej emeryturki z pl nie wydaje prawda? tylko na opłaty tam, no i jeszcze mam jej placic za to??

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
tu nie chodzi o jakieś moralne kwestie. ja to widzę tak: skoro ona się tam nudzi, ma marną emeryturkę to co mi szkodzi skoro to matka mojego faceta jest żeby tu raz na czas do nas przyjechała. nie ma nas w domu od rana do wieczora to niech sobie robi co chce. sprząta, gotuje, co mi szkodzi. tylko kurde nie rozumiem czemu mam za to płacić dodatkowo. nie zamierzam tu jej gościć i obsługiwać to oczywiste, nie mam na to czasu. poza tym nie rozmawiamy tu o jakiejś biednej chorej starowince ale o malkontentce to fakt ale w pełni sił i takiej z ikrą. poza tym przecież skoro ona do nas powiedzmy na 2 miesiące przyjeżdża to jeszcze oszczędza w polsce swoją emeryturkę bo prócz opłat nic nie wydaje prawda? to chyba jeszcze sobie zaoszczędzi a ja jej mam płacić do tego?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
poza tym ja wracając wieczorem do domu też miałabym czas dla siebie czy żeby się pouczyć czy coś. wiadomo. czy ktoś się wypowie?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

×