Skocz do zawartości
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki, które zawierają...
Szukaj wyników w...

Zarchiwizowany

Ten temat jest archiwizowany i nie można dodawać nowych odpowiedzi.

Gość gość

szukam przyjaciolki wirtualnej....

Polecane posty

Gość gość

Moze ktos sie ze mna zaprzyjazni....?? czuje sie samotna i niepotrzebna..... tak niewiele mi trzeba .... :(

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość bladozielonkawa
no rozumiem cie, a co powiesz o sobie? dlaczego jesteś taka smutna?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość smutn
Mam w zyciu wszystko o czym marzylam....powinnam byc szczesliwa

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
to coś tak jak ja

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość smutn
to ona nerwica...zniszczyla mi wszystko jak ja jej nie nawidze

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
borykałam się z nia przez 20 lat...nerwica, depresja... pomógł mi psychiatra i antydepresanty :\

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość smutn
wiec mnie rozumiesz...ja mecze sie juz ponad 10 lat...3 lata wypisane z zyciorysu....troche nauczylam sie nad nia panowac i zyc z nia ale znow sie obudzila i rojnuje moje zycie ;(

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
wstydziłam się o tym mówić, bo uznali by mnie za świra którego trzeba zamknąć w psychiatryku...nawet mąz nic nie wiedział....radziłam sobie jak mogłam.. rózne alternatywy....masaże, zioła, akupresura, modlitwy....Cóż nie pomogło nic.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość smutn
to smutne...ale nikt nie zrozumie tego kto sam tego nie przezyl..ja jestem a raczej bylam wesola ,spontaniczna osoba...cieszaca sieze wszystkiego co mnie wokolo otaczalo,nikt z moich znajomych nie wierzyl ze ja moge miec nerwice...wszyscy tylko nie ja a jednak slaba jestem psychicznie...jak ja bym chciala zyc normalnie...nie bojac sie ze jak wyjde do sklepu to umre...zemdleje...zabraknie mi powietrza ...ech

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
japiernicze... tak jakbym słyszała sama siebie....doskonale to znam... tak jak mówisz ktoś kto tego nie doswiadczy, trudno w to uwierzyc..

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Współczuję,chorowalam na to około 10 lat od kilku jestem wolna,ale to był ciężki czas dla mnie i życzę powodzenia w zwalczaniu tego świństwa,pozdrawiam

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
od 2 lat wreszcie dostrzegłam "światełko w tunelu". potrafie cieszyc się życiem, narazie jade na antydepresantach...ale myśle że niedługo bede zmniejszać dawkę. Nie ma się czego wstydzić, taki jest świat. Pozdrawiam.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość female20
tez mialam podobnie tylko to bardziej nerwica natrectw mam dziwne mysli np krece mikserem i wyobrazam sobie ze wkreca mi sie palec itp. na dzien dzisiejszy jakos sobie z tym wszystkim poradzilam tak mysle a bywalo bardzo bardzo ciezko. nikt mnie nie rozumial.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość female20
to prawda ze taki jest ten swiat i teraz bedza takie rzeczy na porzadku dziennym ze ludzie zaczynaja popadac w choroby psychiczne

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość smutn
ja juz myslalam ze to tez zwalczylam bo juz bylo calkiem dobrze...ale sytuacje stresowe i odnowa mnie dusi.... mam wrazenie ze zaraz zabraknie mi powietrza i sie udusze... ziewanie mnie wykancza....mam wrazenie ze sie dotleniam ale ile mozna...masakra

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość profesor Harry 666
Szukam młodej dziewicy! Samotnej i seksownej i wesołej! Dzwoń do mnie lasko pod 897671982 pogadać o seksie und o życiu and o bajerce!

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość female20
ale wiesz co trzeba walczyc i nie dac sie jej tak wykanczac tej chorobie. jak mowiono ten kto nie walczy przegrywa. dla mnie antidotum na moje jak ja to mowie krzywe fazy bylo pokonywanie lekow stawianie im czola jak najczestsze i otaczanie sie jedynie pozywynmi ludzmi .

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość smutn
tez tak robie...ale nie zawsze sie udaje :( mam wrazenie ze ona zabrala mi polowe zycia....wegetuje..a moglabym tak wiele ciesze sie ze ktos wogole sie odezwal....i mysl ze nie jestem z tym sama tez mnie mobilizuje do walki

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość female20
ja naprawde mialam takie momenty ze myslalm ze moje zycie juz sie skonczylo i ze nic mnie w zyciu dobrego ie spotka a przeciez jestem mloda i dopiero ono jest przede mna tak naprawde to nie wiem jak udalo mi sie poniekad to pokonac

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość smutn
wiem co czujesz bo ja tez juz to przechodzilam....tez sobie wmawiam ze bedzie dobrze...bo musi byc...ale czasami to jest silniejsze odemnie...

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość female20
mialam kiedys takie doly ze plakalam i zadreczalam sie myslami, ale pomogly mi modlitwy chyba ze z tego wyszlam jak teraz sobie przypomne co przechodzilam kiedys a co teraz to jest niebo a ziemia. teraz nabralam zyciowej odwagi i staram sie korzystac z zycia i sie rozwijac a pare miesiecy temu myslalam ze przyszlosc bedzie tylko gorsza.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość smutn
ciesze sie ze sobie poradzilas ;) wszystko dzieje sie w naszej glowie...mysle ze nerwica dotyka ludzi slabych :( wrazliwych..... Mloda Rosjanka-witaj ;) dziekuje ze napisalas....jesli nie masz nic przeciwko napisz kilka slow o sobie ;)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Witaj, jak ci minął dzień?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość smutn
hej....wiesz....ostatnie 2 tyg byly masakryczne...nerwica wrocila i znow myslalam ze to juz koniec..a jakies 3 lata mialam spokoj :( nawet juz zapomnialam jak ona moze dac w kosc...ale ostatnie zdarzenia wziely gore i odezwala sie diablica... bylam u lekarza ..dal mi leki ,ktore zaczely chyba dzialac bo juz sie nie boje jechac na zakupy i myslec ze zwariuje i wszyscy ktorzy sa dookola wiedza o mojej chorobie i patrza na mnie.... jeszcze sie jest dobrze ale juz bez porownania.... zawsze sie wzbranialam od lekow ....ale teraz juz mi wszystko jedno...bede je brala jesli maja mi pomoc...bo inaczej zawriuje

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Poradzisz sobie z tym. Musisz sobie uświadomić że te twoje lęki są bezpodstawne i są tylko w twojej głowie. Rzeczywistość jest inna, a to tylko twoja wyobraźnia.. Próbowałaś jakichś ziół?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość smutn
tak...dawno..dawno temu...ale juz chyba bylo zapozno na ziola,gdyby nie leki...pewnie bym juz zwariowala ja wiem ze to siedzi w glowie i rzeczywistosc jest inna...napewno takie myslenie mi duzo pomoglo...ale sa dni ze nic nie pomaga...to jest okropne moje zycie ucieka....a ja tyle chcialabym jeszcze zrobic...przezyc..zobaczyc ona mi to utrudnia...czuje sie jak w klatce...

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość female20
Rozumiem cie bardzo dobrze. Miałam zle dni bardzo zle dni i teraz takze czasami zdarzaja sie slabsze. Mysle ze mi w duzej mierze pomogla modlitwa , jesli nie calkowicie, bo jakims czasie zdobylam wewnetrzna sile na walke z moimi lekami. Modlilam sie do wielu swietych ale mysle tu szczegolnie o św. Judzie Tadeuszu.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość female20
modlitwa w chorobie psych.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość female20
uznaje mnie za spam nie moge wrzucic linka. sw juda tadeusz blogspot

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

×