Skocz do zawartości
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki, które zawierają...
Szukaj wyników w...

Zarchiwizowany

Ten temat jest archiwizowany i nie można dodawać nowych odpowiedzi.

Gość Luna124

Którego wybrać? :(

Polecane posty

Gość Luna124

Jestem z P. od ponad dwóch lat. Mieszka 200 km ode mnie. Bardzo rzadko się widujemy co jest spowodowane brakiem pieniędzy na dojazdy. Ani On ani ja nie mieliśmy stałej pracy. Jednak wierzyłam, że w końcu zły los się odwróci i, że będzie lepiej, że uda się nam. Z czasem coraz mniej się rozumieliśmy czego skutkiem były ciągłe kłótnie o byle co. Tłumaczyłam to sobie odległością jaka nas dzieli, tym, że nie możemy się normalnie spotkać i porozmawiać, wyjaśnić. Tęskniłam i byłam zła, że nasze spotkania ograniczają się czasem nawet do jednego razu na kilka miesięcy. Byłam też zła, że to ja zawsze wychodziłam z inicjatywą, żeby się spotkać, miałam wrażenie, że mu tak bardzo nie zależy, nie widziałam, żeby się starał. Ale On twierdził, że bardzo mu zależy tylko głupio mu jest, że nie ma pieniędzy i nie może mnie ani nigdzie zabrać ani nic. Rozumiałam to, ale przecież mi nie zależało na tym, żeby gdzieś wychodzić, najważniejsze było to żeby on był blisko. Przechodziliśmy wiele kryzysów, od małych do tych dużych. Również kilka razy zrywaliśmy, a raczej ja zrywałam. Myślałam, że nie dam rady, że taki związek na odległość nie jest dla mnie, że nie jest to na moje nerwy. Jeden z największych kryzysów był ponad rok temu. Nie wiem co mnie podkusiło, ale postanowiłam go sprawdzić i źle się to dla mnie skończyło.. Okazało się, że mnie okłamywał. To długa i bolesna historia... Ale bardzo go kochałam, więc dałam szansę. I od tej pory nie potrafię mu w stu procentach zaufać :( Jest tyle km ode mnie, może tam robić co chce, może przede mną tyle ukrywać, Ciągle się na mnie o to złości. O to, że wywlekam to co było. Mówi, że już nic przede mną nie ukrywa, że mogę go nawet sprawdzać. Mówi, że kocha, że mu zależy... Zawsze po kłótniach mówił, że od teraz będzie lepiej itd itd.. A wcale nie było. Takie słowa puszczane na wiatr, częste w jego przypadku. Wiele razy się na nim zawiodłam. Były sytuacje w których mieliśmy zaplanowane spotkanie (po powiedzmy 2 miesięcznej rozłące) a tu nagle jemu coś wypadało.. Żyłam tylko od spotkania do spotkania.. A były tak rzadkie, że szkoda gadać. Ciągle było coś nie tak, ciągłe nieporozumienia. Ale czułam, że naprawdę go kocham i, że on kocha mnie. Wiele nas łączy. Jest bardzo inteligentny, poukładany, wiem, że jak kocha to całym sobą. Już nie wspominając o tym, że w łóżku był cudowny. Prawie wszystko idealnie gdyby nie odległość , nieporozumienia przez to, i kilka przykrych sytuacji. Czekałam tylko aż koło fortuny się odwróci, przecież musi w końcu... Aż znajdziemy pracę, aż nasz związek będzie miał jakieś realne szanse przetrwania. Czułam, że gdybyśmy tylko mieli siebie blisko, to byłoby wspaniale. Pierwszy raz pomyślałam o nim jak o swoim przyszłym mężu, wiedziałam też, że byłby dobrym ojcem. Tak bardzo go kochałam. Wiedziałam, że kłótnie na pewno by się zdarzały, ale , że potrafilibyśmy z nich wychodzić. Wszystko byłoby idealnie gdyby nie odległość..

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Luna124
cd... Pewnego dnia złapał mnie wielki dół. Zwątpiłam czy ten związek ma jakiekolwiek szanse. Chciałam odpocząć, przemyśleć to wszystko. Byłam bardzo zmęczona.. Po jakimś czasie zerwałam z nim. Byłam załamana , ale już nie wiedziałam co mam robić. Wiem, że podobno prawdziwa miłość wszystko przetrwa, ale nie miałam pewności, że to się uda.. Ile jeszcze miałam czekać :( i czekać na co... ech :( Chciałam wszystko przemyśleć i wtedy poznałam M. To znaczy znałam go już od wielu lat, można powiedzieć, że tak z widzenia, ale dopiero wtedy zaczeliśmy rozmawiać. Dowiedział się, że u mnie w związku jest źle, że ze mną ogólnie jest źle, chciał mi pomóc. Dużo o tym rozmawialiśmy. Wspierał mnie. Byłam mu za to bardzo wdzięczna. Zaczeliśmy się raz na jakiś czas spotykać, rozmawiać. Jeszcze nigdy tyle się nie uśmiechałam/śmiałam co przy nim. Wcześniej praktycznie cały czas płakałam. Bałam się, że wpadłam w depresję. Świetnie mi się z nim rozmawiało. Czas leciał tak szybko.. Dawno z nikim tak się nie dogadywałam. Po jakimś czasie zauważyłam, że coś do mnie czuje. Ale i ja nie byłam obojętna. Nawet dowiedziałam się od niego że już od dawna mu się podobałam, ale nie odzywał się bo zawsze byłam zajęta. Wiedziałam i WIDZIAŁAM , że mu zależy, czego nie mogę powiedzieć o P. Bo od P. przeważnie tylko tego wysłuchiwałam ale nie widziałam..no ale wiem, że nie miał za bardzo możliwości tego okazać..chyba. Nie wiedziałam czy coś czuję do M., ale było mi przy nim tak dobrze. Miałam wyrzuty sumienia chociaż niby teoretycznie byłam wolna. Czułam, że uczucie do P. zaczęło wygasać, kochałam go, ale tak jakby coś się wypaliło.. Może to czekanie mnie wykończyło i to, że nie wiem czy jest na co czekać. Gdy zaczynałam myśleć czy z M. by mi się ułożyło, czy chciałabym z nim być to niespodziewanie przyjechał do mnie P. błagając o szanse dla nas. Okazało się, że dostał pracę, że kupił samochód.. Nagle wszystko się polepszyło. Mówił, że jak najszybciej się przeprowadzi do mojego miasta, że zamieszkamy razem. Na urodziny wysłał mi ogromny bukiet kwiatów, byłam w szoku, nigdy nic od niego nie dostałam a tu nagle coś takiego.. Zauważył, że to nie są żarty, że naprawdę odeszłam i nagle zaczął się starać? :( Nie wiem co o tym myśleć. I co mam teraz zrobić? Dać mu kooleeejną szansę i znów czekać? :( Od dawna nie powiedziałam mu , że go kocham, nie wiem już co czuję. Nie wiem też czy znów między nami zaiskrzy.. Tyle nieszczęść i łez było w tym związku , ale zawsze bardzo się kochaliśmy. M. powiedział, że jeżeli wybiorę P. to i tak będzie na mnie czekał, że w każdej chwili mogę do niego przyjść ;/ ech... Jemu też naprawdę zależy.. Ma wielkie serce. Czasami się zastanawiam czy można kochać dwie osoby na raz.. Bo momentami tak się czuję :( Nie wiem już co zrobić :( Mam nadzieję, że będzie się chciało komuś te wypociny przeczytać i może wrazić swoją opinię :(

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

×