Skocz do zawartości
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki, które zawierają...
Szukaj wyników w...

Zarchiwizowany

Ten temat jest archiwizowany i nie można dodawać nowych odpowiedzi.

Gość gość

ciężka depresja

Polecane posty

Gość gość

USwiadomiłam sobie, ze ta suka wrocila, tzn depresja, jak sie dzis rano obudzilam, to 2 godziny plakalam i serce mi kolatalo. Potem poszlam na uczelnie jak zwykle 3 godziny za pozno i w domu sie rzucalam z wulgaryzmami do rodziców.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
bralas wczesniej leki?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
masz faceta?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
3 lata seroxat - juz nie byl potrzebny od roku faceta nie mam - miesiac temu olał mnie

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
to moze bardziej nerwica?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Jesli ci wrócila depresja to znaczy ze lek byl potrzebny, musisz brac cale zycie zeby nie bylo nawrotów, 70 procent ludzi z depresją ma nawroty od kilku do kilkudziesieciu epizodów w ciągu zycia. To wina odstawienia leku ze masz nawrót.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
mialam dokladnie nerwice depresyjno-lękową, myslalam, ze sie wyleczylam, ale nie, czuje sie fatalnie... dzwonilam do mojej lekarki, nie odebrała, napisalam smsa, czy moge przyjsc do niej na wizyte, bo dawno nie bylam, a potrzebuję znowu- nie odpisala

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
ćwicz jogę, medytuj i tak dalej pływaj jak cię trafia szlak czytaj dobre książki kiedyś słyszałam że depresja to choroba ludzi inteligentnych bo dotyka ludzi którzy mają mocno aktywny mózg i ciągle myślą, rozważają

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
no ale mi lekarka kazala odstawic i dobrze bylo prawie rok, glupia zakochalam sie, on mnie olal,i to tragicznie wplywa na moje poczucie wartosci... jeszcze n uczelni wcale nie jest tak milo, jak mialo byc, jak tam szlam, ciagle jakies wiski i pretensje w zakladzie, nawet nie wiem, czy dostane tam prace za 3 lata

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
pogadasz na gg?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
nie mam gg, nie bardzo chce mi sie teraz zakladac, rozmawiajmy tu

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
"kiedyś słyszałam że depresja to choroba ludzi inteligentnych bo dotyka ludzi którzy mają mocno aktywny mózg i ciągle myślą, rozważają" oj, tak, oczywiście Wy, cierpiący na depresję, jesteście szczególni ;)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
no akurat - ja autorka - duzo mysle, powiem, ze az za duzo, dlatego mam chore nerwy, lekarka mi powiedziala, ze moje emocje sa na poziomie dziecka, ze wszystko biorę do siebie personalnie, wszystko przezywam, to co wazne i to co nieistotne, jak mam byc zdrowa, jak mam taki dziwny mózg

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
duze masz powodzenie?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
nie duże, niby jak - jak praktycznie do ludzi nie wychodze, nie chodze na imprezy, chodze tylko tam gdzie musze - na uczelnie, do pracy, i na angielski... kto ma mnie podrywac? moi studenci?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
to ile masz lat?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
27 i pół

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
co wykladasz?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
chemię w Carrefourze

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
nie wykladam, prowadze cwiczenia i seminaria jeśi chodzi o chemię - to akurat nie chemia, ale nauka pokrewna ;)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
robisz doktorat?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
przestraszyło mnie to że ten opis to o mnie o tych emocjach - też tak trochę mam ja wszystkim żyję myślałaś o jakiej dobrej psychoterapii?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
no tak, mam cicha nadzieje zostac na uczelni, ale z taka ekipa jaka ja mam, gdzie kazdy o wlasny stolek drży, i gdzie trkatuja mnie jak intruza od pierwszego dnia, to ciezko to widze, poprostu mnie nie dopuszcza do stołka raczej... a szefowa potrzebuje kilku obronionych doktorów, zeby dostac tytul profesora

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
poszlam 1,5 roku temu na psychoterapie grupowa, miala trwac 10 tygodni, zrezygnowalam po 4, to nic nie wnosilo, nawet bardziej mi szkodzilo... mielismy 2 psychologow, ktorzy nic do nas nie mowili, tylko sluchali, co ludzie w grupie mowia... kazdy mial inne problemy, ludzie tam klocili sie o religie, o to, kto z kogo sie smial podczas wypowiedzi tej osoby... to bylo nienormalne, a ci psychologowie tylko sluchali... psycholog mnie wkurzyl tez raz, jak powiedzial, ze osoba ktora molestuje tylko jedno dziecko i zeni sie z kobieta, to nie jest pedofil, tylko poprostu rozladowuje napiecie seksualne ... wiecej tam nie poszlam

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
to jakiś nonsens chodzić na terapię grupową w przypadku depresji, to tak jakby terapia grupowa miała wyleczyć katar czy alergie

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
mi to moja lekarka zaproponowala, ale powiedzialam jej po tych 4 tygodniach, ze ja wole do niej indywidualnie

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
to w zyciu zawodowym sie dobrze uklada i bardzo zdolna jestes,jak myslisz jakie sa przyczyny u ciebie takich stanow?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Tylko nie joga, jest niebezpieczna duchowo. Mi pomaga Bóg i modlitwa, spróbuj mu zaufać i pracuj nad sobą, kochaj siebie i bądź dla siebie przyjacielem.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
*Mu Na siłę staraj się myśleć pozytywnie, wiem, że łatwo się mówi, ale to konieczne

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
przyczyny takich stanów, to w calym zyciu moge szukac: 1. wujek robil mi dziwne rzeczy, jak mnie mama u babci zostawiala, bo musiala isc do pracy (pewien pan psycholog na tej terapii grupowej powiedzial, ze to nie pedofil, bo pedofil molestuje wiecej niz jedno dziecko i nie zeni sie z kobieta; ze podobno obrazam wujka, ktory tylko rozladowywal napiecie, bo dorastał) 2. na poczatku rodzicom sie nie przelewalo i bylismy biedni, jak ja bylam dzieckiem, teraz mamy sporo wiecej kasy i jestesmy typowymi przedstaiwcielami klasy sredniej z domem i dwoma mieszkaniami i oszczednosciami w banku, ale kiedys mieszkalismy w jednym pokoju, bez lazienki... 3. dzieci przesladowaly mnie w gimnazjum i podstawowce za wyglad, ale tak naprawde strasznie, bylam ofiara szkolną 4. jak poszlam do liceum, to udawalam, ze jestem wyszczekana i nie uczylam sie - bylam taka jak ci, ktorzy mnie przesladowali, chcialam byc "fajna", zeby nikt mnie nie zaczepiał 5. przez swoje nieuctwo, wagary i zle towarzystwo nie dostalam sie na lekarski - zabraklo mi kilku punktow, ale rodzice nie dali mi na platne - wtedy mialam dosc silny epizod depresyjny nieleczony, poszlam na farmacje 6. zaczelam sie uczyc jak czlowiek, a moze i wiecej, mialam ciagle wyrzuty sumienia za te obijanie sie w liceum, nie mialam tam przyjaciol, wszyscy kuli na pamiec, a szczyt marzen moich kolezanek to bylo zamążpójście - wogle nie moj klimat, nie mialam z kim o czym rozmawiac 7. musialam raz przerwac studia na rok, bo sie zaczelo niespanie po 2 tygodnie, drzenie rak, placz - zaczelam sie leczyc, wrocilam na studia, skonczylam, dostalam sie na studia doktoranckie 8. myslalam, ze wreszcie cos bedzie dobrego - a trafilam do zakladu gdzie mnie lekcewazy szefowa, kazdy drzy o stolek i traktuja mnie jak intruza - tez nie od razu zdalam sobie z tego sprawe, uswiadomilam sobie to tak ze 2 miesiace temu, na poczatku czulam zlosc i bunt, ale teraz jest to cos na zasadzie pogodzenia sie/poddania/rezygnacji 9. co do facetow - 2 razy bylam zakochana platonicznie - w jednym az 8 lat (!!!), w nastepnym przez ostatnie pol roku 10. myslalam, ze te studia doktoranckie zagwarantuja mi miejsce na uczelni, ze wreszcie poczuje sie wartosciowa i ze z tym kolesiem cos wyjdzie - bardzo sie pomylilam, czuje sie teraz tak, jakby runely mi 2 domki z kart, na ktorych probowalam zbudowac wreszcie swoje szczescie i poczucie wartosci

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

×