Skocz do zawartości
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki, które zawierają...
Szukaj wyników w...

Zarchiwizowany

Ten temat jest archiwizowany i nie można dodawać nowych odpowiedzi.

Gość Zdeterminowany

Jak walczyć o miłość?

Polecane posty

Gość Zdeterminowany

Witam. Mam 23 lata i jestem ze swoją dziewczyną od 3 lat. W zasadzie byłem bo tydzień temu zaprosiła mnie na rozmowę na której dowiedziałem się że nie jest szczęśliwa i to koniec. Na początku ogarnął mnie gniew, uczucia zabiło ego i czułem się zupełnie niewinny. Żeby ochłonąć wyjechałem z przyjaciółmi na 4 dni. Cały ten wyjazd miał dać mi i jej trochę czasu i odwieść mnie od zrobienia czegoś głupiego. Dużo przez ten czas myślałem i rozmawiałem o tej sytuacji z innymi. Zrozumiałem że przez pół roku byłem beznadziejnym chłopakiem, lekceważyłem jej problemy, poświęcałem jej mało czasu, nie wychodziliśmy razem. Do tego doszedł incydent z przeszłości który podważył jej zaufanie do mnie (podkreślam że jej nie zdradziłem). Kocham ją całym sercem, teraz zrozumiałem co zrobiłem i czego nie zrobiłem. Miłość do niej definiuje moje życie. Wiem że chcę o nią walczyć ale nie wiem jak. Po powrocie z tego wyjazdu zadzwoniłem do niej, powiedziałem co myślę, wyznałem winy. Zauważyłem lekką przychylność z jej strony. Mieliśmy się spotkać żeby porozmawiać, chciałem zabrać ją na spacer, dać kwiatka, pokazać jaki byłem kiedyś i jaki dla niej będę. Jednak do spotkania nie doszło. Powiedziała że musi mieć kilka dni na przemyślenie tego wszystkiego. Napisała mi że "Jak na razie nie zmienia zdania". Nie wiem czy to przebłysk nadziei czy jestem tonącym chwytającym się brzytwy i chce ratować się jednym sformułowaniem. Wiem za to jedno, chce o nią walczyć tylko nie do końca nie wiem jak. Czy mam dać jej ten czas czy heroicznie wyznawać miłość, wysyłać kosze kwiatów i pisać kolejne wyznania miłości. Nie chce nic już zepsuć bo za dużo tego było. Powiedzcie mi co mam robić. Boję się że dając jej czas stracę ją.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Powiedziała że musi mieć kilka dni na przemyślenie tego wszystkiego. x przeczytaj to I POSŁUCHAJ JEJ

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość kalia0
na pewno troche przeciąga by dac ci nauczkę ;) takie są kobiety ;) skoro cokolwiek ci odpowiedziala to znaczy ze tak jest, jesli nie chciałaby juz nic miec do czynienia z toba to by zupełnie cie zignorowała albo chamsko próbowała zbyć. Daj jej pare dni, niech tez o tobie pomysli, zastęskni, a pozniej sie do niej odezwij i cos zaproponuj o kwiatach tez nie zapomnij :) powodzenia

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość kamila1818
Zaczekaj pare dni, daj jej to przemyslec. oo w miedzy czasie mozesz jej wyslac kuriera z kwiatami. :)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Zdeterminowany
Z jeden strony wiem że to parę dni może dać jej czas do namysłu a z drugiej strony może pozwolić jej zapomnieć. Mam w głowie mętlik, jest silną kobietą i boje się że jeżeli będę się narzucał to wzbudzi w niej to gniew a raczej tego nie chce, z drugiej strony często kobiety krzyczą "zostaw mnie" a myślą "przytul". Zależy mi tak że boje się działać i boję się czekać. Ostatnio w jej zachowaniu zauważyłem że żeby się utwierdzić w przekonaniu słuszności swojej decyzji wypiera wszystko co dobre i za co mnie kocha i próbuje pamiętać to co złe. A z tymi kwiatami poczekać czy raczej wysłać je bez słowa, dedykacji, żeby nie czuła że naciskam?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gośia
pozwól miłości zawalczyć o was:) ( no, chyba że was już nie ma lub nigdy nie było!) :P

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Zdeterminowany
Przepraszam ale nie zrozumiałem.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
To nadaje sie do eski zadzwon na bal czy szmal hehehe

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Zdeterminowany
Porażająca wrażliwość przedmówcy:)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
wiesz..pozwól aby to milość jeśli jest między wami wszystko samawas załatwiła, nie da się naciskać na miłość, bo to najszybsza droga,aby ją zniszczyć

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Zdeterminowany
Nie sądzę również że bezczynność pomoże. Moja wybranka czuła się samotna i odrzucona. Nie chce jej zmuszać, chce pokazać że mi zależy, że chce pracować nad związkiem i że rozumiem błędy. Sądzę że bycie pasywnym jest wygodne. Później jak się nie uda zawsze można powiedzieć że to nie było to. Kim jest mężczyzna który nie walczy? Co więc świadczy o męskości, jeżeli nie wola walki? Tak, dam jej kilka dni, bo mnie o to prosiła. Nie, nie będę stał z założonymi rękami patrząc jak coś co dla mnie jest najważniejsze znika w oddali. I wierze w miłość, ale mam zamiar jej nieco pomóc.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Zdeterminowany jestem w bardzo podobnej sytuacji nawet gorszej.. "Nie, nie będę stał z założonymi rękami patrząc jak coś co dla mnie jest najważniejsze znika w oddali. I wierze w miłość, ale mam zamiar jej nieco pomóc. " bardzo ladnie to napisales.. tez chce pomoc tylko moj ex jest oporny poki co...

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Zdeterminowany
Nie wiem czy robię dobrze, nie wiem czy przyniesie to zamierzony skutek. Wiem, że będę próbował aż nie zgaśnie ostatnie światełko w tunelu. Nie chcę kiedyś spojrzeć w lustro z myślą, że poddałem się kiedy jeszcze była nadzieja.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Zdeterminowany mam tak samo tylko, jestem kobieta wiec jest to niejako utrudnione... i u nas juz minely 2 msc ale zrozumialam ile to dla mnie znczy...

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

×