Skocz do zawartości
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki, które zawierają...
Szukaj wyników w...

Zarchiwizowany

Ten temat jest archiwizowany i nie można dodawać nowych odpowiedzi.

Gość gość

Błagam o porady mam problem z synkiem

Polecane posty

On sam podjal decyzje by sie zle zachowac, a teraz ponosi konsekwencje. Kazde dzialanie niesie ze soba konsekwencje, dobre zachowanie nagrody, zle kary i wylacznie od niego zalezy co wybierze

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
czytam i śmiać mi się chce masz problem z dzieckiem ? owszem masz bo przez ostatnie 5 lat go nie wychowywałaś może gdybyś miała mniej dzieci miałabyś czas na wychowywanie ich wystarczy analiza dwóch twoich wypowiedzi by wiedzieć że masz problem z konsekwencją i stąd problemy wychowawcze młody nabroił ?ok wszyscy jadą na basen a on nie....dzieci wychowuje się od małego a nie gdy mają 5 lat

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Musze troche na raty pisac, bo mi z niewiadomych przyczyn spam wyskakuje.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Też słyszałam o nabiale i słodyczach, że szkodzi i powoduje ADHD. Niby ci się wydaje, że go przytulasz, chyba za mało, bo chłopak mówi, że w końcu pobawicie się w grę, a ty nic.Jesteś albo za nudna, albo tylko biegasz po domu z mopem i odkurzaczam, zamiast poswięcić czas dziecku, pewnie widzi, ze cały czas spędzasz z dziewczynkami. Miałam to samo, ale odstawiłam mleko dziecku, dużo, dużo przytulałam i nagle stał się cud, dziecko najzwczajniej weszło w taki wiek, że bardzo mnie potrzebowało, więc pozostała dwójka była oddana pod opiekę tacie, a ja tylko z tym jednym, ale zobaczył, że go kocham i przeszło mu. Teraz o nim nigdy nie zapominam, mamy czas tylko dla siebie, we dwójkę.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Bez przesady z tym "zlym wychowywaniem", jakby nie patrzec z trojga dzieci tylko jedno sprawia problemy ;-)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
No ale wlasnie tak zrobiłam ze wszyscy poszli na basen a on nie. Niestety to nie pierwsza taka kara. On nie wyciąga wniosków. Już nie raz bylo tak ze np maz z córkami pojechali na festyn a ja zostałam. Albo córki pojechaly do dziadkó a my z meżem zostaliśmy z synem. Jednak trochę staramy się takich kar unikać bo to w pewien sposób krzywdzi nas wszystkich. Mnie gdzieś tam w glębi jest przykro ze nie mogę patrzeć jak moje córeczki się bawią, ciesza, nie mogę ich pouczyć plywac bo zostalam w domu z synem. Myślę ze dziewczynki też lubią jak chodzimy wszyscy razem, nawet jestem tego pewna. Więc jego zachowanie i jego kary odbijają się na całej rodzinie. Co do konsekwencji to własnie jestem bardzo konsekwentna i jesli daję mu jakąs kare to nigdy nie skracam jej. Mimo to syn i tak nadal postępuje źle. Poczytalam o tej metodzie Holdingu i ona by się mogla sprawdzić u nas w przypadku takich napadów zlości, jednak to nie rozwiązuje wszystkich naszych problemów bo moim zdaniem główny problem to to że syn nie widzi świata poza swoją osobą. Na to niestety ta metoda nie pomaga. A ja nie wiem co zrobić żeby otworzyć mu oczy.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Nie każde dziecko jest takie same, nie każde jabłko wygląda tak samo, nie każda kobieta wygląda jak modelka, a twoje ma być, ale nie sprawiać problemów, ma być i zachowywać się jak autysta i ma być bo ty dzieci hodujesz, a nie wychowujesz. Przykre, ale prawdziwe, zamiast skupić się na rozwiązaniu problemu, to chcesz aby w końcu ktoś ci napisał, że jesteś wspaniałą matką i świetnie ci idzie wychowanie dzieci, tylko nie potrafisz się przyznać do porażki, że jedno z dzieci zwyczajnie w świecie olewasz...Dziecko potrzebuje twojego czasu, nie zajęć poza lekcyjnych. Jak sobie nie radzisz z wychowaniem dzieci i problemami, które się z tym wiążą, to po co zrobiłaś sobie trójkę dzieci, żeby je mieć??? Dziecko widzi, że na nic was nie stać, ale mimo tego nawet nie próbujesz się wysilić i wymyśleć coś, co można robić za darmo np. ludziki z masy solnej, wspólne robienie pizzy, mufinek, czy grania w piłkę, mama na bramce, grania z badmingtona, a nawet biegania, czy jazdy na rowerze, rolkach czy wycinanki. Sprawdź też jakie dziecko ogląda bajki, stanowczo wyłączyć je na 2 tygodnie i zero komputera.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Pani w przedszkolu mi powiedziała ze syn się zachowuje jakby miał syndrom jedynaka i ze ona jest zdziwiona ze mając rodzeństwo on taki jest, zwłaszcza ze zna też nasze dziewczynki bo była wychowawczynią starszej a i mlodsza też chodzi do tego przedszkola i że widzi jaka jest między nimi różnica. Synek bardzo kłamie i zmyśla. Pani w opinii mi napisała że chlopiec ma mylne wyobrażenie na temat swojej osoby. Potrafi nam opowiadać niestworzone historie o tym co się dzialo w przedskzolu, a w przedszkolu opowiada wyssane z palca historie o tym co się dzieje w domu. Czasem są przesadzone ze np lapał z tatą groźnych przestępców, ale czasem są tak realne ze pani mnie kiedyś pyta jak się czuje starsza córcia? Ja zdzoiwiona a pani mówi ze syn opowiadał ze jest w ciężkim stanie w spzitalu i wszyscy się o nią w przedszkolu bardzo martwili. Nie wiem skad mu się to bierze.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
ja miałam też nerwusa, ale ograniczał się tylko do płaczu, wrzasku lub jęczenia. Do tego dochodziło brak cierpliwości i nadpobudliwość. Skorzystaliśmy z terapii sensorycznej, odstawiliśmy słodycze, chipsy i napoje słodzone i na wszystko reagujemy ze stoickim spokojem i konsekwentnie. Pomogło. Stał się znacznie wyciszony. Poza tym zwróć uwagę na bajki, nie wszystkie nadają się dla 5latka i dużo ruchu.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
owszem masz bo przez ostatnie 5 lat go nie wychowywałaś może gdybyś miała mniej dzieci miałabyś czas na wychowywanie ich xxx Ty chyba nie masz żadnego i sama jestes jedynaczka - innego wytłumaczenia na takie bzdury nie mam.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Do osoby powyzej skąd wiesz co ja z nimi robie? Tak się sklada ze wlaśnie co weekend coś robimy razem, jeździmy na rowerach, na wycieczki piesze, wychodzimy na basen. Nie jest tak ze nas na nic nie stać. Poprostu nie przelewa nam się. Poswiecam dzieciom dużo czasu. Wystawiamy razem przedstawienia, pieczemy wspolnie, gotujemy. Na jakiej podstawie dochodzisz do wniosku ze im nie poswiecam czasu? Jest wręcz przeciwnie. A mam ich trojkę bo mieć chciałam i nie wiem czemu to ma być argument za tym ze jesteśmy zlą rodziną? Wlaśnie dlatego nie pojdę do psycholga bo niektozy ludzie myślą wlaśnie w ten sposób. Jak jest więcej niz dwoje dzieci to znaczy że rodzina to patologia, bieda i alkoholizm. Rodzice dzieciom nie poswięcają czasu. Napisalam ze gdyby sprawa byla oczywista to bym nie prosila o pomoc. Ja już wiele razy analizowalam wszystko i szukalam jakiś wyjśc z sytuacji zeby ją poprawić. Gdyby sprawa byla oczywista ze wystarczy dziecku poswiecić czas bo jest zaniedbane pod tym względem to bym tu nie prosiła o pomoc. Ale nie jest zaniedbane czy odtrącone. Ma normalny dom a mimo wszystko stwarza problemy i wszystkich nas to dziwi i niepokoi.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Dziecko widzi, że na nic was nie stać, ale mimo tego nawet nie próbujesz się wysilić i wymyśleć coś, co można robić za darmo np. ludziki z masy solnej, wspólne robienie pizzy, mufinek, czy grania w piłkę, mama na bramce, grania z badmingtona, a nawet biegania, czy jazdy na rowerze, rolkach czy wycinanki. --- A Ty skąd to wiesz? Wysysasz z brudnego palca takie historie i obrażasz autorkę. Nieładnie. Poza tym nie ma takiej gry jak "badmington".

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
przepraszam,ale rozwalił mnie tekst,że dość długo zbierałaś na ceratę :O

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Musze odstawic slodycze w takim razie. Bajki juz kontroluje i moze tylko wybrane ogladac. Zadnych agresywnych i sa spore limity na tv. Około pól godz i to nie codziennie.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Autorko, nie denerwuj się - wiele dzisiejszych rodzin to 2+1 i oni nigdy nie zrozumieją, że więcej dzieci to nie zawsze wpadka i patologia, tylko normalne, ludzkie życie. Synka do psychologa (z uwgai na agresję i konfabulacje), zmiany w diecie (eliminacja cukru, nabiału i białego zboża), i zaangażować męża w wychowanie - chłopiec musi mieć męski wzorzec i tego mu najlepsza matka nie zastąpi. to ostatni dzwonek, żeby mąz zaczął go dyscyplinować i uczyć szacunku wobec Ciebie, sióstr, wspólnej własności.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
To moze oczywiscie na poczatek pomoc przy napadach zlosci, zwlaszcza, ze eskaluja juz tak bardzo, ze syn zaczyna wyzywac sie na Was. Trzeba dzialac zanim zacznie np. atakowac siostry. Na egoizm naturalnie nie ma lekarstwa, ale moze czerpanie radosci ze sprawiania przyjemnosci innym mogloby cos zmienic... Jezeli sam opycha sie slodyczami to pokazcie mu jak bardzo sie cieszycie j kiedy sie podzieli. ale nawet tak przesadnie, zeby duma z "dobrego uczynku" byla nawet leprzym uczuciem niz kolejny cukierek w buzi

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Długo bo kosztowała 270 zł. A mój system jest taki ze najpierw w wydatkach sa rachunki, pózniej dzieci a na koniec moje przyjemnosci pt wymarzona cerata czy inna rzecz do domu bez której mozna by zyc.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Bo córeczki chwalisz, a synek jest beee. Widzisz, że dziecko potrzebuje uwagi, zainteresowania, chce żeby ktoś się nim interesował, do dziecko trzeba podchodzić indywidualnie, a nie grupowo. Czy ty go chwalisz przy koleżankach, paniach w przedszkolu, że coś tam zrobił fajnego? Czy ty w ogóle jesteś dumna, że masz syna? Czy on to czuje? Chyba córeczki bardziej lubisz niż synka, on to czuje...A w ogóle to strasznie nerwowa jesteś, a dzieci chłoną takie uczucia. Zacznij do niego mówić spokojnym tonem, nie krzycz, mów słodko, on czuje że dorasta, a w tobie nie ma wsparcia, zobaczysz podrośnie, pójdzie w złe towarzystwo, a ty będziesz wtedy płakała....

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Oczywiscie ze go chwale. Jak przychodzi z przedszkola z serduszkiem w nagrode to zawsze go chwale nawet przesadnie i mówie ze jestem z niego dumna. Kocham go tak samo mocno jak córki. Nie jest ciagle niegrzeczny czy agresywny. Dosyc czesto sie wybija pozytywnie chocby w piłce noznej o czym juz wspominałam.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Czy ty w ogóle jesteś dumna, że masz syna? Czy on to czuje? Chyba córeczki bardziej lubisz niż synka, on to czuje... xxx ha ha, bo z syna się jest dumnym, a córeczki tylko się lubi... O matulu...

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
troje dzieci i rodzina wielodzietna???Autorko przesadzasz...

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Halo, to nie autorka przesadza, tylko tu się już pojawiają głosy, że "po co tyle dzieci" ale zawrotna liczba, raptem troje... no niestety takich czasów dożyliśmy, że dla wszystkich jedno to norma, dwoje szaleństwo, a troje to juz patolo.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Dlaczego ludziom tak trudno zrozumiec, ze pewne cechy nie wynikaja z wychowania? Dlaczego w niektorych rodzinach dwoje dzieci TEJ SAMEJ PLCI moze miec diametralnie rozne charaktery? Nawet bliznieta jednojajowe. Czemu ciskacie gromy na glowe autorki, skoro jak widac szuka pomocy, rozwiazania?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Dlaczego ludzie nie moga zrozumiec, ze charakter nie ma nic wspolnego z wychowaniem??? Przeciez fakt, ze to akurat syn, a nie jedna z corek sprawia klopoty nie ma tu nic do rzeczy...

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
młody ma ewidentnie jakieś zaburzenia egoizm, nieuzasadnione poczucie krzywdy, agresja, kłamstwa mylne wyobrażenie o własnej osobie samo odstawienie telewizji i słodyczy nic nie da wcale bym się nie zdziwiła gdyby się okazało że rośni ci w domku mały psychopata był kiedyś temat, w kutym kobieta opisywała że też miała takie trudne dziecko, gdy chłopak podrósł to ciągle miał nad sobą kuratora, ciągłe problemy z prawem, szantaż emocjonalny wobec rodziców itp

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Hej,Autorko(to ja od tej ceraty,co mnie rozbawiła)...mam chwilkę,to i ja coś wtrącę,bo widzę,że biczujesz się i na skraju załamania jesteś....borykam się z podobnym problemem,choć mój syn ma juz 15 lat,to problemy nasilają się coraz bardziej,niestety....zaczynaliśmy od poradni psych.,poprzez prywatne gabinety,łącznie z zastosowaniem metody biofeedback,szukałam pomocy dla syna i siebie....pukałam do różnych drzwi...nawet w porywie bezradności,zgłosiłam się do programu-surowi rodzice-ale po namyśle stwierdziłam,że nie jest mi potrzebne show,tylko realna pomoc.Gdy juz naprawdę zaczęło się źle dziać,poszłam do sądu po pomoc i przyznanie kuratora....na niewiele to się zdało...w tej chwili ma zasądzony ośrodek szk.-wych. i czekamy na miejsce...I proszę mi wierzyć(lub nie),żaden psycholog,pedagog,kurator nie widział błędów,które mogłyby spowodować takie zachowanie dziecka,a przecież mówiłam wszystko,jak na spowiedzi,bo po co miałabym cokolwiek ukrywać,skoro zależało mi na pomocy i to ja sama jej szukałam.Opinie osób,które nie mają takich problemów są bardzo krzywdzące dla rodziców,bo zarzuca im się nieumiejętność,brak zainteresowania,niekonsekwencję...to tylko łatwo się mówi,łatwo wydawać wyroki...na początek,moja droga,polecam lekturę,pt.Trudne dziecko,trochę ukoi twoje nerwy,ja ją nazywałam moją biblią....życzę wytrwałości,a zwłaszcza nie brania sobie do serca tych wszystkich głupich rad....

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Janet Poland ,,Trudne dziecko''

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
I sorki za tę ceratę,ale oczyma wyobraźni widziałam taką,co na targu z metra sprzedają i ciebie ciułającą na nią....

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
doczytalam tylko do ceraty. i przypomniala mi sie sytuacja,jak moja mama kupila ponad 30 lat temu piekne zaslonki. moim bratem opiekowala sie jej siostra,i sie pyta malego:co robisz?a on"wcinam""a to,wcinaj"i dalej cos tam czytala. przyszla moja mama,a moj brat do niej,"mamo,mamo,zobacz jak ci ladnie ,zrobilem zaslonki!".powycinal w nich dziury. moja mame malo nie przekrecilo. ale sie usmiechnela i powiedzial"dziekuje kochanie,slicznie". zaslonek nic by nie wrocilo a dziecko zrobilo to z serca.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

×