Skocz do zawartości
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki, które zawierają...
Szukaj wyników w...
Zaloguj się, aby obserwować  
Gość gość

problem z facetem

Polecane posty

Gość gość

hej mam taki problem, hm, rozterki i chcialabym się was poradzić w tej sprawie bo juz nie wiem co jest wlasciwe a co nie ani co robic. Dodam ze nie mam kogo sie poradzic, zycie potoczylo mi sie tak a nie inaczej, ze mam duzo znajomych ale zadnego przyjaciela od serca. Ze znajomymi nie rozmawiam na glębokie tematy prywatne czy osobiste problemy. Mam dwadziescia pare lat i troche starszego od siebie chlopaka. Otoz czuje, jakby w jakims sensie on mnie sobie "podporządkował". Kocham go, tak mysle, ma mnóstwo zalet bo jest pracowity, odpowiedzialny, uczciwy, punktualny, pomocny, nie jest skapy, zawsze mozna na niego liczyc, przystojny, wiele dla mnie robi itd no ideał. Ale ode mnie tez wymaga duzo, bardzo duzo czasem mysle ze to dla mnie zbyt wiele. Jak go poznalam bylam szarą myszką. Ledwo co umalowala, byle jak ubrana. Dzis umiem sie fajnie ubrac, maluje sie, ale popadam w jakąs paranoję. Nie potrafię na siebie patrzec bez makijazu, na wyjsciach jestem zdolowana i nie umiem sie wyluzowac, jestem spieta b ciage sie zastanawiam czy dobrze wygladam. Paznokcie mam zawsze pomalowane, ubieram jak najczęsciej szpilki, seksowne stroje zeby tylko mu sie podobac i nie patrzyl po innych. A i tak czuje frustracje, bo to ukradkiem jednak robi.. on mowi ze patrzy tylko z ciekawosci i ot tak, bez zadnych mysli i podktekstów ale ja i tak biore to za bardzo do siebie. Nigdy nie pokazalam mu sie bez makijazu.. moze pare razy, zdazyl zapomniec. Do tego mam problemy z cera, mnostwo przebarwien po tradziku, plam, podskornych grudek czy zaskorników... Chcialabym móc normalnie wyjsc czasem na luzie w podkoszulki, trampkach w ledwo co zrobionym makijazu i czuc się piękna dla niego... ale on mowi ciagle jak wazne jest dbanie o siebie i czuje sie pod presja. Ciagle sie porownuje z modelkami i nieistniejącymi ideałami. Do tego maly biust :( mowi ze mu nie przeszkadza, ze jest ok. Ale nigdy go nie dotyka, nie piesci! po prostu go omija jakby go nie bylo ;( to tez mnie dotyka, zawsze go kieruje prosze i wtedy chwile go popiesci i znow traci zainteresowanie, jestem uz czasem ze stresu splakana ;( Druga sprawa to to, ze popalam. Nie w domu, ale popalam. On nie wie, boje sie mu powiedziec bo mowi ze palacze to frajerzy. Kiedys z nim o to walczylam, ode mnie nawet nie czuc palenia bo pale rzadko z papierosa -dwa dziennie ale meczy mnie ukrywanie sie. Kiedys sie obrazal, byly awantury wiec zaczelam sie po prostu ukrywac dla swietego spokoju. Przestac palic nie cche bo po prostu lubie. Nie wiem co mam myslec juz ;(

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Bądź aktywny! Zaloguj się lub utwórz konto

Tylko zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony

Utwórz konto

Zarejestruj nowe konto, to proste!

Zarejestruj nowe konto

Zaloguj się

Posiadasz własne konto? Użyj go!

Zaloguj się
Zaloguj się, aby obserwować  

×