Skocz do zawartości
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki, które zawierają...
Szukaj wyników w...

Zarchiwizowany

Ten temat jest archiwizowany i nie można dodawać nowych odpowiedzi.

Gość Zakłopotana25

Pokonałam pochwicę po latach...

Polecane posty

Gość Zakłopotana25

Mam 27 lat. Zmagałam się z pochwicą od 19r.ż. Był to koszmar a zrozumie to tylko osoba, która cierpi na to samo. Lata prób, setki rozczarowań, nerwów, przepłakanych nocy, zniszczony związek... Po latach niepowodzeń myślałam, że już zawsze będę sama. Poznałam mojego męża. Próbowaliśmy przez 3 lata. Jesteśmy rok po ślubie. Przeszłam już wizyty u nieskończonej liczby ginekologów, seksuologów, psychologów, psychiatry (+antydepresanty), hipnoterapeuty... Zakupiłam nawet bardzo małe wibratory, etc. nic nie pomagało. Bałam się, że mąż, choć wiedział o moim problemie zwyczajnie nie wytrzyma. nie bałam się zdrady, tylko porzucenia, bo nie czuł się przy mnie jak 100% mężczyzna. Było na prawdę źle. I powiem szczerze, że chyba trochę się poddałam. Nie mogłam tam sama włożyć palca, tamponu, co dopiero żeby mój mąż to zrobił. Jak już poddałam się... zupełnie bez stresu zaczęliśmy próbować. Nigdy nie próbował palcem, bo się bałam i histeryzowałam. Po przeżyciu pierwszego bólu i ustąpieniu spięcia dosłownie całego ciała (po nieudanych próbach miałam zakwasy na udach i brzuchu, mimo że do niczego nie dochodziło) mężowi udało się wprowadzić początek palca... Kolejnym razem pół... Przerwa kilka dni, bo byłam obolała... Wczoraj całego... I nie wiem kiedy nawet to się stało, ale współżyjemy. Jest to trochę nierealne, mam wrażenie jakby to się działo obok i nie dotyczyło mnie, bo już po części uwierzyłam w swoje kalectwo i beznadziejność, chociaż jestem postrzegana za atrakcyjną, ale zwyczajnie nie czułam się jak kobieta. Tymczasem po latach pokonałam pochwicę. Wczoraj uprawialiśmy seks 2x. Sama to zainicjowałam, sama tego pragnęłam. Dziewczyny, wiem że to koszmar, ale koszmary mają to do siebie że można się kiedyś z nich wybudzić. Gdyby któraś z Was miała podobny problem, zapraszam do rozmowy:)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość zaklopotana3
Witaj, wiem ze post jesz juz bardzo stary, ale mam podobny problem, chcialabym zapytac, czy do tej pory nie masz zadnych problemow, czy problem nie wrocil? Z gory bardzo Ci dziekuje za odp.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

×