Gość gość Napisano Czerwiec 13, 2014 Sytuacja z dziś - byłam umówiona do ginekologa na usg (w ciąży nie jestem) . Lekarz trochę się spóźniał, więc czekałam pod gabinetem. Z gabinetu obok (z konsultacji) od innego lekarza (w tej przychodni jest chyba ze 20 ginekologów, jak nie więcej)wyszła kobieta ok. 30, przysiadła dwa krzesła dalej i wyciągnęła telefon. Nie podsłuchiwałam, ale ona nawet głosu nie ściszyła, więc wszystko było słychać. Z tego co zrozumiałam rozmawiała z mężem/partnerem. Pytała się go na którą godzinę ma się umówić na usg, żeby zdążył z pracy przyjechać... Potem opowiadała o wizycie (tak, na korytarzu !!!!) , mówiła, ze wszystko bardzo dobrze, ciśnienie książkowe, idealne wyniki, ma brać tylko magnez, nic więcej. No i oczywiście, że ma zwolnienie do 4 lipca, więc 4 znów musi tu przyjść... BEZ KOMENTARZA. Udostępnij ten post Link to postu Udostępnij na innych stronach