Skocz do zawartości
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki, które zawierają...
Szukaj wyników w...

Zarchiwizowany

Ten temat jest archiwizowany i nie można dodawać nowych odpowiedzi.

Gość gość

chyba robię ogromną głupotę

Polecane posty

Gość gość

Kuźwa, kupuję mieszkanie. Na kredyt oczywiście. Koszty utrzymania mieszkania (kredyt, czynsz, energia itp.) będą pochłaniać ponad 3/4 mojego dochodu. Na życie zostanie mi ok. 900 zł. Nie będę w stanie nic odłożyć. W razie jakiegokolwiek nieprzewidzianego wydarzenia będę w d***e. O tym co będzie w przypadku utraty pracy wolę nawet nie myśleć, bo czuję, że zaczynam siwieć od razu. Najchętniej bym się z tego wszystkiego wycofała, ale zadatek wpłaciłam (który stracę), no i wnioski kredytowe złożone już w bankach. W ogóle mnie to mieszkanie nie cieszy, myślę tylko o czarnych scenariuszach, jak utrata pracy, choroba, wypadek, jakieś nieszczęście w rodzinie

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
z kotem 🖐️

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Znowu ten idiota od kotków ... Cóż, jak sama mówisz teraz już jest za późno, pozostaje wierzyć że nic złego Ci się w życiu nie przydarzy, a z czasem zaczniesz więcej zarabiać i się uda. W takiej sytuacji jak Twoja jest wielu ludzi niestety, dziś mało kto może sobie pozwolić na luksus mieszkania bez kredytu.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
w razie wu wynajmij mieszkanie i na ratę będziesz miała

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
mieszkanie jest na tyle nietypowe, że będę miała problem z wynajęciem pokoju (salon przechodni). Zresztą koszty wynajmu całego mieszkania pokryłby jedynie 2/3 jego miesięcznych kosztów, a i tak musiałabym w tym czasie gdzieś mieszkać :o Myślę, że nawet gdy będę chciała sprzedać (bo sobie nie poradzę) to będę miała duży problem (mieszkanie nie jest z gatunku najbardziej poszukiwanych, bo jest dosyć nietypowe - przedwojenna kamienica, 64 m2 i tylko 2 pokoje, z czego jeden przechodni. Mi to bardzo pasuje, ale może być problem ze znalezieniem potem amatora na nie). Szczerze mówiąc nie potrafię dostrzec, żadnych pozytywów tej decyzji. Cały czas mam poczucie, że robię największy błąd w swoim życiu i będę tego bardzo, bardzo żałować

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
A dlaczego nie pomyslalas wczesniej? I na ile ten kredyt, pewnie 25 lat co najmniej?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Polskie banki sa nienormalne, rozdaja kredyty na prawo i lewo. Na zachodzie zaden bank nie przyzna kredytu z rata wieksza niz 30% zarobkow.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Trzeba bylo mierzyc sily na zamiary. Po co singielce 64-metrowe mieszkanie? Nie moglas czegos mniejszego wybrac, latwiejszego do sprzedania czy wynajmu i z mniejsza rata lub krotszym okresem splacania? Kredyt to powazna sprawa i trzeba to dobrze przemyslec, a nie sie bezmyslnie pakowac bo daja i kazdy bierze.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Ja to wszystko wiem i stąd te dylematy. Dużo lat się broniłam przed kredytem, mimo że wszyscy brali. Ja sobie spokojnie wynajmowałam od 14 lat i było git. I nagle mi w tym roku odbiło, sama jestem na siebie zła bo to zupełnie irracjonalne. Powiem szczerze, że cały czas się poważnie zastanawiam czy nie machnąć ręką na te 20 tysięcy zadatku, przeboleć ich stratę i mieć święty spokój. A kredyt oczywiście na 30 lat :(

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
"Polskie banki sa nienormalne, rozdaja kredyty na prawo i lewo. Na zachodzie zaden bank nie przyzna kredytu z rata wieksza niz 30% zarobkow." i tu byś się mocno zdziwił/zdziwiła. Inna sprawa, że tam za miesięczną pensję możesz kupić zupełnie inną powierzchnię mieszkania

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Troche szkoda tych 20 tysiecy, nie da sie jakos inaczej tego odkrecic? Moze bys znalazla jakiegos chetnego na to mieszkanie i dogadala sie, ze je kupi, a Tobie zwroci powiedzmy chociaz z 10-15 tysiecy zadatku.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
gdzie ja niby znajdę kogoś chętnego na TAKIE mieszkanie i to w 2 tygodnie?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
W tej sytuaci może warto pomyśleć o jakiejś polisie na życiw w razie wypadku czy utraty pracy? Ja np. mam chory kręgosłup i niestety nikt mnie już ubezpieczyć od tego ryzyka nie chce

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
szukaj szybko innego mieszkania i na inne bierz kredyt , to które opisałąś nie ma żadnej porzyteczności funkcjonalności i korzyści , zagrzybiona kamienica i przechodni pokój nie ma nic gorszego , tak wogóle to gdzie rozum przy wyborze starej nory ? szukaj innego funkcjonalnego choćby z wielkiej płyty [ są tańsze] gdzie ilość okien będzie odpowiednio duża do ewentualnego podziału na kilka pomieszczeń , 64 metry spokojnie pomieszczą trzy oddzielne pokoje i kuchnie , nie bierz żadbych aneksów , kuchnia w pokoju to zły wybór , mając takie jak opisałam spokojnie poradzisz sobie w razie utraty pracy

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
"Polskie banki sa nienormalne, rozdaja kredyty na prawo i lewo. Na zachodzie zaden bank nie przyzna kredytu z rata wieksza niz 30% zarobkow." i tu byś się mocno zdziwił/zdziwiła. Inna sprawa, że tam za miesięczną pensję możesz kupić zupełnie inną powierzchnię mieszkania xxxxxxxxxxxxxxxxxxxxx Akurat wiem co mowie, bo mieszkam na zachodzie i jestem w trakcie zalatwiania kredytu na mieszkanie. U mnie mowia 30% i basta. I bez przesady, ze miesieczna pensje mozna nie wiadomo co kupic, bo przy srednich zarobkach kupuje 35 m2. Tylko ze ja akurat biore kredyt na 12 lat, nie na 30.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Czy ty chyba nie przesadzasz. Kredyt wziełas z ubezpieczeniem. W razie utraty pracy, czy innych nieprzewidzianych wypadków ubezpieczyciel pokryje koszty. Masz za dużo kasy, żeby darować 20 tys. Ile już rat bys miała spłacone. Pomyśl i trochę optymizmu. Inni są w o wiele gorszej sytuacji i jakoś żyja

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
szukaj szybko innego mieszkania i na inne bierz kredyt xxxxxxxxxxxxxxxxx Tylko ze znalezienie mieszkania bedacego dobra inwestycja wymaga czasu, na szybko moze co najwyzej kolejny niewypal znalezc. No i co z tymi 20 tysiacami? Szkoda ich, bo to juz spory wklad wlasny by byl albo pieniadze na remont czy wyposazenie wnetrza. Ja bym chociaz sprobowala znalezc innego chetnego zeby cokolwiek z zadatku odzyskac. Albo przejsc sie do dobrego adwokata i niech pomoze znalezc jakies wyjscie ewakuacyjne z tej sytuacji. Duzo nie wydasz na niego, a moze Cie wyciagnac z opalow.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Z całym szacunkiem, ale to NIE jest zagrzybiona nora! Ta kamienica jest w o niebo lepszym stanie technicznym niż większość budynków wybudowanych w latach 90tych (a wiem co mówię). Ponadto została właśnie gruntownie odnowiona (wymienione instalacje, nowa winda, nowe elewacje, dach, ogrzewanie miejskie) i idę o zakład, że postoi kolejne 100 lat. Dla mnie akurat to jest atut, bo ja nienawidzę bloków. Adwokat tu nie ma w czym pomagać i nic nie zrobi; umowa to umowa, podpisana przez obydwie strony. I normą jest, że zadatek w takim wypadku ja tracę. Gdyby to sprzedający się rozmyślił to on musiałby zwrócić mi zadatek i to podwójny. I to też jest zgodne z prawem.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
A ubezpieczony ten kredyt?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
nie kumam tych co biora kredyt, ja mieszkam sobie w ładnym nowym bloku TBS i mam swiety spokoj

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Nie, taka głupia nie jestem, żeby płacić za ubezpieczenie, które nie ubezpiecza. Po lekturze OWU tych ubezpieczeń, oraz doświadczeniach znajomych wiem, że płacenie ciężkiej kasy za te ubezpieczenia to jest dopiero skrajna głupota

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Bo niektorzy wola byc wlascicielem mieszkania, a nie najemca. :P

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Nawarzylas piwa to je teraz wypij. Ludzie ci tu probuja doradzic, pocieszyc a ty krecisz nosem. To rob jak chcesz skoro taka madra jestes.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Bo niektorzy wola byc wlascicielem mieszkania, a nie najemca x chyba kredytobiorcami zamiast ludzmi bez zobowiazan finansowych :D zwal jak zwal jak tam wole nie miec dlugow:P

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
A ja na Twoim miejscu bym się cieszyła, że w końcu będziesz miała swoje mieszkanie i to całkiem spore. Szkoda, że prędzej nie wzięłaś kredytu, bo byś go wcześniej spłaciła i mogła sobie spokojnie odkładać na emeryturę. Podziwiam Cię, że przy kredycie chciałabyś jeszcze sobie odłożyć jakieś pieniądze, bo w dzisiejszych czasach to granicy z cudem. Głowa do góry. Nie wycofuj się. Ja bardzo żałuję, że dawno temu nie wzięłam kredytu na mieszkanie tylko tułałam się po pokojach i mieszkałam z różnymi "kretynami". Inna sprawa, że nie miałam zdolności kredytowej. Spójrz na mnie, mam już ponad 30 lat, ciągle wynajmuję pokoje, dostaję na rękę 1800 zł, a o kredycie nawet nie mam co marzyć, bo dostanę ewentualnie 100 000 zł, a za taką kasę w moim mieście nie kupisz nawet kawalerki. Nawet gdybym jakiś cudem dostała większy kredyt to i tak nie jestem stanie go spłacić, bo jak mam to zrobić z 1800 zł i jeszcze żyć? Ja mogłam pomyśleć prędzej o zmianie pracy i kredycie itp, ale zachciało mi się zmieniać miasto i takie tam. Moim zdaniem dobrze robisz. Poza tym pokaż mi teraz człowieka, który ma kredyt mieszkaniowy i nie żyje w stresie, że straci pracę albo stanie się coś innego????

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
A ja wole mieszkac u siebie i w razie czego sprzedac swoje mieszkanie niz mieszkac na wynajmie, co za roznica czy od osoby prywatnej czy TBS-u.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
nie wiem czy sie orrintujesz ale TBSy można ODSTĄPIĆ za kase

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
TBS to cos takiego jak kiedys spoldzielnie, jest duza roznica w wynajmnie od TBS a od osoby prywatnej....duzo by pisać, poczytaj sobie jak Cie to interesuje:)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
nie wiem czy sie orrintujesz ale TBSy można ODSTĄPIĆ za kase xxxxxxxxxxxxxxxxx Tak, tylko ze nie za taka jak sprzedaz mieszkania. Na starosc sie z tego nie utrzymasz, powaznej choroby nie wyleczysz. Ja zakup mieszkania traktuje rowniez jako inwestycje i zabezpieczenie przyszlosci.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Tak, tylko ze nie za taka jak sprzedaz mieszkania. Na starosc sie z tego nie utrzymasz, powaznej choroby nie wyleczysz. Ja zakup mieszkania traktuje rowniez jako inwestycje i zabezpieczenie przyszlosci. x zakup mieszkania na kredyt na 30lat traktujesz jako zabezpieczenie??:D

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

×