Skocz do zawartości
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki, które zawierają...
Szukaj wyników w...

Zarchiwizowany

Ten temat jest archiwizowany i nie można dodawać nowych odpowiedzi.

Gość gość

Geodezja czy farmacja

Polecane posty

Gość gość

Który zawód lepszy? I bardziej popłatny? Zawsze interesowałam się chemią i geografią, podobają się te dwa zawody ale nie mogę się zdecydować który ostatecznie wybrać.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Studiuję farmację, jestem na I roku. Mam również dwóch znajomych (chłopak mojej przyjaciółki i dobry kumpel z gimnazjum), którzy studiują geodezję - jeden na I, drugi na II roku. Jeśli chodzi o perspektywy po obu kierunkach to nie sądzę, żeby ktokolwiek z absolwentów tych studiów nie znalazł pracy w zawodzie. Jeśli chodzi o płacę to wszystko zależy od obranej specjalizacji oraz lat doświadczenia. Jeśli chodzi o trud studiowania powiem tak: oba kierunki nie należą do łatwych, jednak ucząc się systematycznie można niekiedy odpocząć. ;) na farmacji jest przedmiot jakże znienawidzony przez większość studentów - matematyka (więc należy nastawić się na to, że na farmie też nie ma lekko jeśli chodzi o ścisłe przedmioty :) ) powiem Ci, że nawet najbardziej opłacalne finansowo studia nie zrekompensują Tobie późniejszej frustracji z obranego i wykonywanego zawodu. Z tego co się orientuję możliwości pracy po farmie jest więcej niż po geodezji: nie jest to tylko praca w aptece, ale również możliwość pracy nad badaniem nowych leków, w firmach farmaceutycznych przy syntezie lub jako przedstawiciel medyczny, w SANEPIDzie. :) wybór należy do Ciebie, musisz też pamiętać o tym, że za 5 lat wszystko może się zmienić, rynek pracy jest dość zmienny.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Po geodezji jest obecnie ciężko - ponoć przesyt na rynku (czytałam jakiś czas temu artykuł). Natomiast po farmacji raczej nie jest ciężko cokolwiek znaleźć ale również nie nastawiaj się na super zarobki. Wiele osób kończy technika farmacji a oni mają już o wiele mniejsze wymagania tak więc taki na przykład właściciel apteki woli zapłacić mniej komuś takiemu. Praca w sanepidzie to nie perspektywa ponieważ zarabia się tam najniższą krajową.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
To co będzie sprawiało Ci większa radość. Wsłuchaj się w to czego chcesz , i idz za tym głosem :) Intuicyjnie Według mnie obydwa kierunki są dobre , a wybierz ten który bardziej Ci w sercu gra , zobacz też co można po tym robić i wyobraz sobie siebie w takich zawodach w przyszłości

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Ale gadasz głupoty, widać że dopiero jesteś na I roku farmy. Ja jestem na 4 i jeśli matma była dla Ciebie problemem to Ci współczuję w kolejnych latach ;) Jak przyjdzie Ci się zmierzyć z chemią fizyczną, tplem, farmą, albo chociaż biochemią. Do autora postu - to już zależy od Ciebie, czy lubisz chemię, kucie wzorów chemiczych i nazw leków, czy jednak wolisz coś innego. Jeśli mam być szczera to pewnie nie poszłabym drugi raz na farmę, gdybym miała swiadomość tego jak te studia będą wyglądać w momencie dokonywania wyboru. Ale w sumie mnie nie słuchaj bo obecna sesja bardzo mi daje w palnik i już mam serdecznie dość :)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Dla mnie najgorsza była ta biochemia na drugim roku - ogólnie ten rok był dla mnie najtrudniejszy z tego co pamiętam.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Ludzie ja złożyłam w sumie tylko na farmację i na ocenę żywności, na geodezję wgl nie składałam. Aż się zaczynam bać jak czytam wasze komentarze, serio ta farmacja to tylko rycie i zero czasu wolnego?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Jest ciężko, bardzo dużo pamięciówki. Wiele bezsensownych przedmiotów. Ale czas wolny dla siebie na pewno znajdziesz jeśli będziesz uczyła się regularnie. Ja trochę żałuję,ze skończyłam te studia.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
czemu żałujesz? Chodzi o to że praca w stosunku do studiów za malo płatna? czy może masz wrażenie jakbyś zmarnowała najlepsze lata na naukę?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
moj ojciec jest geodeta, ja farmaceutka ;) opowiem ci i o tym zawodzie i o tym, i jak bedziesz miec jakies pytania, to mozesz smialo pytac, dodam temat do ulubionych 1. geodezja - geografia jest tam wazna, ale matmy tez jest duzo, i na studiach i potem w pracy; czy jestes dobra z matmy, albo przynajmniej czy jej nauka cie nie przeraza? tata pracowal w jednej firmie 30 lat, wiele lat to byla firma panstwowa i najwazniejsza na Podlasiu, potem po prywatyzacji tam wiele osob prace stracilo, z kilkuset pozostalo w pracy moze max 30 osob, przeniesli sie w inne miejsce, stracili swoja renome, stali sie takim miejscem dla geodetow, gdzie nikt by nie chcial pracowac, bo zarobki dla pracownikow z 25-letnim stazem byly wielkosci pensji najnizszej krajowej; ojciec jest pracowity, ma 3 rodzaje uprawnien zawodowych z 7 dostepnych, ostatnie zdobyl w wieku 50 lat i uczyl sie 2 tygodnie po nocach jak student ;) przeniosl sie w wieku 50 lat do innej panstwowej firmy, jego zarobki netto to ok 4500/mc plus premia 2000 tys co jakis czas; aha, i wazne dla geodetow jest posiadanieprawojazdy, bez tego ani rusz; ojciec jeszcze dorabia z kolega po pracy - halturza prywatnie, takze kase ma 2. farmacja - to obecnie zlo jest; apteki sa prywatyzowane, w aptekach sieciowych kaza wciskac na sile produkty ludziom, bo masz zwiekszyc koszyczek, to ze ktos sie moze przekrecic, bo naduzywanie suplementow powoduje nieodwracalne zmiany w organizmie, to niewazne - masz mala sprzedaz np wit c w miesiacu, to leca ci po pensji ;) chore to... ludzie sa roszczeniowi - np dzis przychodzi do mnie pani i mowi "prosze mi dac to co zawsze biore", ja mowie, ze nie wiem, ona mowi "pani co wyglada tak i tak - ona zawsze wie"... tej kobiety w pracy nie bylo, baba niezadowolona, ze sie nie siedzi jej w glowie i sie nie wie i ze nie ma na zmianie okreslonej osoby, ktora by odgadla jej mysli... ;)(powiedziala, ze wroci jak sie dowiemy, co ona bierze; najlepiej, ze zadzwonilam do tej, co niby wie, i juz chce dac to tej kobiecie, to ta krzyczy, ze to na pewno nie to, wymyslila cos, czego fizycznie i technicznie nie ma, to nie istnieje, no ale mialam dac ;) ); pracy nie ma, czlowiek po 5,5 letnich studiach (a wczesniej zdobytymi wysokimi notami z rozszerzonej chemii i bioli) konkuruje z technikami po studium, w ktorym nie trzeba miec matury (nawet podstawowej na 30% z czegokolwiek), zarobki sa beznadziejne - zarabiam na reke za pol etatu 605 zl (najnizsza mozliwa pensja na umowe o prace na pol etatu) po roku pracy i modle sie, zeby mnie nie wywalili ;) dobrze, ze mam stypendium doktoranckie 3 razy wieksze, ale watpie, czy znajdzie mi sie miejsce pracy na uczelni po obronie doktoratu - w sumie to zostalam tam wzieta po to, aby ktos mogl uzyskac profesure (bo 3 obronionych doktorow jest potrzebnych do profesury), baby w zakladzie tez drza przed redukcja etatow i jak zaczelam studia doktoranckie, to byla awantura, ze czemu nie one dostaly te godziny dydaktyczne, przeciez maja kredyt do splacenia, to sie dowiedzialam czemu (u nas drzwi w zakladzie sa cienkie), a myslalam, ze to za srednia ze studiow i aktywnosc naukowa w ich trakcie... ;) ... podsumowujac IDZ NA GEODEZJĘ !!!

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
zależy który rok, dla mnie to wlasnie 2gi był jak magiczna sielanka, 3ci był najgorszy, przez pierwszy miesiąc notorycznie mialam depresję wracając z zajęć, które trwały czasami ciągiem 8-20 z dwoma przerwami 30 min z czego ostatni był TPL i trwał on od 14 do 20 :/ po miesiącu przywyklam do terroru psychicznego, ktory panuje na tej katedrze i wzielam sie w garść, ale 3ci rok byl po prostu straszny :( 4 trochę lepszy.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
To ja może jednak na dietetykę pójdę...

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
farmaceutko - twoje zarobki sa szokujące, ja na dzien dobry po studiach (rok temu) dostalam 3,5 na rękę w aptece.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
studentko pierwszego roku- patrz, bo bedziesz ty lub ktokolwiek od ciebie z roku pracowal nad badaniem nowych lekow, a juz na pewno po studiach zaraz i bez plecow... phi ;) ja zycze jak najlepiej, ale uswiadom sobie, ze to bez plecow jest niemozliwe, to tylko ladny slogan z opisow studiow niestety... zycie jest brutalne i musisz miec swiadomosc tego, a ile razy jeszcze przeklniesz te studia i ten zawod, ilu moich znajomych - juz dawno absolwentow - mowilo tak jak ty, a potem placz, wk/urw, czasami depresje i zalamania nerwowe... nienawidze tego zawodu, a musze z nim zyc do konca zycia, bom durna, ze wogle w to wdeplam

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Wiele prawdy o tym zawodzie napisala koleżanka powyżej. Ja miałam większe szczęście ponieważ znalazłam pracę za 1800 zł netto. Klienci są różni - czasami pretensjonalni. Zrezygnowałam. Obecnie nie pracuję w zawodzie.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Piszę do farmaceutki która ma ojca geodetę. Dzięki za wyczerpującą odpowiedź :) A mam takie pytanie, geodezja do studiowania jest ciężka? I czy twój ojciec ma czas pracy od godziny do godziny czy np często gdzieś wyjeżdża i różnie to bywa z czasem? No i ogólnie czy ta cała geodezja jest bardzo skomplikowana, dużo pracy przed komputerem? Tak nawiasem mówiąc matmę zdałam na 96% więc raczej problemów nie mam, a geo może nie jest moją pasją ale zła nie jest

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
do goscia z 19:56, z ktorego regionu Polski pochodzisz? gdzie tyle placa? mi na stazu pani mgr kierownik mowila, ze mgr niczym sie od technika nie rozni ;) wiesz, ja bardzo chcialam zostac na uczelni, dlatego szukalam pracy na pol etatu i placa tyle i sie ciesze, ze wogle mam te pol etatu, bo tu generalnie pracy nie ma, a ja chce miec kontakt z apteka otwarta; szkoda, ze jak szlam na studia doktoranckie, to nie wiedzialam o prawdziwych intencjach pani docent - poszlabym do innego zakladu, np na gnozje lub tpl.... i nie straszcie tak - moze zycia nie ma, ale jest farmakognozja (jeden z ciekawszych przedmiotow)... o moim nie wspomne, bo czuje agresje wzgledem wlasnego zakladu ;)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
sa tam przedmioty latwiejsze i trudniejsze, trudna jest jakas tam geodezja astronomiczna, czy cos takiego... ale do przejscia, mojego taty kolegi corka (tego, co razem halturza) tez robi doktorat (z tymze z geodezji), ale ona wredna dla studentow, wygania przy pierwszej probie sciagania, a potem technicy geodezji studiujacy zaocznie skarza sie na nia dla jej ojca, hehehe ;) jest takie podejscie, ze niby geodezja to meski zawod, i to faceci przewaznie jezdza w teren i maja rozne godziny pracy, jak jest zlecenie do firmy, to potrafia zaczynac o 7 z rana i konczyc o 18, a czasami i dluzej, a po powrocie trzeba porzadkowac dane, rysowac mapy itd - bo termin goni; u ojca kobiety nie jezdza w teren - one pracuja glownie przed kompem w biurze

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
o dziwo woj. śląskie :) ja i tak nie planuję apteki na zawsze, mam fajny plan, który zacznę realizować od przyszłego roku.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
a farmakognozja była dla mnie śmiertelnie nudna i na semkach pamiętam, że czytałam książkę pod stołem, żeby nie zasnąć :) wiec to chyba kwestia gustu :D

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Ja mogę tylko napisać o geodezji. Przesyt na rynku chyba faktycznie jest, szczególnie dziewczynom jest trudno, bo najłatwiej o robotę w terenie z gromadą budowlańców, a to zajęcie typowe dla facetów. Studia zależy na jakiej uczelni, ale bywają trudne: męczą ludzi matmą i fizą a do tego wiedza o ziemi, skałkach i takich tam i nie nazwałabym tego "geografią", bo to powoduje wyobrażenie, że to będzie geografia jak w szkole. W geodezji też można się spotkać z dużą ilością informatyki itp., bo obecnie co to za geodezja bez komputerów i obróbki danych, ale to też może zależeć od specjalności na uczelni. Dobrze też radzić sobie minimalnie z rysunkiem, bo czasem każą coś ręcznie nabazgrać.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
do studentki IV roku farmy - po pierwsze: nie napisałam, że matma sprawiła mi trudność (radzę czytać ze zrozumieniem), po drugie: na pewno są trudniejsze przedmioty niż matematyka jak chociażby wspomniana biochemia i masa innych rzeczy. Powtorzę: obydwa kierunki nie należą do łatwych, przysiąść do nauki trzeba niejednokrotnie, ale zdecydowanie więcej możliwości (nawet tych, ktore "krzyczą jedno przez drugie" na stronach reklamujących uczelnię, ktorych zwykły śmiertelnik i tak nie dosięgnie i skazany jest na aptekę) jest po farmacji. No coż, to że trzeba mieć znajomości by dostać lepszą pracę (choć i tutaj nie ma reguły, bo niekiedy "wystarczy" być mega dobrym/nierzadko NAJLEPSZYM) to w dużej części prawda, ale teraz zadam pytanie: ciężkie studia, fakt, ale siedzisz na d*pie, wkuwasz tysięczny wzor sumaryczny z organicznej i liczysz, że tylko dzięki temu dostaniesz na start dwukrotność średniej krajowej? :P nawet na "śmiesznej" pedagogice czy socjologii swoje nad książkami wysiedzisz. I to nie prawda, że medycyna/stoma/farma zarywa noce, żeby wyciągnąć marne 3. a to, że "ja studiuję takie ciężki, absorbujący kierunek i nie muszę nic więcej robić" - niestety, takie gadanie do mnie nie przemawia i powiem wprost, że dla mnie tacy ludzie skazani są na porażkę. a znajomości - kto bd ogarnięty, bystry i bd wiedział gdzie się zakręcić na pewno nie bd narzekał.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Tak Was czytam i bez urazy, trochę ten spór jałowy. Wybór studiów powinien być podyktowany predyspozycjami i zainteresowaniami. Jeśli autorka czuje się równie mocna z obu dziedzin, niech zdaje na oba kierunki. I to od człowieka zależy, czy będzie zakuwał, czy imprezował. Znam faramceutę, który miał czas na wszystko, tylko nie na naukę i teraz robi w Biedronce. A znam geodetę, który zakuwał, kiedy jego kumple się bawili i właśnie złożył papiery do Geobestu - to jest jedna z najbardziej znanych firm (konkretnie www.geobest.waw.pl bo są dwie). I ma duże szanse się dostać. a jak nie tam, to ma jeszcze drugą propozycję. Są poradnie psychologiczne, gdzie można pogadać i wykonać test predyspozycji. Może to by było rozwiązanie?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Ja to bym poszła na geologie. Ona nomen omen jest mega ciekawa i jakbym mogłą taką firmę np. rozkręcić, to byłby dopiero wyczyn http://www.geotest.biz.pl/

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Vaselina
Powiem szczerze, że w chwili obecnej absolwentów po tych dwóch kierunkach jest zdecydowanie za dużo i ciężko o pracę w tych zawodach. jest to wynik tego, że jakiś czas temu studia te były bardzo modne. Rynek pracy wysycił się już, tak więc proponowałabym pomyśleć jednak o czym innym. Przeczytaj sobie ten artykuł. Dotyczy on ogólnie kierunków zamawianych, ale jest w nim mowa o studiach, które cały czas są "na topie" pod kątem szans na znalezienie pracy po ich ukończeniu. http://www.praca-jaworzno.pl/porady-dla-pracodawcow/387/studia-moze-kierunek-zamawiany

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość nini22
wpisz sobie w google np "blog farmaceuty" to się dowiesz jak wygląda praca i perspektywy po farmacji (lub po geodezji) albo "blog studenta (danego kierunku)" to zobaczysz jak to wygląda od środka :) proste prawda? :D

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

×