Skocz do zawartości
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki, które zawierają...
Szukaj wyników w...

Zarchiwizowany

Ten temat jest archiwizowany i nie można dodawać nowych odpowiedzi.

Gość Jurekkoliber

Jak odejść od partnerki, z którą mi się dobrze układa?

Polecane posty

Gość gość
to pisze była żona ,która ma zamiar odzyskać eksa

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
projekt kafe 10/10

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość jurekkoliber
Obiecałem sobie, że za kilka dni przeprowadzę rozmowę ze swoją partnerką na temat powrotu do ex. Odwlekam to, bo żal mi po prostu kobiety, widzę, jak jest zakochana, jak się stara, jak o mnie dba. To znacznie utrudnia mi sytuacje, bo jakby nie było nie miałbym w tej sytuacji powodu do odejścia. Ale zrozumiałem, że im częsciej przebywam z ex tym bardziej izoluję się uczuciowo od nowej partnerki, jakby zwalczam w sobie uczucie do niej, sam sprawiam, by je osłabić, by się nie angażować, by później nie cierpieć, gdy będę musiał odejść. Ale też martwi mnie, że nie wiem, co robić, by ona nie cierpiała po tymj rozstaniu, jak to rozegrać, by nie poczuła się gorsza i odrzucona, bo przecież gorsza nie jest, a nawet niejeden na moim miejscu powiedziałby, że o wiele lepsza niż ex. Myslę, żeby ją wspierać po wszystkim, by po prostu zaoferować jej swoją przyjaźń i wsparcie- bo to jedyne, co jej po tym będę mógł dać. Dobrzy ludzie zawsze cierpią, ja też zawsze byłem dobrym człowiekiem, facetem "do rany przyłóż" dla swojej żony, traktowałem ją jak księżniczkę, mimo tego, że mnie upokarzała i co i też życie mi się rozwaliło, bo flirtowała z innymi. Teraz jestem już zupełnie inny- twardy, stanowczy, uczucia na wodzy trzymam, nie daję się ponieść emocjom. Toi w znacznej mierze ułatwia mi podejmowanie decyzji- bo z kim bym nie był- czy ex, czy partnerka obecna, to nie będę już napewno jak przed laty rozpaczał, że coś mi się nie udało, z kobietą nie wyszło- która będzie, to będzie- tak teraz do tego podchodzę i chciałbym, by obecna partnerka też tak to traktowała, ale ona jest kobietą bardzo wrażliwą i wiem, że będzie cierpiała, a tego nie chcę, bgo zwyczajnie będę miał poczucie winy, że się do tego cierpienia przyczyniłem, dlatego tak długo "zbieram" się z rozmową z nią o tej całej sytuacji...

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Czyli jesteś po prostu małym chłopcem, który zatrzymał się w rozwoju w wieku lat 12. Żona go skrzywdziała to stwardniał, już nie będzie taki jak kiedyś. Facet, zdrowi ludzie jednak dochodzą do siebie i nie zacietrzewiają się na krzywdzie tylko idą dalej. Ty poszedłeś tylko po swojej wygodzie, ale sytuacji nie przepracowałeś pielęgnując w sobie poczucie krzywdy. Pewnie masz wybujałe ego, bo zamiast pogodzić się, że żona jest zła i toksyczna, cały czas szukałeś z nią kontaktu, po to by Cię znowu zechciała, a więc podbudowała Twoje nadwątlone przerośniete ego. 10 lat była żona trzymała Cię w pogotowiu, jej paskudny charkater nie pozwolił jej zbudować niczego, bo z takim charakterem frajera łapie się w młodości, potem już wszyscy są mądrzejsi i od księżniczek uciekają, zwłaszcza tych podstarzałych ( młoda ma młodość może być jaka sobie chce). Żona cały czas ma Cię za leszcza, z którym może zrobić dosłownie WSZYSTKO, a on nadal będzie "pomocny" i w okolicy. Kiedy jednak pojawiła się inna kobieta, Twoja podstarzała żona przestraszyła się, że oto przez palce przecieka jej szansa na to by ktoś z nią był pomimo jej wad. Dlatego tylko trochę zmieniła swoje położenie wobec Ciebie ( więcej nawet nie musi, wystarczy Ci jakieś rzucone od niechcenia zdanie i już cieszysz się jak piesek). To wszystko jest obrzydliwe i szkoda mi w tym wszystkim Twojej partnerki. Jeśli są w Tobie jakieś resztki przyzwoitości to wsadź sobie swoją przyjaźń z partnerką głęboko w d**ę i daj kobiecie żyć bez siebie w okolicy. Wątpliwy to przyjaciel, który ją oszukiwał.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość jurekkoliber
Tak, nie przepracowałem tego żalu sprzed lat i tej sytuacji małżeńskiej z ex. Przyznam, że mam w środku żal do niej, często nawet rozmawiajac z kimś bliższym wciąż ten temat traktowania mnie w małżeństwie wspominam. Wybaczyłem jej, ale zauważyłem też, że jestem "cięty" na każdy jej zwrot brzmiący jak zaczepka, na każdą próbę z jej strony "wymądrzania" się, wtedy natychmiast mocniej reaguję mówiąc stanowczo, żeby sobie nie pozwalała lub żeby uważała i nie kończyła tego, co chciała powiedzieć- takie coś we mnie zostało. Przebaczyłem, spędzam czas, jestem gotowy powrócić do niej, ale jednak jestem bardzo "cięty" na jej zachowania, na jej niektóre słowa, bo cały czas coś kojarzy mi się z przeszłością i z tym, co doprowadziło nas do tej małżeńskiej klęski. Zastanawiam się, jak to będzie, gdy wrócę do niej i zamieszkamy znów pod jednym dachem? Czy nam się powtórnie uda być razem, czy to, że mam nadal w sobie jakiś żal nie przeszkodzi nam w byciu razem? Czy kłótnie nie powrócą? Mam obawy właśnie tego dotyczące, bo zmieniła się i ja to widzę, ale czasem jeszcze widzę w niej cząstki tych jej negatywnych zachowań z przeszłości i też mnie wtedy obawa nachodzi, czy to nas powtórnie nie zniszczy...

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
jest jasne jak słońce dla każdej kobiety w jakim celu nastąpiła owa "zmiana" twojej ex żony , faceci sa na tyle ciemni , że daja się łapac na takie numery teraz napisze ci jaki będzie finał : jak już twoja ex zona rozpieprzy twój obecny związek i będzie pewna, ze obecna kobieta na pewno do ciebie nie wróci ( po takim numerze 99,99 % kobiet tak się zachowa) wtedy się okaze , że nic się nie zmieniło , a szczególnie ex żona , będzie jak było wcześniej a nawet gorzej .... i wcale mi ciebie nie żal, niech cie sponiewiera i to na maxa, należy ci sie

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
zgadzam się nie poskładasz tych klocków od nowa człowieku po pewnym czasie okaże się, że jest gorzej niż było no i dobrze , niech da ci solidnie popalić, takich facetów jak ty trzeba traktować jak śmiecia, wtedy jest im dobrze

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Podsumowując twoje wywody stwierdzam, że jesteś IDIOTA.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
ja pierd*le gdzie się tacy kretyni rodzą ....... porażka idiota to mało powiedziane za pomysł powrotu do ex żony powinieneś dostać nobla dla mega idiotów

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość jurekkoliber
Ale ona nie stała się nagle inna w chwili, gdy poznałem obecną partnerkę, ona nagle zmieniała się po rozwodzie- jest już taka od 10 lat odmieniona i każdego dnia wydzwaniająca do mnie. Fakt, raz się obraziła przez ten czas na mnie o jakąś pierdołę- różnicę zdań i nie odezwała się słowem przez 4 miesiące, ale po tych miesiącach jak gdyby nigdy nic zadzwoniła ze słowami "co słychać?" "Jak masz czas, to wpadnij, do zoo sobie pojedziemy, bo mam dzień wolny" i tak jak gdyby nigdy nic obraz ajej minęła, od tamtej pory znów jest jak było od czasu rozwodu- czyli dobrze, gadamy, spędzamy czas ze sobą prawie każdego dnia po kilka godzin, chodzimy na basen całą rodziną, na piwko, na jakieś koncerty też, więcten 54 miesięczny epizod mnie wcale nie zniechęcił, bo jednak odezwała się, sama do mnie, jak jej gniew minął o pierdołę... Tak, to nie mam się czego jej czepić, normalne relacje mamy- teraz nawet mogę powiedzieć, że normalne relacje, bo to, co było podczas małżeństwa było nienormalne, było wręcz patologią, bo agresywna była, z rękami doskakiwała do mnie, darła się w domu i w całej okolicy było słychać, aż sąsiedzi z domu obok policję wzywali. Tak się na szczęście już nie zachowuje, potrafi słuchać i rozmawiać, czyli jest taka, jaka zawsze chciałem,żeby była- czyli normalna, a nie jakaś awanturnica

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość jurekkoliber
4 miesięczny epizod (piątka mi się niechcący kliknęła przed 4)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Podziwiam Cie że chcesz wracać do złych przeżyć i tego co było i może znów się powtórzyć.Pamiętaj że człowiek nie zmienia się nigdy.Zły pozostaje tym złym. Twoja była opowiada Ci farmazony gdy usłyszała że ułożyłeś swoje życie. Gwarantuje że gdy wrócisz do niej wszystko będzie jak dawniej, a Ty zostaniesz z ręka w nocniku. Dla mnie to jesteś zwykły dupek!😠 że dajesz sie babie wpuszczać w tzw. maliny, ale to już Twoja sprawa i Twój problem.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
to takie proste człowieku, czysta kalkulacja jesteś dupą wołową a nie facetem i twoja ex żona wie o tym najlepiej trzymała cie po rozwodzie w rezerwie na wypadek gdyby nie wypaliły jej plany upolowania kogos nowego, bo wybacz , ale w te gadki o życiu w celibacie przez 10 lat nie wierze załoze się , ze gdybys nie miał nikogo, nadal wyglądałoby to jak do tej pory czyli kawki , obiadki itd. , ale jest twoja nowa partnerka i trzeba działac , stad propozycja powrotu cwane babsko .... wie, że mogłaby zostać sama , bo chętnych brak , to można wrócic do starej koncepcji i siegnac po rezerwę czyli ex męża, który jak piesek wróci do pani nie żal mi cie człowieku, nie masz jaj

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Popieram przedmówcę (gość) z godz.21,27 Cwana, wyrachowana baba z tej ex. A ten jak baranek idzie z podkulonym ogonem bo to "żuna" Ależ to głupi i naiwny facet.Szkoda słów! Widać głupich nie sieją, sami się rodzą😠

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Mam nadzieje, że ta kobieta, z którą niby jesteś, a którą perfidnie oszukujesz, po usłyszeniu , że wracasz do ex , da ci solidnie po mordzie i powie spier*alaj, to i tak nic, za to skurwysyństwo , które jej zrobiłeś I mam jeszcze nadzieje, że po powrocie do ex, ta jędza urządzi cie tak jak na to zasługujesz

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
byla ma zona ma dom, firme, macie odpowiedz dlaczego

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość jurekkoliber
Nie, nie chodzi o rzeczy materialne, a o rodzinę i to, że ten dom jest wspólny- za wspólne pieniądze i jest to mój dom rodzinny, bo kiedyś należał do mojej rodziny, ja jej po rozwodzie ten dom zostawiłem i ją uczyniłem właścicielką tego domu, bo o to ze mną walczyła głównie, ale ja bez walki po prostu zrzekłem się wtedy tego domu, bo przecież kobiety z dwójką dzieci nie wyrzuciłbym na bruk, byłbym świnią, gdybym kazał się dzieciom wyprowadzić z domu, a że dzieci zostały przy niej, to ją uczyniłem właścicielką tego domu. Choć nadal uważam, że to nasz dom, choć mnie już w papierach nie ma, ale są w nim moje dorosłe już dzieci. A firma jest żony i jej rodziców, nie mam z tym nic wspólnego, nie pracuję tam i nie "lecę" na jej pieniądze.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość jurekkoliber
Ale ramontowaliśmy ten dom za wspólne pieniadze w młodości- dlatego też jej nie wyrzuciłem, bo włożyła w niego i swoje pieniądze.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Czemu dzis nie jestes ze swoja eks?taki piękny wieczór,weekend a Ty przed kompem? Ani z jedną,ani z drugą?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Piz.a nie facet. Szkoda tylko tej nowej. Ty i twoja ex dwoje idiotów. Rzeczywiście,wracaj do niej.Jak najdalej od normalnych ludzi.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
projekt kafe 10/10

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość jurekkoliber
Dziś jestem przed kompem, bo partnerka jest na nockę w pracy, a ex ma dziś trochę roboty w domu z dzieciakami- bo weekend, w ogródku trzeba porobić., a ja robiłem już wczoraj trochę, resztę im na dziś zostawiłem. Z tym powrotem to jest tak, że ona już to zaproponowała, ale jeszcze konkretnie nie powiedziała, kiedy byśmy się zeszli, kiedy znów mógłbym z nimi zamieszkać. Mówiła, że chce, bym wrócił do domu. Kilka dni temu nocowałem tam (gdy partnerka też nockę miała w pracy), spaliśmy razem, ale jeszcze bez czułości. Ale nie chce, bym spał w innnym pokoju, zawsze zabiera mnie do swojego łóżka, choć zaraz odwraca się i życzy mi dobrej nocy, ale lubi ze mną spać, dąży do tego ta moja ex, bym spał z nią.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość jurekkoliber
Tego też troszkę zrozumieć nie potrafię, że chce ze mną spać, ale na bliskośc mi nie pozwala, nawet na buziaka w policzek do snu- próbowałem, to mnie odepchnęła. Więc nie wiem, z czego to wynika? Czy po prostu to są opory, bo jeszcze nie jesteśmy razem i nie chce dlatego czułości ode mnie, czy kocha mnie w jakiś ukryty sposób, bez potrzeby okazywania tego czułościami. Choć ostatnio podziękowała mi sama za zrobienie zakupów i cmoknęła mnie w plecy, ale gdy ja chcę ją pocałować na dobranoc, to nie daje, we wannie umyć sobie pleców też nie daje. Siedzimy w łazience- ona się kąpie i gadamy, ale pleców umyć sobie nie pozwoli, w ogóle prowokacyjnie się nie achowuje- patrzy na mnie jak na brata- aseksualnie.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Byłeś już na terapii :-)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Na co sie leczysz autorze? jakie to schorzenie psychiczne,mozna wiedzieć?bo zdrowy na umysle tego nie pisze!!

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Dochodzi do ciebie że coś z tobą nie tak

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
bo twoja ex to typowy pies ogrodnika sama nie chce , ale innej tez nie da ona wcale cie nie kocha kretynie ona po prostu nie może pozwolić na to zebys był szczęśliwy z inna kobieta i ułożył sobie zycie podczas kiedy ona jest sama kazda kobieta , która to co piszesz czyta wie o co chodzi tylko wy faceci jesteście tacy ciemni wracaj do niej, a za rok napisz tutaj jak jest .... jestem pewna, że będzie to jedno słowo ..... MASAKRA

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
On pisze gdy mu pasuje,nie odpowiada na żadne pytania czy stwierdzenia!! Ktoś na innym wątku pisał,że projekty kafe dostają 20 groszy od posta.Jesli tak jest rzeczywiscie,to mu nabijamy liczbę i siebie w balona:(

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Gdy czytam takie posty to szlak mnie trafia.Co z ciebie za głupi koleś.Czy ty myślisz logicznie? Jesteś nienormalny skoro na skinienie eks lecisz do takiej francy?!.Rozum ci odjęło chłopie?! Powiedz kobiecie z którą mieszkasz obecnie że wracasz do byłej i daj Jej spokój.Cos facet kręcisz! Mnie się zdaje że to blef co piszesz.Uważam że nie ma sensu wygłupiać sie odpisywać na BAJERY! Facet w ten sposób zarabia😠

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
trafia SZLAG, nie szlak :o

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

×