Skocz do zawartości
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki, które zawierają...
Szukaj wyników w...
Zaloguj się, aby obserwować  
takasobiemala

nie moge byc szczesliwa

Polecane posty

nie moge byc szczesliwa, a moze nie umiem? ciezko jest żyć jeśli niema miłości... Ogolnie historia jest żalosna i pewnie dla niektorych dziwna, nie mam sie komu wygadać i nie wiem co robić. Zakochałam się raz w życiu w swojej pierwszej miłości między nami było coś pięknego coś czego nigdy nie zapomne, ale byliśmy młodzi i nie do końca sobie z poradziliśmy ze 100km odległością choć przez 3 lata się zwodziliśmy a później dotarło do nas że nie możemy bez siebie życ mimo że nie widzieliśmy się po 10 miesięcy i każdy z nas powinien o sobie zapomnieć to ta miłość pęczniała z każdym dniem i miesiącem. Po tej miłości niestety były już tylko porażki było zauroczenie po czym okazywało się że każdy jeden z moim facetów to psychopaci którzy nie radzą sobie z zazdrością z alkoholem z agresją, wielokrotnie używali w stosunku do mnie siły i zauroczenie zmieniało się w nienawiść w obojętność i w kolejne rozczarowanie. w wielu 18 lat drogi z moją jedyną miłościa znowu się splotły znowu poczułam że jestem najszczęśliwszą kobietą na świecie...ale po czasie znowu okazało się że nie dajemy sobie z tym rady, nasza miłość do siebie albo była tak głupia albo zbyt silna i temperamentna... a chwilę pozniej w moim życiu pojawił się chłopaka który właściwie nawet mi się nie podobał nie chciałam z nim nawet być , ale walczył o mnie był dobry kochany więc postanowiłam dać mu szanse.. było dobrze do puki byłam sobą kobietą z charakterem nie pozwoliłam sobie wejść na głowe, byłam tzn króliczkiem którego ciągle gonił, ale później postanowiłam oddać mu swoje serce i okazało się że od tego czasu stałam się już mało atrakcyjnym "towarem" dla niego. byłam z nim 5 lat z nadzieją że wróci do mnie chłopak którego poznałam i to były najbardziej stracone lata w moim życiu...nikt nigdy nie sprawił że czułam się jak zero niegodne niczego..ciagle probówałam być dla niego coraz lepsza i lepsza bo bałam się że mnie zostawi, spełniałam każde jego prośby czy rozmazy byłam jak służąca a on przestał mnie nawet szanować.. az w koncu mnie zostawił strasznie cierpiałam ale nic lepszego nie mogło mi sie w zyciu przytrafić bo w końcu zaczełam życ i było mi samej super, aż w końcu znowu spotkałam faCETa który skrzywdził mnie tak że nikt chyba nie jest w stanie sobie tego wyobrazić... wtedy popadłam w alkohol imprezy żeby zapomniec. później poznałam chłopaka przy którym czułam sie bezpiecznie ale tylko na chwile bo okazał sie psychopatą który każdego kto na mnie spojrzał chciał bić. teraz jestem z chłopakiem ktorego znam od 13 lat ktory kiedyś był najłagodniejszym człowiekiem świata dlatego też chciałam z nim sprobować, ale szybko okazało się że nawet rozmowy z moimi koleżankami jest dla niego problemem... ale myślałam a on zapewniał mnie że to mu minie , po prostu teraz boi się że mnie straci... mieszkam u niego od 6 miesięcy i nic sie nie zmieniło, a właściwie zmieniło na gorsze... kiedy pije robi mi awantury o wszystko , jest agresywny a ostatnio chciał zabić mojego psa.... jest wychowany przez matke która wszystko za niego robiła którą traktował jak służącą i tak teraz chce traktować mnie, on nawet nie potrafił mówić dziekuje przepraszam a o proszę to juz nie wspomne... Jesli o coś mnie "poprosi" i ja mówie mu że zrobie to za godzine on obraża sie i do końca dnia się do mnie nie odzywa.... nie kocham go... ale to chyba moja wina bo ja nie potrafie kochać, marze o miłości takiej jak kiedyś prawdziwej szczerej dla której rzuciłabym się w ogień, a teraz nie mogę znieść tego jak mnie nawet dotyka.. nie jest tak jak w normalym związku, choć może juz takie nie istnieją... nie ma między nami namiętności uczucia, (choc on twierdzi ze kocha mnie na zaboj) traktujemy sie raczej jak znajomi niż jak para... to trudne bo cały czas myśle że może go pokocham a jeśli nie ? nie chce życ tak do końca zycia

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Bądź aktywny! Zaloguj się lub utwórz konto

Tylko zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony

Utwórz konto

Zarejestruj nowe konto, to proste!

Zarejestruj nowe konto

Zaloguj się

Posiadasz własne konto? Użyj go!

Zaloguj się
Zaloguj się, aby obserwować  

×