Skocz do zawartości
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki, które zawierają...
Szukaj wyników w...

Zarchiwizowany

Ten temat jest archiwizowany i nie można dodawać nowych odpowiedzi.

Gość gość

co facet czuje do kochanki?

Polecane posty

Gość gość
nie, nie mówi! nic w tym stylu sobie nie mówimy. mówi, że kocha żonę. układ jest jasny. natomiast ja mam wrażenie, a przynajmniej miałam na początku, że czuje do mnie więcej niż chce przyznać.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość brna
oczywiście, że kochanka nakręca życie erotyczne z żoną. mój kochanek też nakręca życie erotyczne z mężem. jednak seks z żoną jest tak udany dlatego, że ten mężczyzna myśli wtedy o Tobie. xx ja jestem kobietą, więc głowy nie dam, jak odbierają to mężczyźni, ale z tego, co piszesz, myślę, że to bardzo mozliwe, że on czuje coś więcej. skoro znaliście się długo i wiele poza seksem Was łączy, dobrze się rozumiecie i on od dawna miał na to ochotę... poza tym jeśli Ty sprawiasz wrażenie osoby zdecydowanej na czysty układ i zadowolonej z takiego stanu rzeczy, to też możliwe, że on ukrywa swoje uczucia. może nie chce się odsłonić, skoro Ty jesteś taka "wyrachowana". z tego, co piszesz, nie zdziwiłabym się, gdybyś rzeczywiście była ważna dla tego mężczyzny i gdyby cały ten układ miał potencjał nawet na coś bardzo poważnego. to prawda, że mężczyźni zazwyczaj traktują kochanki jak żywego pornosa, ale są przecież wyjątki. czasem to się kończy nawet rozwodem i nowym małżeństwem.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość czarna 36latka
A mnie kręci skok w bok,, z fajnym wysokim kolesiem

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
nie wiadomo co czuje. kazda taka sytuacja jest inna. niektorzy kochają kochanki szczerą romantyczną miłością. inni nie czują zupełnie nic, poza zainteresowaniem fajnym kształtem pupy np. my ci tu nie powiemy, jak jest z tym twoim.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Nie wiem autorko jak moglas sie tak zeszmacic, chyba nikt cie nie chce. bardzo to przykre dla kobiety:(

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
sama się czasem nad tym zastanawiam. zawsze byłam porządna, pochodzę z tzw. dobrej rodziny. obecnie myślę, że to jest silniejsze ode mnie. mam do niego słabość, której nie umiem przezwyciężyć. ale sama wiem, jak to brzmi, takie gadanie... więc naprawdę nie wiem, jak do tego doszło, że zostałam kochanką.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gośćWstrzasnietyNieMieszany
I to ci po nocach spać nie daje.?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Wszystko by było o wiele prostsze gdyby ludzi wreszcie zaakceptowali fakt, że nie są stworzeni do monogamii... Czy tak trudno uwierzyć, ze można kochać więcej niż jedną kobietę?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
może to i racja. :) on nie jest stworzony do monogamii i tyle, proste. nie, to nie wyrzuty sumienia nie dają mi spać po nocach. już się do nich przyzwyczaiłam. jeśli już, to tęsknota za nim. bardzo mnie nurtuje pytanie, co on do mnie czuje i czym dla niego jestem. dla mnie to jednak cały czas zastanawiające, mechanizm takiego układu.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Wy sie czujecie jak nastolatkowie, a ciekawe co zona czuje. I nie, nie ma znaczenia, ze nie wie. Ty na pewno bylabys zachwycona, gdyby twoj maz robil takie rzeczy tobie za plecami i wpatrywal sie z uwielbieniem w inna kobiete. I nie chce tutaj brzmiec umoralniajaco, ale dla mnie jestes szmata, ale nie dlatego, ze czujesz cos do zonatego mezczyzny, ale dlatego, ze z premedytacja krzywdzisz jego zone, ktora niby KOCHA. Ktora pewnie kocha jego, i mysli o nim, moze nie moze sie doczekac kiedy wroci do domu w czasie kiedy POSUWA CIEBIE. Ja niewazne co bym czula do goscia, jakby zonaty zaczal sie do mnie przystawiac poszlabym do jego zony i jej powiedziala o tym, w ramach solidarnosci kobiet, bo ja bym nie chciala byc tak w C***JA robiona przez 'ukochanego'. Jak chcial wielu kobiet mogl stworzyc zwiazek poliamoryczny czy jak to sie nazywa, a nie oklamywac kogos, komu niby przysiegal wiernosc i niby kocha. Zastanow sie lepiej nad soba, bo jeszcze chwila i przylapiesz sie na tym, ze bedziesz chciala go odbic.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gośćWstrzasnietyNieMieszany
Każdy facet kocha co najmniej dwie kobiety(nie zapominajmy o mamach naszych kochanych) choć miłością różną. Wiec co przeszkadza nam kochać trzy kobiety trzema milosciami. Do autorki. To zaszło za daleko moim skromnym zdaniem przerwij to i cierp sama. Bo za chwile będzie cierpieć więcej osób razem z twoim kochankiem na czele.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Jasne, najlepiej osądzić i skazać... Jasne związek "polimeryczny to właśnie to... Tylko jak to wdrożyć w tej zardzewiałej kulturze?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
wiem, że może do tego dojść, że będę chciała go odbić. na początku byłam pewna, że nie, ale teraz czuję, że jednak trochę się angażuję... chyba. w każdym razie tęsknię i często myślę o nim. i wiem, że ją krzywdzę. ale jednak - do tanga trzeba dwojga. po pierwsze, facet się za mną uganiał od lat, gdyby nie to, do niczego by nie doszło. po drugie, gdyby nie ze mną, zrobiłby to z inną. po trzecie wreszcie, ja jej wierności nie przysięgałam. więc myślę, że to przede wszystkim on jest odpowiedzialny za krzywdę swojej żony. na szczęście póki co, ona nic nie wie. myślę, że to jednak kluczowe. dopóki nie wie, o żadnej krzywdzie nie może być mowy.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
czuje pociąg do tunelu

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
wstrząśniętyNieMieszany - dzięki za troskę :) ale dlaczego myślisz, że bedziemy cierpieć? nie, ja cały czas mam nadzieję, że wszystko dobrze się skończy. zresztą, siłą rzeczy nie może potrwać zbyt długo, bo ja niedługo wyjeżdżam za granicę. nie sądzę, żeby więź z moim kochankiem była tak silna, żeby taką rozłąkę przetrwała. i tyle. my będziemy mieć miłe wspomnienia z letniego romasnu, żona się o niczym nie dowie... żadnego cierpienia, może tylko trochę tęsknoty na początku.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Zróbcie wszystko, żeby żona się nie dowiedziała i zachowajcie mile wspomnienia, to najlepsze co można zrobić...

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
no właśnie taki jest plan :)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Ale patologia.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gośćWstrzasnietyNieMieszany
A będziesz w stanie wyjechać. Z tego co czytam to już go kochasz. Jeśli tak się stanie ze wyjedziesz a żona się nie dowie to to tak jakby spełniła się moja rada. Ty go zostawisz i będziesz cierpieć on wróci do żony. I wszystko git. Niby. Bo jeśli go zostawisz w ten sposób i więź się urwie, to on w poczuciu bezkarności znajdzie sobie nową kochankę i wszystko zacznie się od nowa. Ale przecież to już nie będzie twoja wina. Jeszcze jedno w nosie mam cierpienie dorosłych. Szkoda mi dzieci jeśli je ma bo one oberwa najbardziej. Przemysł to.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
nie ma dzieci. będę w stanie wyjechać. niezależnie od uczuć do kochanka, dla mnie, na moim etapie zycia, kariera jest najważniejsza. muszę jechać i tyle, rzucę się w wir pracy i o kochanku zapomnę. czy on znajdzie inną - nie moja sprawa. ja bym po prostu chciała pozostawić po sobie miłe wspomnienia i żadnego życiowego syfu. byliśmy wcześniej przyjaciólmi, zawsze mogłam na niego liczyć, chciałabym, żeby tak zostało. a co do tego, że go kocham... no cóż, ja mam ostatnio mętlik w głowie i trudno mi ocenić własne uczucia, ale mam WIELKĄ, SZCZERĄ NADZIEJĘ, że nie masz racji. niedługo rozejdzie się po kościach - cały czas na to liczę.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
a dlaczego tak myślisz, że go kocham? obyś nie miał racji...

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
aha no i jeszcze jedno - o ile sprawy nie potoczą się jeszcze jakoś inaczej przed moim wyjazdem, to ja nie będę cierpieć. czemu się przy tym upierasz, Wstrzasniety? potęsknię trochę i tyle. to takie samo cierpienie, jak kiedy ktoś ci wpada w oko i dużo o nim myślisz. nie wiem, jak u innych, ale mi się to przytrafia regularnie. nawet ten kochanek wyleczył mnie z innej platonicznej miłosci. żadne cierpienie, życie po prostu.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gośćWstrzasnietyNieMieszany
No właśnie masz rację wyjedziesz znajdziesz kogoś nowego i zapomnisz o starym kochanku. Wedle zasady czym się strulas tym się lecz. A jeśli nie ma w tym wszystkim dzieci to rub co chcesz. Byle jak naj mniej ludzi przy tym ucierpiało.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gośćWstrzasnietyNieMieszany
Jeszcze jedno jeśli wyjeżdżasz i zrobisz to bez względu na wszystko to po co się nad tym tak rozwodzisz. Powinnaś zamknąć sprawę i szukać odtrutki. Ps. Czy odtrutka będzie znowu żonaty?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
wjechał pociąg do tunelu ?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Ja nie powiedzialam, ze on nie jest w ogole winny jesli chodzi o ten romans, ale wg mnie ty jestes wspolwinna, bo ja na twoim miejscu ostrzeglabym zone. W koncu proponowal ci seks wczesniej. A ty wiedzialas, ze jest zonaty. Takie meskie szmaty sie powinno tepic. WSZYSTKO BY BYLO W PORZADKU, GDYBY BYL SZCZERY. NIE MAM NIC DO ZWIAZKOW POLIAMORYCZNYCH, ALE NIE TOLERUJE KLAMSTWA. Po co przysiegac wiernosc, jesli nie chce sie jej dotrzymac? Zwiazek jest jak umowa, spisujemy reguly 'gry' i kazdy sie powinien ich trzymac, ewentualnie otwarcie odstapic od umowy, a nie grac na czyichs uczuciach. Przeciez ona moze sie zalamac, strasznie cierpiec! Nie trawie takich ludzkich szmat jak wy, wybacz.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
wyjeżdżasz z tunelu?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Kłamstwo to NAWYK!!!!!!!!!

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
rozwodzę się nad tym, chociaż wyjeżdżam, dlatego po prostu, że myślę o tym wszystkim bardzo dużo. jestem wrażliwą dziewczyną :) może trudno w to uwierzyć, ale tak jest. to wszystko tak łatwo po mnie nie spływa. poza tym jeszcze pare tygodni zanim wyjadę i do tego czasu to pewnie będzie trwało. xx wiem, że jestem współwinna. on nigdy seksu nie proponował wprost, nie miałam podstaw, żeby cokolwiek jego żonie donosić. zresztą, to nie moja sprawa, nawet gdyby proponował, nie wtrącałabym się w ten sposób. to on był zawsze moim przyjacielem, nie ona. a w ogóle żeby było zabawniej, ich związek zaczął się tak samo - tzn. on był zajęty, ona go odbiła innej kobiecie. więc chyba jednak wiedziała, co brała. ja znam go od lat i nigdy nie miałam złudzeń, że mógłby choćby próbować być wierny.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
aha i tak, do tego nieugiętego forumowicza - pociąg wjechał już niejodnokrotnie.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

×