Skocz do zawartości
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki, które zawierają...
Szukaj wyników w...

Zarchiwizowany

Ten temat jest archiwizowany i nie można dodawać nowych odpowiedzi.

Gość beznadziejna matka

mój syn mnie nie słucha

Polecane posty

Gość beznadziejna matka
kornelia zuza Jeśli jest jak piszesz (nauczyłam się, że w Internecie to nic pewnego) to Ci szczerze gratuluję. Albo miałaś bezproblemowe dzieci, albo jesteś matką idealną, albo trochę koloryzujesz. Ja nie jestem matką idealną. I mam dziś mały kryzys i zachwianie wiary w siebie. Nigdzie nie pisałam, że go zleję. Tylko, że zostawiłam go w kojcu i wyszłam, bo miałam taką ochotę. Z bezsilności właśnie. Bo mi od rana dziś i wczoraj i przedwczoraj tak dawał do pieca, że ledwo wytrzymywałam. Piszesz, że jestem złą matką. Przykre. Wg Ciebie usprawiedliwione. Sądzisz i mi dokopujesz, gdy prosiłam o wsparcie. Nie wiem, jaka z Ciebie matka, ale widzę jaki człowiek... gość 17:16 nasi rodzice, dziadkowie, ich dziadkowie byli wychowywani z użyciem klapsów. Nie spoczywają przez to na cmentarzu. Powtórzę. Ja daję klapsa, bo mi puszczają nerwy, mąż, bo dziecko zostało poinformowane o konsekwencjach i przekroczyło zakaz. Czy to powód do rozwodu?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
2 latek CZESTO dostaje w skore, czy to dla ciebie nie przesada tym bardziej jeśli klapsy nic nie daja, to ilez można go bic często? Klapsy nie pomagają to może pas pojdzie w ruch bo nasi dzuadkowie tez nie umarli z powodu pasa? Sama pisalas ze klapsy nie działają a mimo tego CZESTO twój syn non stop dostaje

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość beznadziejna matka
Dlatego piszę, że mi się to nie podoba. Przekonuję męża, myślę, że dałam mu już do myślenia. To nie jest punkt i przekonanie stałe. My się zmieniamy i dzieci też.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
BICIE DZIECI JEST KARALNE a do tego czeste Co za banda nieudolnych frajerow

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
No to i ja cos dorzuce....krotko,konstruktywnie i bez gledzenia...ale....dwulatek pozostawiony z fura porozrzucanych zabawek,slyszacy komende-posprzataj,czuje sie,jak dorosly przed zlewem pelnym garow,sterta do prasowania i przygotowaniem obiadu dla tesciowej- oczywiscie to wszystko na raz.A teraz zamknij oczy i sprobuj wyobrazic sobie ,siebie przed takim wyzwaniem....po prostu z dwulatkiem trzeba sprzatac,pokierowac,trzymac pojemnik,do ktorego maja trafic zabawki.Malo tego,to ma sprawiac przyjemnosc,bo jeszcze w tym wieku,dziecko traktuje to jak zabawe( z wiekiem mija ;-) ) .Jesli chodzi o klapsy....no,coz...sa nasza niestety slaboscia....nie powiem,ze mi sie nie zdarzy,ale one sa takie,jak u twojego meza- planowe,tzn.skoro prosze,zeby czegos nie robil(najczesciej gania psa),a on nie sluxha,to ostrzegam go,ze nadtepnym razem,dam mu klapsa,skoro nadal to robi- dostaje klapsa,choc ostatnio wystarczy,ze powiem,ze mowie ostatni raz...i klaps nie jest potrzebny,bo zaprzestaje niewlasciwego zachowania.I w nosie mam,ze za chwile,ktos tu mnie zjedzie i zarzuci,ze katuje dziecko,bo absolutnie ! I nigdy bym dziecku krzywdy nie zrobila a od klapsa jeszcze nikt traumy nie mial !!!

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość beznadziejna matka
A co rozumiesz przez bicie dzieci? Katowanie, lanie gdzie popadnie? To nie ten adres. Danie pojedynczego klapsa gdy dziecko jest niegrzeczne. Ja się tłumaczyłam. To może teraz Ty napiszesz jak to zrobić inaczej? Tłumaczenie nic nie daje powtórzę. Mówisz jak do głuchego dziecka. Zero reakcji.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
piszesz ze klaps tez nic nie daje I te pojedyncze klapsy i was sa czeste , wiec to jzu jest CZESTE bicie a nie incydentalny klaps raz na ruski rok To może TY mi cos odpowiesz co dalej będzie jeśli tluamczenia nie dzialaja, klaps nie działa i zero rekacji, to co nastepne? Pas??? Pytam się serio Dziecko które dostaje caly czas klapsy i często w skore jak sam pisals JEST BITE

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość beznadziejna matka
gość z 18:15 dzięki za przemyślenia. Będę o tym pamiętać. Choć dziś próbowałam i tego. Np. dziś: chodziło o zebranie pieluch do worka. Było ich może 10. Nic skomplikowanego. Mówiłam wiele razy. Jak grochem o ścianę. 2 godziny walki i posprzątał. Przed chwilą powyciągał pokrywki. Kazałam posprzątać. Stanęłam nad nim. Zrobił. Może działa.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
N to dawaj te klapsy, co ty d nas tu chesz Ale motasz sięnajpoerw piszesz ,z enie działają a teraz tak ich bronisz jako uzasadniony argument aby do dziecka dostrzec Dociera? pisalas ze niedociera

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość beznadziejna matka
gość z 18:19 szczerze. Nie wiem.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość beznadziejna matka
gość z 18:21 nie bronię. Staram się unikać. Muszę nad sobą i mężem popracować. Chcę postępować inaczej.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Pisali tutaj tobie ludzie rady'. Schowaj zabawki, nie dawaj a ty jak do tej pory w ogóle tej rady zastosować nie chcesz o imijasz je szerokim łukiem. Tak , dawaniu dziecku często klapsów ,które i tak nie działają to jest wyżywanie się na dziecku, bo 100 dziennie możesz je dawac no ale dla ciebie to jednorazowy kaps co 2 minuty na to wychodzi

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość beznadziejna matka
Rozumiem, że topik długi i nie czytałaś/łeś. Schowałam zabawki i kropka. Klapsa dostaje NAWET raz dziennie ostatnio. Dużo? Dla mnie tak. Ja bym chciała 0, ew. raz na ruski rok jak ktoś pisał. Ale w ciągu ostatnich paru dni nie dawałam zwyczajnie rady.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Przede wszystkim,nie pozwalaj na wyciaganie rzeczy,ktore nie sa do zabawy...no nie wiem,blokady na szafki,poza zasieg jego lapek....niech ma do dyspozyxji zabawki...jezeli nie bedzie chcial z toba sprzatac,zrob to sama,ale zabawki wynies z domu( mozesz sxhowac do piwnicy) ,sytuacja ,recze ci,powtorzy sie maksymalnie dwa razy...powodzenia! Trenowalam to na trzech ancymonach ;-)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
taa od ciebie, raz dziennie, od twojego mezulka z akazdy przeja nieposluszenswta a sama pisalas ze on caly dzień potrafi być niegrzeczny, wiec wychodzi ze non stop dostaje caly dzień

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Wezcie juz skonczcie z ta nagonka o to bicie...pisze dziewczyna,ze ma problem,prosi o rade,wie,ze gdzies zapedzila sie w kozi rog,a te teraz beda analizowac,ile klapsow i od kogo...napisz cos madrego,doradz,a nie pieprzyc w kolko i to samo bedzie.Bo takie jest spoleczenstwo- popros o pomoc,to cie z blotem zmieszaja,ale pomoc ,wyrwac z piekielnego kregu,to nie...bo to nie ich sprawa...

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
gościu dawanie klapsow caly czas mimo ze nie dziallają mogą skrzywdzić dziecku i skrzywdzą prędzej czy później Jak można karac dziecko tym co nie skutkuje w ogole i to regularnie dawac w skore mimo ze nie działa Stsowalabys kary, które nie dzialaja? Ja pisze to o wiem, klapsy nie działają , to autorka z mezme przejdzie na pas

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Pisalam, niech zabierze zabawki, wyrzuci no ale nie, ona wie lepiej Sama na to nie wpadla, gdzie ona ma rozum? widi ze 2 latek buntuje się przed zbieraniem zabawek, to czemu sama z siebie nie wpadla na to i nie schowal mu tych zabawek zamiast dzieciaka lac tak samo jak ojciec?Przeciez to nie działa a dziecko leją non stop

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość beznadziejna matka
No nieźle nas postrzegacie. Klaps jest ostatecznością. Dziecko ma tłumaczone, na połowę rzeczy machamy ręką. Klaps jest rzadki.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość beznadziejna matka
gość z 18:40 czytaj co napisałam a nie rozpowszechniasz kłamliwe treści. Dziecko rozrzuca wszystko. Zabawki, ubrania (tej szafki nie mam jak zabezpieczyć), buty, nasze rzeczy, słowem wszystko do czego dostanie. Część zabawek przeniosłam do pudeł, więc nie jestem taką idiotką, za jaką mnie masz. Szkoda mi było rozwiązań drastycznych, ale właśnie to zrobiłam. gość z 18:36 Dzięki za zrozumienie sytuacji

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
A nie może się tymi pieluchami, pokrywkami pobawić? Mój 2,5 latek reaguje jak mówię, że obudzi dzidziusia z dołu. Wówczas przestaje hałasować . Pozwalam mu na zabawę, nawet go obrzucam tymi pieluchami i mamy wojnę. Tak jak gość z powyżej- staram się uczestniczyć w sprzątaniu razem i uczynić z tego , coś ciekawego. Gdy daję mu groch z ryżem ''do gotowania'' uprzedzam, że po zabawie musimy posprzątać. Gdy tego nie zrobi, kolejnym razem , gdy się dopomina tej zabawy- przypominam, że nie posprzątał, więc bawić się nie będziemy. Ulegam, gdy obieca, że posprząta. Gdy tego nie zrobi- kategoryczne i nieubłągane- nie, choćby wył i wariował. Mówię, że poczekam aż się uspokoi. Często mówię mu o konsekwencjach: nie zrobisz tego, czy tamtego (i mówię, dlaczego chcę danej rzeczy od niego), to nie dostaniesz czegoś innego. ''Sprawiłeś mamie/ rodzicom przykrość, i ty podobną przykrość odczujesz''. Bardzo rzadko zdarza się nam dać synowi klapsa, choć bywa uciążliwy. Pamiętam, że to jest MAŁE DZIECKO (a nie żaden bahor , proszę państwa). Wielu rzeczy nie rozumie. Nie jest złośliwy, tylko zwyczajnie bada na ile może sobie pozwolić. I po to ma mnie, bym mu pokazała zasady życia w społeczeństwie. Konsekwencje i ponoszenie odpowiedzialności. Mój syn ma prawo do obrony, ale i inne dzieci mają prawo do obrony na wypadek jego nieodpowiedniego zachowania. Ja mu tłumaczę, tłumaczę i tłumaczę. Wiem, że rozumie. Jest mądrym chłopcem. Nazywam jego uczucia- nawet, gdy się złości- i mówię, że wiem, iż się złości, bo przykładowo, nie dostał zabawki, ale nie posłuchał się, gdy go prosiłam o posprzątanie zabawki. Zabawka została zabrana. Otrzyma ją jak wskazówka zegara stanie przykładowo na jakieś tam cyferce (widzi wskazówkę w czasie obecnym i pokazuję mu czas za 5 minut). Dostanie ją pod warunkiem, że od razu, gdy ją dostanie zacznie sprzątać bajzel. Kolejna próba- nieudana. Zabawka zostanie zabrana na dłużej- na 10 minut. I od razu zaznaczam, że tym razem , jeśli zabawek nie posprząta, zabawkę zobaczy jutro przy śniadaniu. Małe dzieci wielu spraw nie rozumieją. To nie są mali dorośli. Posty napastliwe, szydzące z dzieci czy rodziców mających problemy wychowawcze napawają mnie odrazą. Wszyscy tacy byliśmy! Ja się tylko nie godzę na klapsy. Mój mąż dostałby w łeb, gdyby tak pogroził dziecku. Dotlkiwą karę można dziecku wymierzyć w inny sposób. ''Bajki na noc nie będzie'' (bo sprawiło mamie przykrość, gdyż pokój był nieposprzątany- zatem mama nie ma siły na opowiadanie bajek, a tata nie będzie opowiadał, bo mu jest przykro, że mamusia jest smutna), etc.,

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość beznadziejna matka
Dziękuję za posta. Spróbuję zastosować Twoje wskazówki u siebie.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Te klapsy,to wolanie rodzica o pomoc,bo sie pogubil,bo jest bezradny...to wszystko prawda,ale nie zapominajmy,kto w tym ukladzie jest dzieckiem,a przez to slabszym i bardziej bezradnym z wlasnymi emocjami,ktore nim targaja....pozdrawiam,nie osadzam..

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość jolka gość
jestem mamą 3,5 letniego synka, też to miałam! nie wierz w bezstresowe wychowanie, potem rosną bandyci! Wyrzuć zabawki albo schowaj na miesiąć albo dłużej żeby o nich zapomniał, zrób jakiś karny kocyk i sadzaj go tam na pare minut, na początku bedziesz musiała go przez godzinę sadzać z powrotem bo bedzie uciekał ale nie bój się ja to też przerabiałam i w końcu wysiedzi swój czas i pozwolisz mu wstać ispytaj czy wie za co siedział i czy chce już cie pzreprosić jak tak to spoko a jak nie to siedzi dalej. To nie prawda że 2 nic nie rozumie - wszystko rozumie ale rozmowa nie działa bo on cię sprawdza, rozmowa przyda się po karze, zobaczysz ze za jakiś czas jak tylko zagrozisz mu karą to się przestraszy i opamięta, u mnie tak było i jest nadal. A jak coś zrobi dobzre to chwal go dużo, on czuje sie zepchnięty na drugie miejsce, baw się z nim dużo, niech wie ze jest tak samo ważny jak młodsza siostra! powodzenie, pamiętaj tylko konsekwencja cie uratuje jak mu odpuścisz to nic nie zdziałasz, wiem że nieraz bedzie ci się chciało wyć ale wytrzymaj to, naprawde warto!

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość beznadziejna matka
Dziękuję wszystkim. Jak czytam te posty to widzę, że na początku niepotrzebnie odpuszczałam i nie byłam konsekwentna. Teraz to się mści. Szczególnie na dziecku:(

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
hmm jan się tutaj nie wypowiadałam wcześniej ale autorko sama pisalas ze synowi często w skore się dostaje a nie rzadko :o Jak dla mnie zupełnie przeinaczasz sprawę ,aby się wybielić i ojca Mysle z epieluchy trzymać powinnas gdzies wyrzej gdzie syn nie ma dojscia' Zabawki porozwalane niech leżą n prze 10 min , po tym czasie zbierasz i nie dajesz tydzien

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Codziennie klaps to jest rzadko? eeeee, jednak inaczej pojmujemy definicje Jak dla ciebie raz dziennie klaps jest czym rzadkm to co mialas na myśli pisząc ze często dostaje? co godzina, co 5 minut?? Sorry autorko, nie che buc napatliwa ale ja ciebie nie rozumiem, bo zaprzeczasz sobie sama w każdym swoim wpisie

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość beznadziejna matka
klaps jest rzadki w porównaniu z ilością sytuacji konfliktowych. Jakbym chciała się wybielać nie zakładałabym tego topiku, albo pisała inaczej. Zależało mi na realnej pomocy i chciałam się wygadać. Trudna sytuacja zaczęła się jakieś 2 mce temu. Wcześniej nie było klapsów i większych problemów.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Twoje słowa, nawet i ty pierwsza uzylas stwierdzenie BICIE syna ,wiec nie rob mi wykladow co jest biciem a co laniem,a co klapsem '"Choć jak zaczął młodszą siostrę bić to się zaczęło i bicie syna. """ ""Mi czasem puszczają nerwy, ale mąż to mu już w tyłek daje planowo. I często"""" xxxx I z kogo tutaj głupka robisz? sa,a z siebie i nie wypieraj się własnych slow , które wyszlo od ciebie tylko i wyłącznie w pierwszej kolejnosci

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
a co rozumiem przez bicie dzieci? rozumiem tak jak ty Dawanie często klapsów ,które nie są skuteczne, mimo ,ze dziadkowie twoi w grobie za to nie wylądowali. Po kablu tez nie TO jest dla mnie bicie dziecka, tak samo jak dla ciebie bicie syna Ty pierwsza napisalas o BICIU SYNA

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

×