Skocz do zawartości
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki, które zawierają...
Szukaj wyników w...

Zarchiwizowany

Ten temat jest archiwizowany i nie można dodawać nowych odpowiedzi.

Gość malafifi

Prawie rozjechałam rowerzystę...

Polecane posty

Gość malafifi

To było ok. 2.00 w nocy z soboty na niedzielę, padał deszcz. Trasa krajowa poza terenem zabudowanym. Zobaczyłam, że z przeciwka jedzie auto i wyłączyłam drogowe światła. Moment przed minięciem tego auta nagle zobaczyłam rowerzystę dosłownie w momencie, kiedy się z nim zrównałam. Burak jeden jechał bez światła. Najprawdopodobniej nie miał nawet odblasków. Kiedy go minęłam zerknęłam w lusterko: przedniego światła też nie miał. No masakra! Przeszło mi przez głowę, żeby się zatrzymać i zrobić mu jazdę, ale byłam sama, a nie wiadomo co to za typ. Jeżdzę od 13 lat i od bardzo dawna mam nawyk jazdy blisko środka jezdni, ale widzę że dużo ludzi (zwłaszcza świeżych kierowców) jeździ bliżej prawej strony. Gdyby nie to, rozjechałabym popaprańca i zniszczyła sobie życie! Pytanie do Was: gdyby tak się stało, to czy uznano by mnie za winną? Czy ktoś z Was słyszał o podobnym przypadku i jak potraktowano takiego kierowcę? Wiem, że tak myślę teraz teoretycznie, ale ciągle siedzi mi to w głowie, bo naprawdę bym dziada rozjechała...

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Czy on jechał po wydzielonym poboczu ? Czy tam wogóle było wydzielone pobocze zaznaczone białą linią ? Jeżeli nie było wydzielonego pobocza, to trudno powiedzieć.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość malafifi
Nie ma tam wydzielonego białą linią pobocza. Fakt, że to droga krajowa, ale na tyle wąska, że nie ma tzw. rezerw po bokach.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Myślę że wina byłaby raczej po jego stronie, bo jadąc nocą powinien mieć chociaż odblaski. Ale z drugiej strony mogliby zarzucić ci nie zachowanie odpowiedniej ostrożności.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość malafifi
Też tak pomyślałam, bo co dałoby moje tłumaczenie, że on bez światła i że oślepił mnie ten jadący z przeciwka. A może ktoś z Was słyszał o takim przypadku? Ciągle dziękuję Bogu, że nic się nie stało. Instruktorzy uczą nas jeździć bliżej prawej strony, a to jednak źle...

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Generalnie lepiej trzymać się bliżej środka jezdni, ale trzeba uważać przy mijaniu.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
w ostatni tydzień jako agent odszkodowan zapisałem 5 potrąconych rowerzystów przez auta , w każdym przypadku potrąciła kobieta i każda dostała mandat i punkty, przypadek ? nie sądzę świadczy że kobiety nie maja jakiegoś zmysłu, w każdym przypadku uważa że to nie jej wina i że nie widziała, w każdym przypadku potracony był opieprzony przez kobiete kierowcę przypadek ?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Nawet jeśli jechał w środku nocy nieoświetlonym rowerem?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
ludzie są bez wyobraźni zupełnie. Nie spotkałam się z taką sytuacją - ale skoro jechałaś wolno, miałaś światła właczone, jechałaś jednym pasem - tzn. nie byłas w trakcie manewru - to na pewno byłaby to również wina rowerzysty. Wiadomo, ze postepowanie zależałoby od jego obrażeń. Gdyby były niewielkie to mysle że oboje dostalibyście mandat. W raze poważniejszego wypadku - wszystko zależy od sędziego. Ja też ostatnio miałam ostre hamowanie przez durnia na rowerze. Jechałam w terenie zabudowanym - małe miasto. Dwóch kolesi na rowerach jechało chodnikiem w tym samym kierunku co ja. W ciuchach roboczych byli i piwo im wystawało z kieszeni wiec pewnie w drodze do pracy an budowę. I nagle jeden zjechał z chodnika tuz pod moje auto, nawet nie zerknął za siebie a wyjechał na połowę pasa. Szczęście że jechałam wolno i akurat się im przyglądałam. Też sie nie zatrzymałam bo wiadomo - dwóch roboli niekoniecznie trzeźwych a ja sama. Ale okno otworzyłam i poleciały bluzgi których nawet oni by się nie powstydzili.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Nasi przodkowie, którzy byli od nas sporo mądrzejsi, nie pozwalali kobietom nawet wozem drabiniastym powozić. Przypadek?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość malafifi
O dziwo jechałam 70km, gdzie ograniczenie jest 90km. Zazwyczaj nie jadę poniżej norm.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Kotoszczur
Ci goście z Kamienia Pomorskiego i Sopotu to też były kobiety! Ale wy durni jesteście...

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Najprawdopodobniej nie miał nawet odblasków -CYTAT z twojej wypowiedzi, kierowca z takim doświadczeniem za jakiego się uważasz nie wie co widzi , a czym byłaś zajęta prowadząc samochód?, taka próba wybielania się , „spowiedzi" na forum poprawi twoje samopoczucie i nic więcej. Dobrym kierowcą nie zostaniesz stawiając zarzuty innym, lecz eliminując swoje złe nawyki na drodze.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
oj widzę że ktoś nie ma prawka i dowartościowuje się wypisując bzdury jakimi to kobiety są złymi kierowcami

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
ja agent od odszkodowań mam prawo jazdy , jeden z moich potraconych rowerzystów jechał ścieżką rowerową wiadomo z pierwszeństwem , oczywiście pani która go potrąciła oburzona i pełna pretensji że poszkodowany źle jeździ, za szybko , nie widziała go itd itp mandat + punkty dostała tez za niewinność , a taki "dobry kierowca"

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość malafifi
Zajmowałam się prowadzeniem samochodu, a o jakich złych mawykach mówisz, bo niestety nie wymieniłeś/aś ani jednego.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Kotoszczur
Panie agencie, ciekawe bo ja ostatnio widziałam pana, który jechał ze złożonym lewym lusterkiem, a wyprzedzał autobus na wysepce przed skrzyżowaniem, a później na pasach. Podejrzewam, że też by się wykłucał jakby np potrącił motocykliste. Wystarczy drogówkę obejrzeć by się przekonać ilu facetów ma problemy emocjonalne i za chiny nie chcę się przyznać do błędu, a nie wysnuwać teorię, że tylko baby powodują głupie wypadki.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Panie z 9.30 - a co ma pana wypowiedź o jadącym prawidlowo po scieżce roweżyście do opisu autorki tematu? Nie wyjaśnił pan co ma piernik do wiatraka.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
ponieważ zauważam prawidłowość że kobieta kierowca jest zawsze niewinna, zawsze "nie miała wyjścia" , kobieta oczekuje pobłażań i ustępstw na drodze tak samo jak w życiu prywatnym , w pracy a na drodze jest ona takim samym kierowca jak każdy i obowiązuje ją przestrzeganie przepisów, zasada ograniczonego zaufania. Jest takim samym kierowcą jak facet , jako kierowca nie jest kobietą w przenośni mówiąc. Co tzn "nie widziałam" "prawdopodobnie nie miał świateł" ?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

×