Skocz do zawartości
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki, które zawierają...
Szukaj wyników w...

Zarchiwizowany

Ten temat jest archiwizowany i nie można dodawać nowych odpowiedzi.

Gość gość

Kochacie rodziców?

Polecane posty

Gość gość
swiete slowa, ja swojego nie lubilam (a czasem nienawidzilam) za faworyzowanie siostry. potem nowotwor. meczyl sie cztery lata a ja plakalam jak bobr na pogrzebie:(

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Ich obecność przypomina o bólu i jest niepokój ale nie potrafię ich nie kochać

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Rodzice to MY. Kopie. Jako dzieci nie lubimy zupy na kolacje... potem jemy ją bo jej szkoda... i dopiero wówczas pojmujemy o co chodziło tym, których uważaliśmy za wapniaków.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość sexiflexi
Mama nie żyje,nie pamiętam jej wiec nie kocham a ojca lubię ale nie kocham

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Powiem wam tajemnicę, której zrozumieć wam nie pojęte. Kochamy na odległość. Nawet zmarłych kochać potrafimy. Widzieć! Oto jest wyczyn naszych samolubnych upodobań. Widzieć na chwilę to, bez sensu! Słyszeć na moment to, głupie! Dlatego jeden dzień w Polsce to dla mnie więcej niźli wieczność w basenie przyjemności.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Jestem mami synkiem więc jak tu nie kochać:) mam 33 lata

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Na szczęście Polak tak głupi jak jego pismo lub też wymowa, bo o mowie nic nie piszę. Pokolenie pokaże. A tylko czekaj.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
oczywiście kocham rodzicow , tylko smutno , ze mieszkam 1100 km od nich :(

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Był dzień, kiedy nie chciałem z nimi mieszkać. Dzisiaj, jak już ich nie ma... zamieszkałbym z nimi wszystkimi [chordą całą]

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Ja kocham ich nad życie,a mam już38 lat.Nie byłabym tym kim jestem gdyby nie Oni.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Kocham. Chociaż mamę bardziej. Tata jest alkoholikiem, więc jest "trudny" do kochania. Ale też nie wyobrażam sobie, żeby miało go nie być. Bo pomimo swojej choroby nigdy nie robił nam krzywdy fizycznej, nie bił, nie awanturował się. Spił się i szedł spać. Więc zasadniczo żadnego z niego pożytku nie było nigdy, wszystko na mamie spoczywało. I chyba przez to mam ogromną wadę: olewam wszystko co się da, taki "tumiwisizm pospolity". Daleka jestem jednak od nazywania się DDA i obarczania ojca za jakieś problemy psychiczne.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Rodzice to MY. Kopie. xxx podstawa patologii...

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
dopóki nie kochacie ich bardziej od partnerów życiowych, to spoko

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Cyt.: "gość dziś Rodzice to MY. Kopie. xxx podstawa patologii..." Dokładnie. Patologią jest... pomnażając błędy tych, których uważaliśmy za nieudaczników.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Mam 22 lata i moi rodzice już nie żyją ale owszem, kocham ich nadal. Mimo że było z moim ojcem jak było, potem starał się odkupić winy, więc za same starania wybaczone.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
kocham, ale nie jestem pewna, czy lubię...raz wydaje mi się, że tak, raz, że nie ogólnie wiem, że wspaniałego przyjaciela, partnera, kochanka będę kochała bardziej i uważam, ze zawsze tak powinno być, dla trwałości nowego organizmu społecznego, jakim jest nowe małżeństwo i rodzina, która być może na nim wyrośnie

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

×