Skocz do zawartości
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki, które zawierają...
Szukaj wyników w...

Zarchiwizowany

Ten temat jest archiwizowany i nie można dodawać nowych odpowiedzi.

Gość gość

Byłam głupia

Polecane posty

Gość gość

Zacznę od tego że w czerwcu skończyłam studia, do tej pory nie mogę znaleźć pracy. Jets to krótki okres czasu więc jakoś jeszcze się nie załamuję. Może ktoś powie że jestem dzieciak ale proszę o opinie. Razem z koleżanką się dogadałam, że jeśłi nie będzie pracy to razem wyjedziemy za granicę. Wiadomo razem jest zawsze lepiej. A tydzień temu ona dzwoni, że idzie do pracy. Moim zdaniem to ona wiedziała że pracę dostanie bo tu i ówdzie ma znajomośći a mi tak mydliła oczy. Nie mam do niej pretensji o to ale mogła powiedzieć że z planów nici bo jest szansa że coś ona dostanie. A ja teraz jestem z ręką w nocniku bo myslałam że razem ruszymy w świat a tu lipa. Pozdrawiam.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
nie bylas glupia masz tylko jedna kolezanke z ktora moglabys wyjechac?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Niestety nie. Towarzystwo po szkole średniej się rozeszło a ją poznałam jakoś na krótko przed zaczęciem studiów. Znajomi wyjechali od razu po maturze, a ja zostałam na studiach.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Sory, miałam napisać że tak. Dzisiaj z koleżankami z dawnym lat kontakt jest słąby, bo niektóre są daleko i pozmianiały numery a fb nie każda ma.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość kapellus
Samej czasami.nawet łatwiej wyjechać. Nie ma parcia na znalezienie 2 etatów w tym samym miejscu, kłótni o to gdzie jechać... A jaj się boisz sama - są pośrednicy od takich wyjazdów Tylko trzeba 15 razy sprawdzić czy to nie bubel.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
kapellus w sumie masz rację, tylko że w większości ktoś podejmował za mnie decyzje i teraz już jako dorosła osoba nie zawsze potrafię zadecydować samej o sobie bo może źle wybrałam, czy potem się okaże że jednak ktoś miał rację itp.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Może warto się przełamać, zmusić do takiej zmiany w życiu? Żebyś się potem ewentualnemu małżonkowi nie zmieniła w usłużną kwoczkę. Też swego czasu życie mnie zmusiło do podjęcia pierwszej poważnej decyzji. Było ciężko, ale w nagrodę mam ogromne pokłady pewności siebie, a byłam zahukaną szarą myszką.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
kapellus jeśli możesz pwiedz coś więcej z czym musiałaś się zmierzyć?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
alez ryzyko podjecia zlej decyzji jest ZAWSZE wiec tak samo TY mozesz podjac zla decyzje jak i osoba ktora decyduj***adz chce decydowac za ciebie tak wiec podaj choc jeden powod dla ktorego uwazasz sie za kogos niezdolnego do podejmowania wlasnych decyzji... zrozum - z takim podejsciem zawsze znajd sie miliony chetnych do decydowania za ciebie. problem polega tylko na tym ze w 99 przypadkach na 100 ta decyzja bedzie czyms co IM sie przyda (pani tu podpisze i juz otwieramy nowa linie kredytowa o drakonskich odsetkach np.) a nie tobie spojrz na wybranke Putina ta panna milion razy w zyciu musiala spieprzyc uklad gimnastyczny zeby siegnac po zloto. ale siegnela.... przekladajac to na twoje rozterki - ty tez moze milion razy spieprzysz cos, ale to bedzie TWOJE zycie wiesz jak zabic pisklaka? wystarczy "pomoc' mu w wyjsciu ze skorupki przez rozbicie skorupki. Nie poleci, bo podczas gdy inne ptaki nabywaly sily walczac ze skorupka on nie mial takiej mozliwosci i nie ma sily

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
gość no mądrze mówisz. Nikt z nas nie jest nie omylny, nawet Ci niby najlepsi wybierają czasem źle. ALe na samą myśl o dalekim wyjeździe samej robię się chora ale z drugiej strony coś w środku mi mówi że jak nie teraz to kiedy. Całe życie w jednym miesjcu. Jak o tym wszystkim myślę to mnie skręca. I jeszcza ta moja koleżanka. Robię dobrą minę do złej gry bo szkoda mi tego co było ale czuję że mnie zrobiła w trąbę i tyle.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Uczelnia. Wybrałam nie taki kierunek jak wszyscy chcieli, olaboga, ile ja się nasłuchałam... Że przyszłość marnuję, że pracy nie ma.po tym, że nikt w rodzinie czegoś takiego nie robił... A praca jest, ale na innym kontynencie, chyba chwilowo rodzinka nie bierze mojego wylotu na poważnie, a ja mam do obrony jeszcze 2 lata a potem sruuuu ;) I mam wojenkę matrymonialną, nie chcę zmieniać nazwiska po ślubie i nie chcę wesela. Chyba ślub wezmę już za granicą, żeby nie słuchać jaki to wstyd przynoszę :s A te decyzje skąd? Po maturze i po tym, jak rzuciłam faceta na prawie usłyszałam, nie że kogoś obchodzi co ja czuję, tylko "taka fajna partia się zmarnowała, przemysł to"", I wtedy się wkurzyłam i uznałam, że czas wziąć życie w swoje ręce. A potem poleciało...

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Koleżanka mi ciągle pisze że już prawie wszystko załatwiła do pracy,że ma już coś tam drobnego załatwić i do roboty. A ja się nie potrafię z tego cieszyć bo czuję się oszukana. Ciągle mówiła że może się już dziś pakować i jedziemy.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
kapellus a mi nawet studia inni podpowiedzieli jakie wybrać bo te co ja chciałam to podobno nie ma potem pracy a po tych co jestem miałam być rozchwytywana. Czasami to mam ochotę to wszystko żucić i iść gdzieś daleko, gdzie mnie oczy poniosą. Ps. sory za ewentualne błędy ale piszę z telefonu.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
alez ty nie masz sie cieszyc badz nie cieszyc a wylacznie wybrac to co ci odpowiada - bez kolezanki nie istniejesz? nie ma cie? nie mozesz podejmowac wlasnych decyzji? ona cie potrzebuje bo zlamala noge i jestes jedyna osoba ktora moze jej robic zakupy? NIE pytanie na dzis brzmi - czy wyjazd bez niej jest dla ciebie zarowno mozliwy jak i realny

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
gość dziś jeśli chodzi o wyjazd to chciałabym jechać przez pośrednika. Są oferty z kursem językowym który można odbyć w kraju ewentualnej pracy. Tylko mam wątpliwośći że nie opanuję języka którego się uczyłam kilka lat temu w LO i się tylko zbłaźnię.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
No to się koleżaneczka załatwiła.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Może jeszcze ktoś się podzieli ze mną swoimi doświadczeniami?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
różnie to bywa z tymi kolegami i koleżankami, na drugi raz zapytaj się otwarcie kto jakie ma plany i tyle

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Hm widzę że temat padł.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość siwaaaaaaaaa8222
ja 8 lat szukam pracy :D

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
gość siwaaaaaaaaa8222 to dość długo już,a po czym jesteś? Pracowałaś już kiedyś? Czy to tak po szkole tyle czasu bez pracy?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Koleżanka tak samo jak Ty szukała pewnie pracy, a że ma znajomośc***ewnie udało jej sie szybciej. Nie możesz miec o to pretensji. Przecież też wcześniej nie mogła wiedzieć ze jakąś pracę dostanie czy nie, nawet po znajomości nigdy nie jest to pewnik, dopóki ktoś Ci nie powie, przyjdź podpiszemy umowę. Jedź sama i tyle.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
no niestety, takie życie, każdy myśli tylko o sobie. Ona pracę znalazła i Ciebie ma w doopie, że ty nie masz pracy.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
kaktusss 2014.09.21 musiała o tym wiedzieć tylko czekała do skończenia szkoły. Jescze na wiosnę mnie namawiała że trzeba wyjechać bo tu nie ma roboty i żadnej perspektywy na życie. Kilka ostatnich miesięcy ten temat jej już jakoś nie pasował, zmieniała go jak rozmowa była o wyjeździe. Raptem jej entuzjazm jakoś opadł? Dziwne.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

×