Skocz do zawartości
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki, które zawierają...
Szukaj wyników w...

Zarchiwizowany

Ten temat jest archiwizowany i nie można dodawać nowych odpowiedzi.

Gość Itallka

Nie mam ochoty nawet się budzić

Polecane posty

Gość Itallka

Chciałabym któregoś dnia na zawsze zasnąć, bo już nic dobrego nie wydarzy się w moim życiu.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
czekam na milosc

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
nie czekaj tylko szukaj :) moze ona nawet tu jest?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
jej nie widac to jest uczucie

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
piszesz tak, bo jeszcze nie miałaś mojego c***a w pysku. Marzyłabyś wtedy o poranku z takim cymesem!

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Itallka wiem co czujesz i wiem jak to wygląda też miałam taki okres w życiu trwało to prawie rok. Depresja i leczenie w specjalistyczny poradni. Co ci mogę powiedzieć... prawdopodobnie masz tyle problemów,nerwów,stresów i nie potrzebnie wylanych łez nie przespanych nocy...czarnych myśli że masz już dość...jesteś zmęczona a każdy kolejny dzień jest jeszcze gorszy i bardziej męczony. Naprawdę znam to też miałam wiele takich dni, myśli. Wciąż myślałam jak rozwiązać te nurtujące problemy,jak poprawić swoją sytuację życiową,finansową i miłosną, iiiiiiiiiiiii.....nic,pustka w głowie zero sensownej odpowiedzi. Po roku wegetacji w domu jak roślinka- leżałam w łóżku, nikt i nic mnie nie obchodziło nawet jeść nie musiałam. Wlampiona w telewizor z którego tak nic nie wiedziałam zapadłam w taka depresje że wyglądałam jak cień człowiek bez uczuć, obdarta z tożsamości i sensu bytu. PODDAŁAM SIĘ.....UMARŁAM EMOCJONALNIE,DUCHOWO FIZYCZNIE. I tu wkroczyła bliska mi osoba i siłą zaprowadziła do lekarza mimo moich ogromnych oporów i zapewnień że wszystko jest w porządku. Choć tak naprawdę nic nie było. W specjalistycznej poradni pomogli mi tak, że uświadomili mi coś czego bym się nie spodziewała że(sama to odkryłam tam nie dają rad jak żyć)- od dzieciństwa zawsze trudy życia mojej rodziny brałam na swoj***arki...i to mnie zabijało powoli i skrupulatnie zapominałam o sobie, swoich potrzebach o tym że JA też jestem, teraz wiem że całe te myślenie,branie na barki problemów innych,szukanie rozwiązań cudzych problemów- uwaga!!!! było tylko ogromną chęcią zwrócenia uwagi na swoją osobę- tego czego nie dostałam w dzieciństwie od nikogo z rodziny---- moje problemy z osobowością zaczęły się od dzieciństwa a głupotę którą zaszczepili mi w głowie...konsekwentnie ciągną się za mna do teraz a mam już 30 lat. Nadal każdego dnia odczuwam na plecach to co "świat" mi zrobił( nie tylko poważne problemy rodzinne, miłosne i finansowe też)- lecz bez tego nie byłabym sobą, żyję, staram się być sobą i realizować swoje marzenia. Stałam się bardziej asertywna i odważna. Zaczęłam wierzyć w siebie choć czasami powątpiewam to teraz już wiem że nie WARTO TAK SIĘ ZAMARTWIĆ- TO NIC NIE DA DOBREGO A WRĘCZ PRZECIWNIE ŚCIĄGNIE MNIE NA DNO-WIEC TERAZ PO PROSTU ŻYJĘ KAŻDEGO DNIA STARAM SIĘ NAWET W CIĘŻKICH CHWILACH ZNALEŹĆ COŚ OPTYMISTYCZNEGO I JEST DOBRZE. Od ciebie tylko zależy czy udasz się do specjalisty który ci pomoże czy może kolejny raz sama podejmiesz walkę...w każdym razie ja wierzę----że łatwiej umrzeć i być tchórzem niż każdego dnia walczyć o swoje i innych szczęście. Wierze w ciebie! bo ja uwierzyłam w siebie.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość upadłyanioł
ja mam podobnie.rano witam dzień placzem.nie wiem i nie rozumiem co się ze mna dzieje.nic mi się nie chce.kazda czynność to dla mnie wielkie wyzwanie.niby piekna pogoda slonce a wokół mnie ciemność.az boli cie wszystko.chcialabym potrafić cieszyc się staram się zmienić ale nie potrafie tego stanu mego zmienić...cierpie wewnętrznie...sama siebie nie rozumiem i chyba to jest najgorsze.jak zyc?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
wszystko mnie wkur...

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
nie wiem co robic

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
nic mi sie nie chce

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
to przesilenie jesienne

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość upadłyanioł
możliwe ze przesilenie...tylko jak sobie z tym poradzić...to jest problem.mam straszna hustawke nastroju.chcialabym zyc normalnie tzn.potrafic cieszyc się zżyciem a nie potrafie....i to nie jest etap przejściowy.to trwa już kilka lat.mecze się sama ze sobą...jchcialabym w końcu wyjść z tej ciemności..leki nic nie pomoga.terapia?trzeba trafic na dobrego psychologa by ci pomogl a nie zaszkodzil..slonce swieci a we mnie ciemnosc

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

×