Skocz do zawartości
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki, które zawierają...
Szukaj wyników w...

Zarchiwizowany

Ten temat jest archiwizowany i nie można dodawać nowych odpowiedzi.

malinka373

Rozstanie... Tęsknota... Nadzieja... Powrót?

Polecane posty

Gość Malinka373
Poczytaj trochę zanim sie wypowiesz :) zabiegał nie przez moje widzimisie ale nie bede Ci tego tłumaczyć skoro nie masz na tyle przyzwoitości zeby najpierw zorientować sie w temacie, w którym sie wypowiadasz :) Kochanie w pełni to dla Ciebie takie chore uzależnienie? Bo ja widzisz zaczęłam odróżniać miłość od choroby i wspaniałe sie z tym czuje. No cóż w takim razie chyba nie mamy o czym dyskutować. Bardzo serdecznie Cie pozdrawiam i życzę dużo szczęścia w zyciu :)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
P.s. Nie wiem komu wg Ciebie zniszczyłam związek no ale dobra. A ten "biedny chłopak" jest z tego co wiem przy mnie tak samo szczęśliwy jak ja przy nim :) bo ja z dawaniem siebie i od siebie w związku nigdy nie miałam problemu. Musiałam za to nauczyć sie brać, miec prawo do oczekiwań. I oczekuje, miłości, poczucia bezpieczeństwa, zrozumienia, poczucia bycia kochana i przede wszystkim szacunku. Tego oczekuje, to dostaje. I to daje w zamian. Jeżeli wg Ciebie to wszystko daje tak bardzo nieudany związek to gratuluje bo zakładam ze Twoj jest o niebo lepszy :) moze sie w takim razie podzielisz co sprawia ze jest tak udany? Dla mnie miłość juz nie polega na chorym uzależnieniu i mam nadzieje ze nigdy tak nie bedzie. Tyle ode mnie w temacie :)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość ciaobambino
Gościu, wydałeś o sobie świadectwo. Epitety, psychodeliczny śmiech... Ból d**y albo choroba psychiczna... Eeee.... Wow! Lepiej Ci teraz energetyczny wampirku??

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość malutkaaaaa83
Co do terapii to nie prawda ze szukam wymowek bo juz pisalam zze kiedyś chodzilam z innego powodu i to rok i uważam ze była to strata czasu,pani mi dala takie rady cudowne ze myślę ze przez to jest trochę mojej winy w tym co się stało,mój związek nie był patologiczny ani chory dlatego jest mi tego żal, bo nie mogę mu zarzucić ze przez te lata mnie źle traktował,ubolewam nad tym ze ciężko będzie znaleźć lepszego faceta,on mi pasował pod każdym względem,a przez panią z terapii właśnie zaczęła się chyba czerpiąc o głupoty, dlatego tak cierpie bo nie mogę juz nawet tego naprawić,żadnych terapii więcej

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Problem jest w tobie,nie w terapeutce,bo to ty dokonujesz wyborów. I przestań juz miauczeć,bo facet odszedł-tobie było dobrze,jemu nie skro nie jestescie razem. I nie zganiaj na kogoś,że ci związek upadł.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość ciaobambino
Nie wiem, nie chcę być złośliwa. Napiszę tylko swoje zdanie. Uważam Malutka, że dobrze się stało. Odszedł nie bez powodu. Nie wiem czy czepianie się głupot to ten powód decydujący i skąd się wzięło w ogóle to czepialstwo? Musisz go tylko mentalnie puścić wolno, bo jak nie, to możesz nawet zwariować. Chcesz tego? Masz wolną wolę :)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość ciaobambino
Zadaj sobie jeszcze takie pytanie Malutka. Piszesz, że on Ciebie dobrze traktował i boisz się, że każdy następny będzie traktował Cię źle... A jak Ty go traktowałaś? Możesz z tego rozstania wyciągnąć jakąkolwiek nauczkę?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Tratwa890
Hej, u mnie bez zmian, zero kontaktu. Nie wierze juz ze zrozumie cokolwiek. Zablokowalam go na fb zeby latwwiej bylo zapomniec. Mam czasem takie dziwne napady ze np jade specjalnie kolo jego pracy dluzsza droga z mysla ze moze go spotkam, ale nigdy sie nie zatrzymuje, jade dalej. Beznadziejnie mi z mysla ze ja chcialam go do konca zycia a on mnie mial gdzies. No ale trudno, zapominam. BARDZO powoli.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Ale co byś chciała tratwa do końca życia?czlowieka,który Cie obrazał,odchodził,wracał bo wyżebrałaś,i takie tam?tego bys chciała na stałe?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość ciaobambino
Spokojnie Tratwa. Jeszcze kilka miesięcy i będziesz zupełnie inaczej na to patrzyła :) Nie będzie tej desperacji... I pamiętaj- jego strata ;)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Tratwa890
Nic juz nie wiem. Nie chciałabym kogos takiego, tylko ciagle mam takie resztki glupiej nadziei ze sie zmieni, ze mnie kocha i bedzie chcial byc teraz inny.. Glupie wiem.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość ciaobambino
Bo wszystkie chciałybyśmy być kochane z całego serca :)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Jak tyle czasu nie był dla Ciebie dobry to dlaczego niby jak go nie ma to mialby się zmieniac?Można zmienic zachowania,nie charakter a Ty go znasz już i z tej gorszej strony.Nie ma pstryk i juz jawi nam się ten ktoś inny ,tratwa.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość malutkaaaaa83
Tak mogę ze juz nigdy nie pójdę do żadnego cholernego psychologa.tyle Ja nie uważam ze dobrze się stało,chciałabym cofnąć czas i słuchać siebie a nie rad innych w tym psychologa Malinka czytalam ale ty sama piszesz ze twoj ex był toksyczny itd U mnie nie było patologii żadnych,ani zdrad ani nic z tych rzeczy,ja uważam ze nigdy lepszego nie znajdę,mój ex zbyt wysoko postawił poprzeczkę

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
malutkaa,jesli sie kogos radzilas to znaczy,ze byly jakies deficyty u was. A,ze sluchalas innych a nie siebie to inna rzecz. Nie rozumiem-nie bylo zdrad,byl szal i konfetti a on niby za wysoko postawil poprzeczke. Sorki,o co chodzi w Twoim poscie,bo nijak rozkiminc nie mogę.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość malutkaaaaa83
Jak w każdym wieloletnim związku są problemy,ale jak czytam o problemach innych nasze to były wręcz smieszne i bzdury,ja chodzilam do psychologa z powodów zdrowotnych a pani mi zaczęła wciskac różne rzeczy do głowy,a inni to mi zazdroscili twraz to widze i mieszali mi w glowie,ze niepotrzebnie zaczęłam się czepiac chcąc wiecej ,nie doceniając tego co mam.tyle Dlatego nie potrafię się z tego pozbierać bo stracilam kogoś kogo nikt i nic mi nie zastąpi,będzie mi ciężko poznać kogoś kto by mu choćby dorównał, nie mówiąc lepszego

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
czyli swojej bezwoli zawdzieczasz,ze chlopak odszedl.Nie wytrzymal co wyczynialas czy jak? Jakby chciał,to by próbował razem z toba naprawiać ...

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość malutkaaaaa83
Nie chłopak facet bo lat 40 Może miał dość tego ze przestałam go doceniać, za późno zrozumiałam i będę za to cierpieć do konca zycia,nigdy sobie nie wybaczenie ze przez takie głupoty stracilam kogoś cennego On jest uparty i ma swoja dume,wiec pewnie nigdy mi nie da szansy tego naprawić

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Haha idiotki

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
No tak,zrozumiałaś gdy odeszdł. To choc na przyszłość dla siebie wyciagnij wnioski,bo chyba jak siusmajtka czy rozkapryszona kobieta musiałaś się zachowywac skoro dojrzały mżczyzna odszedł. Sorki,ale tego kwiatu(nas jest więcej i mają w czym wybierać,przebierać)pół światu.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość malutkaaaaa83
A dlaczego odrazu obrażanie od siusmajtek i idiotek,niepotrzebnie wdalam się w ta rozmowę Na przyszłość wiem ze nie pójdę więcej na żadne terapie jak tu dużo ludzi lubi sugerować bo to madre rady pani psycholog zrobiły mi wodę z mózgu na chwile.koniec tematu

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
nazwanie kapryszącej kobiety siuśmajtką to obrażanie?mysle,ze nazywanie rzeczy po imieniu. Już ktorys raz z rzedu odchodzisz z watku. A terapeuta naprawdę by Ci sie przydał,bo jestes zafiksowana na przeszłości i 'zabijasz sę"na wlasne życzenie. To moze osłabiąć działanie psychotropów ktore zalecił Ci przyjmowac lekarz.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość malutkaaaaa83
Ja nie wiem czy nie dociera??? Przez to rozstanie właśnie wiem ze juz nigdy do żadnego psychoterapety nie pójdę tak ciężko pojąć? I nie chodzi o rozkapryszenie ale nie będę juz pisać szczegółów i tak każdy rozumuje po swojemu i odrazu ocenia

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Sorki,ale tak naprawdę twoje zycie mnie nie obchodzi.Piszę,bo mam ludzkie odczucia,trochę przezyc i jakiejś tam wiedzy. CZy pojdziesz do terapeuty czy nie,czy wyjdziesz z tego watku jak zapowiadasz,bo inni mysla inaczej niz ty i tego nie przyjmujesz,to twoja rzecz.NIe moje malpy i nie moj cyrk,ze zacytuje powiedzonko.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Kazdy rozumuje po swojemu.A po czyjemu niby ma rozumować?ze strzępków,ktore piszesz.Trzeba by znac wersję drugiej strony,wtedy mozna miec jakies zdanie. Wchodzisz na forum,opowiadasz a potem dziwisz sie,ze ktos wyraza swoją opinię? To po co piszesz jak Ty i tak wiesz najlepiej?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Hej dziś zapalila mi się w głowie lampka. Kolejna osoba powiedziała ze nie potrzebnie się nakrecam i ze mam się cieszyć ze odszedł bo to d**ek który pociągnął by mnie na dno. Rozpamietywanie nie ma sensu, czasu się nie cofnie. Wiem ze jeszcze nie raz zaplacze. Ale cieszę się każda chwila przeblysku rozsadku. podjelam tez decyzje zostaje w starym mieszkaniu,trudno zagryze zęby i jakoś przetrwam zimę choc łatwo nie będzie. Np. Dziś pękła mi rura w łazience i co nawet nie mam kogo poprosić by mi to naprawił zawsze robił to maz. Za to mam juz nowa umowę najmu tylko na mnie i będę próbować wymeldowac byłego. Byłam tez u fryzjera to taka chwila przyjemności tylko dla mnie juz od dawna. Mam tylko nadzieje ze znajdę opiekunkę do syna a reszta jakoś się ułoży.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Czemu juslan zakładasz,ze jeszcze nie raz zapłaczesz? Fajnie,że masz juz przebłyski rozsądku.Będzie dobrze,juz widzisz-jest lepiej.Wszystko po coś jest......

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość ciaobambino
Trzeba wynajdywać pozytywy :) Ludzie lubią się nakręcać... sami... czasami z czyjąś pomocą. Juslan, będzie dobrze. Poradzisz sobie.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

×