Skocz do zawartości
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki, które zawierają...
Szukaj wyników w...

Zarchiwizowany

Ten temat jest archiwizowany i nie można dodawać nowych odpowiedzi.

Gość Pytammmmaaaa

Pytanie do osób, które mają teściów bardzo daleko, a rodziców na miejscu.

Polecane posty

Gość Pytammmmaaaa

Jak jest u Was ze Świętami? Czy z racji, że teściowie są daleko i rzadziej się widujecie, każde Święta są zawsze z nimi? Czy może raz tu, a raz tu? U nas tak jest, że każde Święta są u teściów i zaczyna mi doskwierać, że już od lat nigdy nie spędzam Świąt ze swoimi rodzicami i bratem, chociaż rozumiem położenie teściów. O całkiem wspólnych Świętach z jednymi i drugimi nie ma co marzyć, bo teściowa nie chce, teściowie nie odwiedzają nas, tylko my ich.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
U nas jest ze raz tu a raz tu.nie wyobrazam sobie by co roku swieta spedzac z tesciami,w tym roku wypadaja swieta u moich rodzicow,w zeszlym byly u tesciow.Uwazam,ze to jest najlepsze i najsprawiedliwsze rozwiazanie.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
u nas ten sam problem , robimy tak boże narodzenie u tesciow a wielkanoc u rodziców i następny rok na odwrót .

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
też nie wyobrażam sobie każdych świąt z teściową

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Miałam tak, ze teście na miejscu a rodzice dalej to wigilia u rodziców a pól pierwszego i drugi dzień u teściów. Teraz mam jednych i drugich daleko to albo razem u nas albo razem u tesciow

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
swieta w gorach na nartach, jak ktos nie chce do nas dolaczyc to wyj****e

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
moi tesciowie mieszkaja 150km od nas. u moich rodzicow jest o 16wigilia i o 18 wyjezdzamy od nich a o 20 u tesciow (bo tesciowa czesto ma dniowki do 19 godz w pracy-pracuje na kolei).

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Święta spędzam z rodzicami, zjeżdża się cała rodzina. Do teściów mam 30 km , ale i tak nie będę spędzam z nimi świat , bo mnie nie lubią.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Co to znaczy, że teściowa nie chce? Dokładnie raz tu raz tam. W tym roku pierwsze święta mamy z dziećmi. Już mnie trzęsie bo teściowa oczekuje, że spędzimy ją z nimi. Wiem jedno albo bedziemy sami albo jednego dnia po godzince u rodziców i teściów. Nie chcę nikogo wybierać na Wigilię szczególnie, że to pierwsze święta. Dodatkowo teściowie nie robią jej u siebie tylko spotykają się u kogoś innego z rodziną więc odpada. Moi rodzice będą sami u siebie. Przyznam, że nie wyobrażam sobie zostawić moich rodziców samych i jechać nie tyle do teściów (też będą goścmi) ale rodziny męża. Zobaczymy co z tego wyjdzie ale jakoś nie chce mi się spędzać świąt z jego ciotkami i kuzynkami, gdzie jego rodzice to też goście, a własnych rodziców zostawić.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
tesciowie sa na miejscu, rodziców mam 300 km stad. Wigilia jest zawsze u tesciow, a 1 i 2 dzien u rodzicow

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
U nas tesciowie 300 km od nas i boze narodzenie spadzamy tak Wigilia u moich rodzicow A w pierwszy dzien swiat jedziemy do tesciow..wyjezdzamy rano jesyesmy na miejscu popoludniu i zistajemy u nich do ok 29-30.12 Moze niezbyt komfortowo ale ja to wymyslilam powod prosty u mnie na wigili jest tylko mama,tata i brat no i my ja maz i nasz syn wiec jak jestesmy jest troche weselej a tam tesciowie maja brata meza z zona i corka Maz na to przystal. Tesciowa i tak co roku dzwoni i pyta jak bedzie..gdy odpowiafam ze " jak co roku" pyta czyli jak? Nie ukrywam ze za nimi nie przepadam.. swieta tam to glownie picie wodki i ogladanie tv .

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
raz tu raz tam, częściej jednak u moich rodziców. Jak nie jedziemy do teściów na BN to staramy się być na wielkanoc

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Up

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Mnie tez denerwuja swieta u tesciow niby dzwonia, zapraszaja ale pozniej nawet sie nie rozmawia a atmosfera swiat do bani. 30 cm choinka sztuczna z ozdobami na stale.. Nikt nie rozmawia ze soba, tylko sie je..i to tez nie razem a kazdy sobie naklada i siada byle gdzie najlepiej przed tv.. non stop tv gra i od obiadu sie pije wodke. Ja.. sie tam nudze

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Ja nie chcę spędzać świąt z teściami, bo jest głupia atmosfera. Niby nas zapraszają, a wszyscy krzywo na mnie patrzą. Po drugie teściowa mega kiepsko gotuje. Po trzecie wolę spędzać święta ze swoją rodziną, mamy własne tradycje. U mnie święta to przede wszystkim rodzinna atmosfera, a nie klepanie różańca przez godzinę, żarcie, a potem oglądanie TV.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Staramy się po równo, raz tu, raz tam. U nas nie ma opcji wigilia tu, 1 dzień świąt tam - ze względu na odległości. Ale też nikt się na nikogo nie obraża, mam to szczęście, że mam kochanych i rodziców i teściów. Zdarzyło się też nam spędzić święta wyjazdowo tylko z mężem. A w tym roku planujemy zrobić święta u nas.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
raz u teściów raz u rodziców. Wielkanoc tak samo.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość EmmWen
Rodzice męża sa po rozwodzie .Teściowa mieszka 300 km od nas a teściu 35km. Wigilie spędzamy u moich rodzicow (10 km) i czasami zabieramy teścia a czasami brat męża bierze tatę na wigilie . Do tesciowej na święta nie jeździmy nigdy bo mąż nie ma z mama dobrych kontaktów .W sumie jesteśmy 5 lat po ślubie a teściowa widzialam 3 razy .

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość39
u mnie jest jeszcze inaczej, bo teściowie i rodzice mieszkają od nas po 150 km i obie rodziny w drugą stronę jedni na wschód drudzy na zachód. No i jest dupa blada, bo teściowie zawsze wyprawiają mega imprezę 25. A ja bym chciała być np na wigilii u moich rodziców, 25 przeznaczyć na podróż a 26 być u teściów i odwrotnie. Ale nie, bo oni zawsze 25 się spotykali i co roku jest problem i co ja mam zrobić? jakieś rady?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Postawić na swoim i olać fochy teściów.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość kasia66
Raz z rodzicami,a raz u teściów.I tak na zmiane :-)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Nie wyobrażam sobie być w każde Święta u teściów ....Nawet jeśli byliby cacy ;)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
u mnie raz u moich rodziców, raz u teściów i na zmianę, raz boże narodzenie, raz wielkanoc nie wyobrażam sobie jeździć zawsze do teściów tylko dlatego, że mieszkają dalej. poza tym wolę święta u mojej rodziny, a do teściów jeżdżę tylko ze względu na męża.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Pytammmmaaaa
U nas ze względu na odległość nie da się zrobić tak, że Wigilia u jednych, a dni świąteczne u drugich. Jak już się jedzie do teściów, to zatrzymujemy się tam na kilka dni. Nie mamy samochodu, jedziemy tam 9 godzin pociągami (z przesiadką). Teściowie mają samochód, ale nie odwiedzają nas, nawet jak dziecko było malutkie, to my jeździliśmy do nich. No i właśnie ponieważ spotkania z nimi są rzadkie, a moi rodzice na miejscu, to mąż uważa, że sprawiedliwie jest, że każde święta są z nimi. A święta to taki wyjątkowy czas i męczy mnie, że od lat nie spędziłam świąt ze swoimi rodzicami. Czy uważacie, że nawet w takiej sytuacji powinnam naciskać żeby co drugie święta zostać z dzieckiem u moich rodziców (mąż i tak zawsze pojedzie, bo jego rodzice są tam sami). U moich w Święta też nie ma tłumów, tylko mój brat kawaler.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
mam teściów 400 km od domu, ale staramy się widzieć raz w miesiącu. oni byli tylko kilka razy u nas - na naszym ślubie, raz gdy to ja urządzałam wielkanoc, gdy urodziło się nam dziecko i na jego chrzcinach. tak to my jeżdzimy do nich, no a święta spędzamy raz tu raz tam. w tym roku np. spędzimy wigilię sami we trójkę a w pierwszy dzień świąt rano jedziemy do teściów i zostaniemy tam kilka dni.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
LenkaMarlenka dziś A zrób raz Wigilię u siebie. Zaproś rodziców i teściów. x dokładnie. niech teściowie ruszą tyłek i przyjadą :) ja kiedyś urządzałam święta, było skromnie tylko 8 osób i jedno dziecko... a wszystko to na 23 m kw kawalerki z aneksem kuchennym :) ale udało się wybornie. stół zajmował cały pokój, krzesła pożyczone od sąsiadów. było bardzo klimatycznie, i były to jedyne święta, które spędziliśmy razem i z rodzicami, i teściami. musze to powtórzyć!

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość 9:14 Ciutkę więszke miałam mieszkanie (44m2) - i tak robiłam :) Ja, mój Mąż, Syn, Brat, Rodzice, Teściowie, moi Dziadkowie i Babcia Męża. Łącznie 11 osób ;) Dało się. Obecnie nie żyje moja Babcia i Babcia mojego Męża. Więc jest nas 9. I w tym roku znowu u nas Wigilia :)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
czy przenioslam sie w lata 50-te… nie - to polska wspolczesna bo zniszczony przez komunizm kraj musi nadrobic jakies 60 lat 333 www.youtube.com/watch?v=aNC-LLh2dn4

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Pytammmmaaaa
Chciałam tak zrobić już nie raz, że zaprosimy teściów i będą wspólne święta z jednymi i drugimi rodzicami, ale mój mąż zawsze to ucinał, że oni i tak nie przyjadą. Jak ostatnio na skypie zapytał się ich "kiedy nas odwiedzicie?", teściowa zachichotała i odpowiedziała "wcale".

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

×