Skocz do zawartości
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki, które zawierają...
Szukaj wyników w...

Zarchiwizowany

Ten temat jest archiwizowany i nie można dodawać nowych odpowiedzi.

Gość gość

Pytanie do rodzicow dzieci pracujacych

Polecane posty

Gość gość

Czy z powodu posiadania dzieci macie problemy w pracy? Jak duze? Moja znajoma i jej maz pracuja, dziecko chodzi do przedszkola, mieszkaja z babcia. Ale wystarczy, ze babcia zachoruje, a zaczyna sie dzwonienie po rodzinie i znajomych, bo przedszkole zwyczajnie jest za krotko otwarte i nie ma kto dziecka odebrac. Wlasciwie nie dziwie sie. U mnie w firmie byly osoby pracujace od 7-8 do 18, czasem dluzej. Dodatkowo dwie godziny na dojazd i nie ma czlowieka od 6 do 19 w domu. A co z dzieckiem? Co z nim zrobic?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
powies za szyba na scianie

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Wyjatkowo glupi komentarz, nie smieszny i niczemu nie sluzacy. Nie chcesz sie wypowiadac na ten temat, nie masz nic madrego do przekazania, lepiej zamilcz, a nie osmieszaj sie.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość szeregowy czereśniak
jak się ma dziecko, to jedno siedzi w domu i pilnuje dziecka. Tylko byście się wysługiwali babciami, dziadkami i rodziną.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
ciekawe mam se dziaka sciagnac do uk?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość szeregowy czereśniak
to się wynajmuje kogoś i za opiekę płaci

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Kolejni "madrzy" nie potrafiacy czytac. Ja, autorka tego tematu, NIE MAM DZIECKA. Wiec nie pyszczcie, kim rzekomo bym sie wyslugiwala. Ja sie po prostu zastanawiam, co maja rodzice zrobic w takiej sytuacji. Bo jesli o mnie chodzi, wlasnie z tych powodow poki co nie mam dziecka i pewnie miala nie bede.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
po to sa przedszkola i dobra organizacja czasu

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Czeresniak - opiekunka kosztuje przewaznie tyle, ile jedno z rodzicow zarabia. Czasem wiecej.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
To powiedz, jak dobrze zorganizowac czas (i opieke nad dzieckiem) pracujac od 10 do 18 przy przedszkolu czynnym od 6 do 15?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
na prywatna opiekunke cie nie stac? to ile ty zarabiasz, najnizsza krajiwa? :D plebs

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Lepiej ci, jak sobie poobrazasz ludzi, nic soba nie przedstawiajacy osobniku? Nic ci do tego, ile zarabiam. Mowa jest nie o mnie, a o osobach posiadajacych dzieci. Nie uwazam za gorszych tych, ktorzy zarabiaja najnizsza krajowa. Jak oni maja sobie poradzic?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość szeregowy czereśniak
07.35. Wszystko kosztuje. Niema nic za darmo. Czworo wychowałem więc wiem ile to kosztuje. Od lat wpajam dzieciom, że niech na nas nie liczą.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Czeresniak - pytam, jak jest, bo po znajomych widze, ze nie za bardzo, a oni mieszkaja z babcia, dziecko dostalo sie do przedszkola, zarabiaja po te 2 tysiace. Ale zawsze sa problemy z odbieraniem dziecka. We wszystkich moich pracach tez mamusie sie non stop zwalnialy albo nie przychodzily. Dodam, ze mialam tylko jedna prace od 8 do 16 i tylko w teorii, bo w praktyce zawsze siedzialam dluzej. Wiec jak patrze na te przedszkola kolo mojego domu czynne do 14 , 15 zastanawiam sie, jak jest. Wszystkie pracujace mamy pracuja na pol etatu? Tak latwo znalezc taka prace?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość szeregowy czereśniak
jak jest? Jak trzeba, to jedno nie pracuje. Moja żona, jak trzeba było to nie pracowała, tylko zajmowała się dziećmi, a ja z************m od rana do wieczora. Skromnie to skromnie, ale nikogo o pomoc nie prosiłem.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Mój mąż pracuje 6-14, ja albo 8-15 albo 12-19, zazwyczaj odwożę dzieciaki do przedszkola, a mąż odbiera, czasem pomagają dziadkowie albo ciotki, ale to tylko w wyjątkowych sytuacjach.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Autorko tematu proszę przeczytaj ze zrozumieniem treść twojego pytania .Pytanie zadajesz tym rodzicom których dzieci pracują ?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Gdzie pracujecie w takich godzinach? I jak często dzieci chorują? Bo ja też pracuję w domu i nie ma tygodnia, żeby szwagierka do mnie nie dzwoniła, żebym odebrała dziecko z przedszkola, bo jej coś wypadło. Grr

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Ja pracuje w takich nietypowych godzinach w małej, osiedlowej aptece. Mąż w dużym zakładzie.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Pytanie do rodzicow dzieci pracujacych x Nie mam pracujących dzieci :P

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Uważam, że posyłanie przedszkolaków do pracy, to przegięcie. Za to nastolatek zarabiający na swoje potrzeby, godzien podziwu jak najbardziej. Nie rozumiem, jak miałaby wpływać praca mojego dziecka na moją pracę, a na babci zdrowie, to już w ogóle. O co ci chodzi autorko?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
autorka sama nie wie o co jej chodzi 🖐️

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Macie racje co do niefortunnie sformulowanego tematu, chodzi o pracujacych rodzicow, ale to mozna wywnioskowac z pierwszego posta jesli sie go przeczyta.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Jeśli przedszkole jest czynne wyjątkowo krótko w porównaniu z innymi - przepisuję dziecko. Jeśli długie godziny działania placówki nadal nie wystarczają na spokojne odebranie dziecka z p-la, pozostaje: - zatrudnienie opiekunki/sąsiadki/koleżanki na te 2-3h, aby dziecko odebrała, zaprowadziła do domu i zaczekała z nim tam na mnie - sama zwalniam się z pracy, ew negocjuję wcześniejsze przyjście do roboty, aby móc z niej wcześniej wyjść. Pytanie tylko po co decydować się na dziecko, skoro od godziny 7 do 18 siedzi w przedszkolu. Przecież to dramat jest dla przedszkolaka.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Moja znajoma pracowala 6h dziennie kiedy zdecydowala sie na dziecko, ale w jej firmie weszly nowe przepisy i teraz pracuje 8h i w pozniejszych godzinach. Pracuje w innym miescie i tak pociag jej pasuje, ze do pracy na 8 musi byc przed 7 w tej miejscowosci (a ze stacji ma niecale 10min do pracy)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

×