Skocz do zawartości
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki, które zawierają...
Szukaj wyników w...

Zarchiwizowany

Ten temat jest archiwizowany i nie można dodawać nowych odpowiedzi.

kasia200

co to ma być?

Polecane posty

Napisałam dzisiaj mojemu chłopakowi, tak specjalnie, że nie wiem czy chcę przyjeżdżać bo mam miesiączkę, a on jest wtedy na mnie zły, bo trochę wyzywam, bo boli mnie brzuch. miałam nadzieję, że postanowi, że przyjedzie do mnie i obejrzymy razem film, poleżymy i pójdziemy spać. Bylismy umówieni już od kilku dni na dzisiaj. On postanowił, że przyjedzie do mnie kiedy skończy mi się miesiączka napisałam mu,że jeśli postanowi, że dałby radę ze mną, trochę poddenerwowaną, to chętnie go zobaczę. jednak on powiedział NIE. był koło mojego domu na basenie, myślałam, że mnie odwiedzi, zrobi niespodziankę. Zamiast tego, wszedł na fb, nie spytał jak się czuję NIC i poszedł ze znajomymi na dwór. dobrze wiedząc, że siedzę sama i się nudzę, i przy okazji umieram z bólu brzucha. ja rozumiem, że on chcę sie spotkać ze znajomymi, ale czy nie jestem troszkę ważniejsza? przy okazji dodam, że mam chore serce, i źle się czuję. a jego to nie interesuje.. kocham go, ale nie daję już rady. czy wy, dziewczyny, miałyście kiedyś podobną sytuację? albo, wy chłopcy? że źle się czuliscie, a wasza druga połówka to " olała " ?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Ech te nastoletnie księżniczki wampiry

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
czyli rozumiem, że to normalne tak? że olewa się swoją drugą połówkę, która czuję się okropnie, i idzie się ze znajomymi na piwo?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość ja_xxxxx
Powiem Ci tyle... Na moje oko on widocznie stwierdził, że niekoniecznie ma ochotę znosić Twoje humory i złe samopoczucie. Może jest zdania, że jak człowiekowi coś dolega, to lepiej go zostawić w spokoju. I to mówi Ci kobieta. Dodam jeszcze, że mam trochę kolegów i miałam też paru facetów - typy są różne, tak jak my, kobiety. Jeden jest kochanym misiem jak Cię coś boli i będzie siedział przy Tobie i nie odstępował na krok, żeby trzymać Cię za rękę (co wierz mi, bywa też męczące) i usługiwał na każdym kroku, bo cierpisz. A inny woli wtedy nie wchodzić Ci w paradę, bo nie chce oberwać za Twoje humory albo widocznie woli spędzić z Tobą jakoś inaczej czas i siedzenie koło Ciebie na kanapie przed tv w tym dniu mu nie odpowiadało, co nie znaczy od razu, że Cię nie kocha. Charaktery są różne. Wiesz jakie on ma na to spojrzenie? Może zapytaj i porozmawiaj o tym delikatnie z nim, jeśli jeszcze nie wiesz... Spróbuj zrozumieć, a nie od razu, że on Cię olał. A w ogóle to najpierw wypisujesz mu coś "specjalnie", a później dziwisz się, że ma takie a nie inne reakcje. Czemu z nim pogrywasz? Czemu go tak testujesz? Uważasz, że to jest fair? Ty jesteś biedna i nieszczęśliwa, bo masz okres. On zawsze musi to zrozumieć, bo przecież jesteś kobietą. I jeszcze oczekujesz, że będzie wtedy koło Ciebie biegał, zabiegał i ciągle był przy Tobie i domyślał się, że Ty masz na coś nadzieję, że on Ci sprawi niespodzianki swoim zachowaniem. Ale za to jesteś niezdecydowana w swojej wypowiedzi i co on ma sobie o tym myśleć? Byliście umówieni od kilku dni, a Ty mu takim tekstem, że "nie wiesz". Jak myślisz, jak on się poczuł? Może właśnie dlatego nie chciał przyjechać, może mu się po tym odechciało, skoro się zdenerwował.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość ja_xxxxx
Dodam jeszcze, że jako kobieta miewam paskudne okresy, potrafię dosłownie "zdychać" z bólu, ale nie wyżywam się wtedy na swoim mężczyźnie. Zapewniam Cię, on to widzi, ale jest mi wdzięczny, że nie robię mu piekła. I jak chce to sam okazuje swoją troskę o mnie wówczas. Nie szantażuję i nie wymuszam, bo go kocham właśnie. I jest moją drugą połówką.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

×