Skocz do zawartości
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki, które zawierają...
Szukaj wyników w...

Zarchiwizowany

Ten temat jest archiwizowany i nie można dodawać nowych odpowiedzi.

Gość gość

Jak często chodzicie na imprezy?

Polecane posty

Gość gość

I ile macie lat?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
od pół roku nie chodzę. imprezuję tylko z moim facetem w mieszkaniu albo w jakimś przytulnym barze, mam 22 lata, moj facet 37 :)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Kkkkkkk
W ogóle nie chodzę na żadne spędy czy inne masówki. Mam 39 lat, na oko podobno max 28 i mam się całkiem dobrze:D

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
dziwne, żebys z takim dziadkiem chodziła na te same imprezy co rówieśnicy. taka jest cena za taką różnicę wieku, że zostało ci tylko siedzenie na kwadracie i patrzenie jak facet obala flaszkę z kumplem Mietkiem w ramach imprezowania.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gośćmegitka858585
J ajuz nie chodze od 2 lat jak wyszlam za maz Maz nie lubi. Wczesniej w wieku 20 lat chodzilam co tydzien wiec mozna powiedziec ze sie wyszlalam

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Co weekend.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Średnio raz w tygodniu, czasem w środku tygodnia, ale przeważnie w piątki czy soboty. Mam 25 lat i najbardziej lubię takie małe posiadówki z piwkiem, muzyką, rozmową, czasem śpiewem jak humory dopisują.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Kkkkkkk
''gosc'' z 18:35 - ale pie/przysz, moja kobieta ma 23 lata, ja 39, ale zaręczam ze wcale nie wyglądam na dziadka i nim nie jestem, po prostu z pewnych rzeczy się wyrasta, i 22 lata też mogą być odpowiednim wiekiem żeby przejrzeć na oczy...

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
wcale :( nie mam z kim :(

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Brak imprezowania to nie "przejrzenie na oczy", to po prostu wybrany sposób życia. Nawet jeśli twoja panna lubi siedzieć w domu, to czasem zapytaj czy nie ma ochoty gdzieś wyjść, zaszaleć :) Jeśli nie zechce, to jej wybór :P No i są też inne wydarzenia kulturalne, których się nie nazywa imprezami, np. festiwale, kabarety, wydarzenia sportowe, teatr itd, więc niekoniecznie ktoś kto nie imprezuje musi gnić w domu. Ale to chyba oczywiste.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Raz na kilka miesięcy i są to raczej koncerty. Na dyskoteki w ogóle nie chodzę, a mam 21 lat :)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Kkkkkkk
Jasne że oczywiste;) Miałem na myśli goowniane dyskoteki w podrzędnych mordowniach- nachlać się i potańczyć- bo o tym pewnie mowa. Oczywiście wychodzimy ale nie na takie ''łubudubu'';) Pozdrówki:)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Też wolę inne rozrywki niż dyskoteki, ale czasem zdarza mi się i tam dobrze się bawić (mam 26 lat). Nie ma nic złego w piciu i tańczeniu, jakkolwiek proste by to nie było, a nawet takie jakby pierwotne. Znam ludzi, którzy swego czasu weekend bez odwiedzenia dyskoteki uważali za stracony i jest to dosyć szeroki przekrój społeczno-intelektualny, a teraz ciągle słyszę że już z tego wyrośli z zaznaczeniem w taki sposób mówiący "patrzcie, jaki dojrzały jestem" ;)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Kkkkkkk
Jasne:) Mnie zawsze męczył hałas więc nie powiem że teraz wyrosłem:) Ale szanuję odmienny gust, czasem dobrze jest się po prostu pokręcić nie myśląc zbyt wiele, możliwe ze jeszcze się na to kiedyś skuszę;) Ale gdybym kiedyś lubił nie udawał bym że nie, raczej bym powiedział ''było minęło...;)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Do Kkkkk A jakie to ma znaczenie jak wyglądasz? Dzielą cię lata świetlne od tej twojej "kobiety". Sama mam 35 lat, wyglądam świetnie, co nie zmienia faktu, że jestem dorosłą kobietą. Młody wygląd, to nie to samo co bycie młodym i nie rozgrzesz z dziecinnego zachowania niezbyt pasującego do wieku czy szukania partnerów w gimnazjum.. Sam sobie zresztą z tego zdajesz sprawę skoro wasze życie rozrywkowe jest "pod ciebie". Moja koleżanka w LO miała "chłopaka" lat 30+ i niby wszystko ok, ale na studniówkę z nią nie poszedł, wstydził się i nic dziwnego- dorosły człowiek na stanowisku i miałby tańczyć poloneza na sali gimnastycznej z dzieciakami:D Na inne imprezy tez zresztą nie przychodził i wcale nie ze względu na hałas, bo nie siedzieliśmy w remizie:D

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Nie chodzę.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
co tydzień już praktycznie do klubu latam... młoda dziewczyna musi się wyszaleć, nim kajdany codzienności ją skują ;)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Kkkkkkk
Skoro sama młodo wyglądasz to wiesz jakie ma znaczenie- dobre geny;) Nie, nie dzielą, można dorosnąć mając naście lat, lub nie dorosnąć nigdy. Nie jest pode mnie, ''pod siebie'' to można narobić;) Po prostu wyrosła z tego i tyle... Nie kręci jej to, poszlibyśmy gdyby chciała. A ja bym sobie zatańczył jeszcze raz poloneza:D Serio tańczyliście? Ja w podstawówce ostatnio. Tak wyszło że taka różnica, w niczym to nie przeszkadza już od paru lat... Czasem zostaje się matką mając 14-15 lat i ''dzieci'' potrafią dorosnąć...

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
"Już od paru lat" a ma 23? Hm, dojrzały facet a zaczynał z nastolatką?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Kkkkkkk
Nie, nie z nastolatką... Z 21- latką dokładnie. Zresztą wiek to tylko metryka, prawdziwy wiek jest gdzie indziej...

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

×