Skocz do zawartości
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki, które zawierają...
Szukaj wyników w...
Zaloguj się, aby obserwować  
Gość gość

chęć powrotu do normalności

Polecane posty

Gość gość

Od dawna w moim, naszym życiu źle się zaczeło dziać, dlatego postanowiłem przede wszystkim sam dla siebie opisać i w ten sposób spróbować poszukać, gdzie pobłądziłem. Dziś mija kolejny dzień, kiedy dowiedziałem się, że moja żona ma mnie dość! Ale może po koleii. Jesteśmy razem od 2005 r. Małzeństwem od 2008r. Nasze poznanie było nie zwykłe, tak naprawdę nie powinno się zdarzyć. Byłem gorliwym zakonnikiem, który był wierny Bogu i surowy dla siebie, zwłascza w kwestii czystości. Jednak odczuwałem pragnienie głoszenia Słowa Bożego nie tylko swoim życie wśród ludzi którym służyłem, którymi się opiekowałem na co dzień, ale czegoś więcej. Postanowiłem głosić to Słowo w wielkim świecie zwanym INTENET. Pamiętam jak dziś, pierwsze logowanie na stronie Czat pokój religia :) Czułem, że się spełniam, gorliwy młody zakonnik, świadczy, że można być dobrym i przy tym szczęśliwym człowiekiem, że można kochać Boga i zarazem być wolnym człowiekiem. Mimo swojego młodego wieku, miałem ogromny bagaż życiowy. Porównywałem się do św. Pawła, który niegdyś tępił chrześcijan, a póżniej sam Chrystus powołał go na swojego Apostoła i stał się można rzecz najgorliwszym z Apostołów. Niegdyś Dominik, postrach i największy łobuz z osiedla, nagle stał się dobrym cłowiekiem, który zaczął chodzić co dziennie do kościoła. Mały rozbujnik, sam szukał ludzi, którzy potrzebują pomocy. Stało się to za sparwą pewnej dziewczyny Agnieszki, którą poznałem latem na morskiej plaży w Mielnie. Dacie wiarę, że jak nigdy do tej pory nie interesowały mnie dziewczyny, tak tamtego dnia, gdy odezwała się do mnie, wszystko się zmieniło. Sam nawet ciągnąłem i zadawałem jej kolejne pytania. Jedno, które ona mi zadała pomimo 19 lat słysze do dziś. Brzmi ono następująco: JAKI JEST TWÓJ STOSUNEK DO KOŚCIOŁA, WIARY I DO BOGA? Jak myślicie co mogłem jej powiedzieć? Prawdę? Bałem się, że zniechęcę ją do siebie, bo która porządna dziewczyna chciałaby chama, i poganina za swojego chłopaka. Tak więc zacząłem kłamać, mówiąc, że chodzę do kościoła i chyba kocham Boga, ale im bardziej w to brnąłem, tym bardziej było widać, że mówię o czymś, czego w ogóle nie znam. Oczywiście Agnieszka się śmiała i na koniec naszego spotkania, powiedziała, że wie, iż nie wiele mnie łącza z wiarą i Bogiem, ale to jej nie przeszkadza, bo to wszystko można nadrobić. Nie ukrywam, że nie wiedziałem jak mam dalej się tłumaczyć i powiedziałem, muszę juz iść, bo moi rodzice sie zbierają do domu. Zaproponowała spotkanie jutro. Dalszą cześć zostawię na później. Nie chcę wszystkiego od razu wrzucać :) Do usłyszenia później.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Bądź aktywny! Zaloguj się lub utwórz konto

Tylko zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony

Utwórz konto

Zarejestruj nowe konto, to proste!

Zarejestruj nowe konto

Zaloguj się

Posiadasz własne konto? Użyj go!

Zaloguj się
Zaloguj się, aby obserwować  

×