Skocz do zawartości
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki, które zawierają...
Szukaj wyników w...

Zarchiwizowany

Ten temat jest archiwizowany i nie można dodawać nowych odpowiedzi.

Gość gość997

niewdzięczny syn

Polecane posty

Gość gość997

Witam serdecznie. Chce się tu wyżalić, bo zaraz padnę na zawał.A może ktoś miał podobną sytuację i poda receptę na wzmocnienie psychiki. Gdzieś na drodze wychowywania syna popełniłam błędy, za które wciąż płacę pieniądze i zdrowie. Mój syn tzn nasz syn od zawsze był problemowy. Wymagał pomocy w nauce, bo był niezdolny a do tego bez ambicji. Ukończenie szkoły zawodowej zajęło mu 5 lat. Moim naciskiem ukończył liceum zaoczne. W międzyczasie poznał dziewczynę z niewydolnego wychowawczo domu. Dziewczyna zaraz po poznaniu zaszła w ciążę i zamieszkała z nami, czego żałuję jak nie wiem co. Zawsze pomagałam synowi, bo był nieporadny i to stało się źródłem obecnych niepowodzeń. Gdy poznał dziewczynę, kradł w domu, aby przypodobać się panience. Ścierpiałam nawet ubytek ślubnej obrączki i mnóstwa różnych rzeczy. Wszedł w konflikt z prawem. Pomagałam utrzymywać im dziecko. Pomogłam finansowo zdobyć zdobyć kwalifikacje. Teraz pracuje i pieniędzy już tak nie potrzebuje, ale wyzywa mnie, gdy jego partnerka użala się na mnie. Powody są czasem dziwne, ale dla mnie ważne, np gdy zwrócę jej uwagę, że bałagan, że nie wraca na noc, nie odbiera telefonu itp. Czuję, że to jest przemoc wobec mnie. Ja ich utrzymuję, nie wołam na opłaty, a oni mają mnie za wroga. Mam dość wyzwisk i chodzą mi myśli wydziedziczenia syna, założenia im niebieskiej karty . Nie chcą się wyprowadzić, chociaż wyzywają mnie, aż wstyd to zacytować. Skoro im źle z nami, to przecież powinni się ode mnie wyprowadzić. Wybranka syna nic mi nie pomaga, ale ciągle narzeka jaka to ja jestem wredna. Kochani jak sobie radzicie z niewdzięcznością dorosłych dzieci? To bardzo przykre, ale dopadło i mnie, aż wstyd. Wiem, że to wynik mojej nadopiekuńczości. Trudno wyznaczyć granice pomagania. Niby młodym powinno się pomagać, ale jak i do kiedy, to trudno określić.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Nie bilas go, to dlatego

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Ja bym im znalazła mieszkanie do wynajęcia, nawet pomogłabym im finansowo z góry mówiąc że będzie to pomoc np przez pół roku, a potem niech sobie radzą sami

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Wyrzuć ich z domu. Nie wierzę, że pozwalasz sobie na takie zachowanie. Dziecka tylko szkoda.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość997
No właśnie szkoda mi dziecka. W tej chwili partnerka mojego syna zajada moje jedzenie. Nie chodzi o to, że mi szkoda, ale zero honoru. Nie kupi, nie przygotuje ale pcha się do gara, jak ta świnia.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
ty też kulturą nie grzeszysz :o

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Bądź stanowcza, jeśli ich nie przywrocisz do pionu, będą tak czy siak bezwartościowymi ludzmi

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość997
do gość dziś ,,ty też kulturą nie grzeszysz pechowiec.gif" Rzeczywiście, określenie człowieka jako zwierzęcia jest niekulturalne, ale to wynik podwyższonego poziomu zdenerwowania i marazmu, za co czytelników przepraszam.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
niech idą na swoje popełniasz błąd wychowawczy pozwalając im mieszkać ciągle u siebie

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
To dla ciebie tez będzie nauka, siły psychicznej i umiejętności w stawianiu warunków które oni powinni respektować. Choć starego konia trudno juz wychować, ale nie poddawaj się, zdanie matki zawsze jest głęboko kodowane

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
a dlaczego szkoda ci ich dziecka? będzie takie samo jak oni! pierwsze słowa jakie powie to będzie "babcia daj"! a potem będzie tak samo jak oni łapę do ciebie po wszystko wyciągało

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość997
Rzeczywiście dziecko źle wychowują tzn za dużo bajek. Gdy zaproponowaliśmy, żeby wspólnie z dzieckiem ulepili bałwana ( akurat był śnieg), to powiedzieli, że są zmęczeni. Oni wiecznie są zmęczeni. Jak ich pobudzić do działania?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
mieszkanie wspólne jest szkodliwe dla Ciebie ale nawet bardziej dla nich bo się będziesz wpiepsza.ć w nie swoje sprawy,wiadomo ,chore jest mieszkanie parki z teściową matką itd

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
załóż niebieską kartę i wydziedzicz. jeśli teraz jest taka sytuacja to strach myśleć jaką starość ci zafundują. poradzą sobie bez ciebie. wnuka szkoda, ale nie będzie sierotą. myśl o sobie.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Oni wiecznie są zmęczeni. Jak ich pobudzić do działania? xxx a kopa w tyłek im dać - na rozpęd!

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
gość dziś załóż niebieską kartę i wydziedzicz. jeśli teraz jest taka sytuacja to strach myśleć jaką starość ci zafundują. poradzą sobie bez ciebie. wnuka szkoda, ale nie będzie sierotą. myśl o sobie. xxx dokładnie! co cię obchodzi jak żyją? to dorośli ludzie - życia za nich nie przeżyjesz!!! zajmij się sobą, bo cienko widzę twoją starość zacznij odkładać pieniądze i nie daj się okradać - niech sami zarabiają na swoje życie i dziecko

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość997
Tego kopa to chyba już niedługo dostaną, bo nadchodzi kres mojej wytrzymałości. To trwa już kilka lat. Na początku wszystko co złe brałam na siebie, ale ile można. Teraz się zaczynam buntować tzn przygotowuje się do buntu.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
poczytaj jak niektóre dzieci dręczą rodziców na starość. wyzwiska to pikuś. a jak będziesz zniedołężniała to się już nie obronisz.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
A Twoj maz mieszka z Wami czy sama sie uzerasz z ''mlodymi''? Dobrze, zeby ktos byl z Toba i Cie wspieral bo musisz dzialac a Tobie jako matce nie bedzie latwo. Zbyt dlugo poblazalas ale czas wziac sie za syna i panienke. Jego z domu nie wyrzucisz jesli zameldowany ale panienke juz chyba mozesz(?). Zazadaj pieniedzy za czynsz i rachunki! Nie mozesz utrzymywac wszystkich! Jesli trzeba idz po porade do prawnika. Zycze powodzenia i wytrwalosci.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość997
Tak mąż z nami mieszka, ale jest schorowany i chyba przez to zobojętniały. Zresztą do niego czują respekt, i jego nie wyzywają. Trochę mam żal do męża, że jest jakby obok i nie reaguje na ubliżanie mnie. Mam tez inne dzieci w wieku szkolnym, które mają dość naszych sublokatorów.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
gość997 wczoraj Widzisz, mąż schorowany ale wypracował sobie respekt,szkoda że zapomniał ze jesteś jego żoną i matką jego dzieci.Skoro jego sie boją to rowniez powinni byc wobec ciebie w porzadku.Cos mi sie wydaje że konfabulujesz,syn chyba nie miał dobrych wzorów od tatusia skoro ciebie nie szanuje.Musiał się napatrzeć i nasłuchać jak tatuś odnosił się do ciebie i stad to lekceważenie matki. Sama sobie zapracowałaś na takie traktowanie. Spakuj ich w kartony po bananach jak nie bedzie ich w domu.Zmień zamki i po kłopocie.Powinnas miec męza do wsparcia w tym działaniu.Dziecka nie żałuj,ma rodziców a synowa ma swoją matkę.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

×