Skocz do zawartości
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki, które zawierają...
Szukaj wyników w...

Zarchiwizowany

Ten temat jest archiwizowany i nie można dodawać nowych odpowiedzi.

miishell

byk

Polecane posty

Gość gość
Ile macie lat? Pracujecie, w sensie jestescie sie sami w stanie utrzmac?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Może nie nadajesz sie na zone?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość wakacje w sacramento
zmus go :P

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
up

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Ja powiedzialam swojemu facetowi jak bylismy 4 lata ze soba ze jak w ciagu roku mi sie nie oswiadczy to koniec. Mieszkalismy osobno bo nie akceptuje zycia na kocia lape. No i po 3 mies wylecial z pierscionkiem

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Ty możesz się oświadczyć jemu, równouprawnienie i XXI wiek mamy.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
On chce się z Tobą zestarzeć, ale nie w małżeństwie,ale na kocią łapę, musisz pogodzić się z losem konkubiny.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
22 lata i juz chcesz facata w kajdanki zakuc na reszte zycia.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Wie co robi. On jest za mlody a ty tym bardziej. Faceci co sie zenia z takimi siksami maja potem przyprawiane rogi i zmarnowane zycie.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
On już ma Ciebie praktycznie jak żonę. Wraca do domu i jesteś, obiad ugotujesz, w domu posprzątasz, koszule mu wyprasujesz, skarpety wypierzesz, seks może uprawiać z Tobą kiedy chce, jak ma ochotę to wychodzi i nie musi się tłumaczyć, dzieci nie macie. Żyć nie umierać. Po co miałby się żenić i ręce związywać? Teraz może się jeszcze wyszaleć, złapać kogoś na boku, wypróbować, nic go nie trzyma, a Ciebie już ma, więc nie musi się starać. A może on w ogóle nie uznaje małżeństwa, bo lepiej jest na kocią łapę?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Ja tak czekałam 4 lata. I też się niecierpliwiłam, ale nie popędzałam, nie dogadywałam bo po co. 2 lata to nie jest tak dużo.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość nabiał
Mam mleczko,po co mi krowa.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
rozumiem że za wiele mu dałam... o to właśnie też sie martwiłam że on po prostu wszystko już ma... jak mam to w takim razie naprawić ?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
tobie chodzi tylko o to żeby się oświadczył czy żeby się ożenił?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
-planujemy kupno mieszkania (tzn mi kupią rodzice) xxx ha ha ha ha ha ha ha ha ha ha rodzicie ci kupią a on da kasę na remont - cwaniara z ciebie!

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Służ mu tylko do ry/pania.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
do 2 lat to max ma czas na to jak nie zrobi to pogon go

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Jesteś sama sobie winna. Trafiłaś na takiego co to ma cie już za swoja żonę, tak w głowie sobie powiedział i może nawet zacznie mówić do ciebie żonko, chce dzieci i żyć z tobą, ale bez zobowiązania (zaręczyny/ślub to mu nie potrzebne). Może nawet tego nie uznaje. Ja wiem jedno jeśli mężczyźnie zależy na kobiecie to nawet gdyby nie uznawał zaręczyn i ślubu, to jednak zrobi to dla swojej kobiety i już, bo ja kocha. Twój to jakiś d**ek niedojrzały. Kopnęłabym go w zadek. 24 lata to już dużo i się zaczyna myśleć o przyszłości nie słuchaj, że jest za młody. Jak nie zacznie myśleć teraz to niby kiedy jak będzie miał 34? Ha, ha. Pogadaj z nim i postaw sprawę jasno. Nie ma na co czekać.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Po to się ze sobą chodzi żeby zwieńczyć to małżeństwem, a nie żyć na kocią łapę zwłaszcza jeśli jednej ze stron to nie odpowiada.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Ja nalegalam ma slub, tzn powiedzialam ze jak sie ze mna nie hajtnie to go zostawie bo nie akceptuje luznych zwiazkow. Teraz zaluje. Moglam o nic nie pytac tylko dowidzenia powiedziec bo jedyne co mnie dobrego z nim spotkalo to dziecko ktore mi zrobil ktore ma durnego egoistycznego i nie wychowanego tatusia...tylko to dziecko mnie przy zyciu trzyma i musze tkwic w tym syfie

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Ja jestem w związku 6 lat i oświadczyn ani widać ani słychać. Podjęłam decyzję o rozstaniu. Dziś wiem, że jeśli po 2-3 latach facet się nie oświadczy, to potem już na pewno tego nie zrobi, bo jest mu wygodnie: uprane, ugotowane, posprzątane. Mój związek jest jak to się mówi przechodzony. Żałuję, że straciłam najlepsze lata młodosci. Moja rada jest taka: daj mu pół roku, jesli się nie określi, to odejdź.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Ja nalegalam ma slub, tzn powiedzialam ze jak sie ze mna nie hajtnie to go zostawie bo nie akceptuje luznych zwiazkow. Teraz zaluje. Moglam o nic nie pytac tylko dowidzenia powiedziec bo jedyne co mnie dobrego z nim spotkalo to dziecko ktore mi zrobil ktore ma durnego egoistycznego i nie wychowanego tatusia...tylko to dziecko mnie przy zyciu trzyma i musze tkwic w tym syfie XX To, że się tobie nie udało nie znaczy, ze się każdej nie uda. A autorka nie ma nalegać na ślub tylko ma postawić sprawę jasno. Każdy chce wiedzieć na czym stoi, zwłaszcza jeśli mają mieć wspólne mieszkanie i zwłaszcza jeśli jej kochaś gada o dzieciarach.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
cześć dziewczyny,coś wam opowiem mój były już facet po 1,5roku bycia razem nagle zadeklarował się sam od siebie ,że na święta się oświadczy.Święta minęły oświadczyn nie było,zaczął rozmowę powiedział, że chce się zaręczyć ale się wystraszył i :"sam nie wiem czego,chyba odpowiedzialności".Obiecał, że to niedługo nastąpi.Jak możecie sie domyślać nakręciłam się na oświadczyny.Czekałam jak głupia, łudziłam się a zaręczyn jak nie było tak nie było, w międzyczasie zaczęło się między nami psuć.W trakcie jakiejś kłótni nie wytrzymałam i podniosłam ten temat, usłyszałam , że jest mu głupio że on by chciał mi kupić drogi pierścionek ale go nie stać.Powiedziałam , że na pierścionku mi nie zależy, że zadowolona byłabym z najtańszego nawet i za dwa dni taki dostałam. Cieszyłam się bardzo ale wewnętrznie miałam wrażenie, że go do zaręczyn trochę przymusiłam.Jak sie domyślacie nasz związek po roku od tej syt.się rozwalił.Do dziś nie mogę pojąć po co wpierw sam sie zadeklarował i gdyby nie zaczął tematu zaręczyn samej by mi na myśl po 1,5 roku bycia razem to nie przyszło. Obecnie jestem w szczęśliwym związku już prawie 5lat i doświadczenie mnie nauczyło, że nie szybkie zaręczyny są oznaką miłości ale to jak facet nas przez cały czas traktuje. Dlaczego sobie wmawiacie , że jak mężczyzna po 2latach się nie oświadczy to już potem tego nie zrobi?Jak was kocha to zrobi, ja swojego obecnego nie poganiałam w tym temacie i po 4latach się oświadczył(a niby był przeciwnikiem ślubów)i bardzo się ucieszyłam:).Naciskajac na faceta z zaręczynami i nakrecając sie ,że jeszcze tego nie zrobił same nieświadomie jesteście poirytowane , co po pierwsze przekłada się na wasze relacje z partnerem. Wiadomo i m bardziej się na kogoś naciska tym bardziej ta osoba robi przeciwnie.Dziewczyny po zaręczynach nicpomiędzy dwoma kochającymi się naprawdę ludźmi nie zmienia.Dalej spędzacie czas z tą samą osobą itp. Zaręczyny nie dadzą również gwarancji zdrady i to nawet po ślubie, bo życie bywa przewrotne.A kłócić się i grozić chłopakowi rozstaniem z tego powodu to jakiś kompleks niskiej samooceny. Pomyślcie o tym jak będziecie kiedyś wspominać zaręczyny do których partner został przymuszony. Dajcie czas swoim facetom na to aby sami się określili i pokażcie klasę, bo nie obrażając oczywiście nikogo ,trzeba znać swoją wartość i nie być desperatką. Pozdrawiam was:)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
"-planujemy kupno mieszkania (tzn mi kupią rodzice) xxx ha ha ha ha ha ha ha ha ha ha rodzicie ci kupią a on da kasę na remont - cwaniara z ciebie! " xxxxxx wypraszam sobie. Gdzie napisałam że on będzie robił remont ? Rodzice chcą mi kupić mieszkanie - jestem bardzo wdzięczna. A na remont pracujemy wspólnie. Zarówno ja, jak i on ciężko pracujemy żeby odłożyć pieniądze. Więc bardzo proszę autora komenatrza aby najpierw dopytał a dopiero później wyrazal chamskie opinie.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
czy ja chcę ślubu ? oczywiście, że chce skoro mówie o oświadczynach. Nie zależy mi wyłącznie na pierścionku czy innym statusie. Ale na razie nie myślę o tym żeby być JUŻ mężatką, a o tym, że chciałabym wejść na wyższy poziom związku. Od zawsze myślę o Nim jako o partnerze na całe życie (mówił mi to samo) I kiedy zamieszkaliśmy razem nie myślałam o tym zeby trzymać go na dystans "bo dam mu siebie za dużo" a po prostu cieszyłam się wspólnym życiem. No i teraz przyszedł moment kiedy chciałabym pójść dalej a on chyba niekoniecznie. Rozmawiałam z nim ostatnio o nas i powiedziałam mu, że czuję że nasz związek stanął w miejscu. ale chyba myśli tylko o tym żeby mnie zabrać do kina czy coś (bo tego też dawno nie robił) a nie o czymś poważniejszym. Nie wiem właśnie czy dawać czas czy odpuścić czy już teraz z nim pogadać. Chciałabym załatwić to jakoś z klasą. Nie w moim stylu jest narzucanie się. ale też nie w moim stylu jest ciągłe czekanie na kogoś. (czekałam na niego prawie pół roku od naszego pierwszego pocałunku zanim się zdecydował że chce ze mną być) ...

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
miishell dziś "-planujemy kupno mieszkania (tzn mi kupią rodzice) xxx ha ha ha ha ha ha ha ha ha ha rodzicie ci kupią a on da kasę na remont - cwaniara z ciebie! " xxxxxx wypraszam sobie. Gdzie napisałam że on będzie robił remont ? Rodzice chcą mi kupić mieszkanie - jestem bardzo wdzięczna. A na remont pracujemy wspólnie. Zarówno ja, jak i on ciężko pracujemy żeby odłożyć pieniądze. Więc bardzo proszę autora komenatrza aby najpierw dopytał a dopiero później wyrazal chamskie opinie. xxx tak czy srak on wykłada swoje pieniądze na remont cudzego mieszkania i od kiedy to święta prawda jest chamską opinią?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Q ja nieogarniam ... Ale może dlatego że nigdy nie byłam zareczona:) chcieliśmy byc razem podjęliśmy decyzję o dziecku wiec... A później stwierdziliśmy że weźmiemy slub... Syn miał prawie rok:) jak dla mnie to zawracanie tyłka z tymi zareczynami...

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
od kiedy "święta prawda" jest wyimaginowaną teorią. nie zaczynałam tego wątku żeby wszczynać jakieś cyber kłótnie, więc będzie to ostatni komentarz odnoszący się do Twojego. dziękuję za wyrażenie swojej opini.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

×