Gość gość Napisano Marzec 9, 2015 Witam, opisze mój problem. Od dwóch lat jestem z pewną dziewczyną (19 lat). Pierwszy rok układło sie doskonale. Sytuacja zmienila sie po roku, kłótnie etc. Ale nie w tym rzecz. Problem polega na tym, ze jej mama ma sklep spozywczy. Od piecu lat. Nie ma zadnego pracownika. W sklepie stoją ona, syn i córka (moja dziewczyna). Ojciec ma swoja prace, nie miesza sie w sklep. No i teraz. Syn jest taki, ze przez 3 lata siedział w sklepie bardzo długo, kończył prace i od razu szedł do sklepu. Ale ma 26 lat i powoli wyprowadza sie na swoje, robi remont, duzo czasu go nie ma. Dlatego wszystko spadło na mame i córke. Mama stoi w sklepie 6-15, a córka... do konca. Od razu po szkole. Od 15 do 21. Nie ma zycia, musi tam siedziec. Przez to popada powoli w depresje, a nasz związek to powoli męczarnia, ale nie dziwi sie jej. Nie da sie z nia rozmawiac. Chciałaby miec normalne zycie nastolatki, czas dla mnie, ale nie moze. Ma miękkie serce, nie zostawi mamy. I teraz pytam was kobiety - co mam zrobic zeby jej pomoc, wesprzec ją? Od razu mowie, tanie teksty, "będzie dobrze" nie pomogą. Jakbym mógł ją wspierac? Udostępnij ten post Link to postu Udostępnij na innych stronach