Skocz do zawartości
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki, które zawierają...
Szukaj wyników w...

Zarchiwizowany

Ten temat jest archiwizowany i nie można dodawać nowych odpowiedzi.

Gość gość

Brak szacunku

Polecane posty

Gość gość

Ostatnimi czasy ja i mój chłopak mamy gorszy czas, ja zestresowana jestem pisaniem pracy magisterskiej, dodatkowo pracuję na pełen etat, on zresztą też. W najbliższy weekend zaplanowany mieliśmy wyjazd ze znajomymi, ale koniec końców nie doszedł on do skutku. Dla mnie była to dodatkowa okazja żeby spędzić ten czas w domu i nadrobić zaległości związane z pracą magisterską. Byłam przekonana, że mój chłopak zostanie ze mną i jakoś rozplanujemy sobie ten weekend, niestety, oświadczył mi w piątek rano, że wyjeżdża w góry beze mnie skoro mam inne plany. Powiedziałam mu prawdę, że przykro mi, że pojedzie sam, bo kiedy sytuacja była odwrotna powiedział, że to on zaraził mnie górami i nie chce żebym jeździła tam sama albo z innymi ludźmi. Od zdania do zdania doszło do strasznej awantury, czuję się źle, że powiedzenie prawdy o tym jak się czuję doprowadza do tego typu jego zachowań. Próbowałam dodzwonić do się do niego, ale wiele razy bezskutecznie, a kiedy odebrał telefon po prostu powiedział, że nie ma ochoty rozmawiać i się rozłączył. Telefon jest również wyłączony, czuję się zupełnie nieszanowana i wpędzona w poczucie winy. Najgorsze jest to, że i tak wiem, że pojedzie beze mnie niezależnie od tego jak ja się z tym czuję. Czy takie zachowanie w zdrowym związku jest normalne?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Rozłączanie się w trakcie rozmowy to zawsze przejaw braku szacunku.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Widzisz tych facetów trudno zrozumieć, co możesz zrobić? Pisz tą pracę, zrób co masz zrobić, a za tydzień umów się z koleżankami na wypad na imprezę, chcesz urządź mu taka sama awanturę jak on tobie, nie dobieraj telefonu, wyłącz go i baw się. później nie odzywaj sie pierwsza, niech on szuka kontaktu. Skoro on tak ty mu tak samo. Rozmowa nic nie da, do facetów mało co dociera. Niestety.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Następnym razem nie rezygnuj ze swoich planów dla niego. Facet tego nie doceni. Rób co masz robić, zacznie to jemu przeszkadzać, sam zaproponuje rozmowę usiądź i porozmawiaj i wtedy niech sam zaproponuje rozwiązanie. Zapewne powie że nie chce byś bez niego wyjeżdżała, wtedy ustalcie że jeździcie albo razem albo w ogóle i tyle.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Największy problem polega na tym, że on w ogóle nie poczuwa się do jakiejkolwiek odpowiedzialności za swoje słowa i czyny. Na przeprosiny nawet nie mam co liczyć, i tak obróci sytuację przeciwko mnie - że prowokuję, że się czepiam, że mam do niego pretensję, a on przecież tylko chce sobie pojechać w góry. Kiedy odebrał telefon na chwilę był tak rozbawiony, że usilnie próbuję się z nim skontaktować, że ze wściekłości odebrało mi mowę. Jak można tak traktować osobę, którą się ponoć kocha?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Nie robi sie tak osobie, ktora sie kocha. Facet jest niedojrzaly emocjonamnie i malo empatyczny. Nie daj sie wpedzic w poczucie winy. Mysle, ze jestes tez dla niego za dobra. Staraj sie podkreslac przede wszystkim co czujesz. Mow jak jest ci przykro, smutno, ze Cie to boli. Moze powoli dotrze do lba.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Dlatego ja nawet katem oka nie patrze na rowiesnikow. Jak bede chciala kogos wychowywac to wlsne dziecko, a nie cudzej mamusi, ktora nie nauczyla go szacunku do kobiet. Ciekawi mnie jakie relacje panowaly miedzy jego rodzicami, bo moze wyniosl to z domu.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Po ile macie lat? Wiem, o czym piszesz, mam tak samo. Dlatego gdy on wywija mi takie akcje, pokłócimy się, wydzwaniam to potrafi mi napisać daj mi spokój- bo taki jest obrażony, bo w jego odczuciu jestem o niego aż tak zazdrosna i ciągnie swoje obrażanie przez 4 dni. Wiesz co wtedy robię? Umawiam się z koleżanką na drinka. I potrafię mu napisać, że zapraszam jestem tu i tu. Szlag go trafia, przez kilka dni mi wypomina jak mogłam mu to zrobić, że złośliwie postąpiłam itp. A później mówi, że nie chce bym bez niego wychodziła, bo mnie podrywają itp. Eh.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Ja skończyłam 24 lata, on ma 27. Mówicie o domu.. Małżeństwo jego rodziców rozpadło się po 2 miesiącach zanim mój chłopak pojawił się na świecie. Był wychowywany samotnie przez mamę i babcię. Od ojca się odciął, nie utrzymuje z nim żadnego kontaktu, całą rodzinę od strony ojca też odrzucił - łącznie z dziadkami. Nie rozumiem tego do końca, ale nigdy nie chciał się w ten temat zagłębiać i postanowiłam, że to jego decyzja i uszanuję fakt, że nie jest to dla niego przyjemny temat. Zwrócenie mu uwagi, że być może dotyczy to sytuacji w domu kiedy ojciec jeszcze z nimi mieszkał uzna za atak na jego mamę, która za mną nie przepada krótko mówiąc. Cytując jestem "nudna, za spokojna i pozbawiona poczucia humoru". Fakt, należę do osób spokojnych i cichych, ale nie uznałabym siebie za nudną. Mam wrażenie, że odbiła się na mnie sytuacja pomiędzy nimi, matka wypuściła pisklę w świat. Niestety obawiam się, że moje wyjście na drinka i tak nic nie da. On mi ufa, nie jest też zazdrosny. Nigdy nie dałam mu podstaw do tego żeby było inaczej i chyba uznaje to za oczywistość.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Cytując jestem "nudna, za spokojna i pozbawiona poczucia humoru". tak do Ciebie mówi? Widziały gały co brały. Proponowałam wyjście na drinka i wciąż uznaję że to dobre rozwiązanie, odbiegałabyś od schematu "nudnej i spokojnej" ,a on nie wiedziałby o co chodzi i dlaczego nagle tak się zachowujesz. Ale dobrze ktoś Ci radził, mów o swoich odczuciach i uczuciach.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
No to najwyzszy czas to zmienic. Zazdrosc w zwiazku musi byc. Nie ma zazdrosci, nie ma szacunku.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
nie masz dla niego czasu to się bujaj. ja też takiego kujona , któren wciąż nie miał czasu dla mnie pogoniłem.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Nie, nie. To nie jego zdanie, a jego mamy na mój temat :) Nie uważam do końca żeby szacunek zależał od zazdrości, do tej pory wydawało mi się, że z szacunku do drugiej osoby wynika zdroworozsądkowa zazdrość. Takiej też nie ma. Chyba faktycznie czas skupić się na sobie. Nie mam siły się z nim dalej kłócić, boję się tylko, że któregoś dnia po prostu zaakceptuję fakt, że wolę odejść niż dłużej się męczyć. Mówienie mu o swoich uczuciach kończy się zawsze tym samym - albo jest zły, bo uważa, że obarczam go swoimi wysokimi wymaganiami wobec niego albo stwierdzi, że droga wolna. Szybko dochodzi do wniosku, że skoro mam się z nim męczyć to lepiej żebym odeszła. Poznał mnie na tyle dobrze, że wie jak wycelować. Nie mogę narzekać na niego, jeśli chodzi o inne sprawy. Pomaga mi w domu, sprząta, gotuje, zajmuje się naszym psem. Ogólnie jest mądrym i dobrym człowiekiem, chętnie angażuje się w pomoc innym. Jedynie co do mnie brak mu empatii i zrozumienia.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
No, ale z drugiej strony, co w tym złego, że pojedzie sam?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Nie ma w tym nic złego, że pojedzie sam, ale chodzi o sposób komunikacji z drugą osobą. Cały czas myśli w kategorii "ja", a nie "my". Każdą wolną chwilę spędza sam, poprzedni weekend też. Nie boli mnie to, że ma pasję, ale to że po pierwsze mnie ogranicza - ja sama nie mogłam pojechać w góry, bo twierdzi że go to boli, że jadę sama, a po drugie odzywa się do mnie bez szacunku, nie mówi do mnie a krzyczy i rani słowami. Potrafi mnie nazwać psychopatką, dlatego że najzwyczajniej w świecie przykro mi z powodu tego jak mnie traktuje.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
to moze warto samej sie bardziej szanowac i zwiazac sie za jakis czas z kims, kto umie sie komunikowac i myslec "my", bo on raczej tego nie potrafi

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Jesli facet zaczyna od "ja", i konczy na "ja", to nie nadaje się do związku. Z tobą jest mu po prostu wygodnie. Tak po kumplowsku- razem mieszkacie, itp. Wspólne mieszkanie, uprawianie seksu to jeszcze nie związek. Związek to odpowiedzialność za drugą osobę, szacunej, liczenie się z jej uczuciami, potrzebami, itp. Dlatego w związku jestesmy "my", a nie dwa razy "ja".

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

×