Skocz do zawartości
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki, które zawierają...
Szukaj wyników w...

Zarchiwizowany

Ten temat jest archiwizowany i nie można dodawać nowych odpowiedzi.

Gość NiewidocznaOsoba

Całe życie jestem samotna

Polecane posty

Gość NiewidocznaOsoba

Nie jestem pewna jak dobrze zacząć :-\. Coby nie wyglądało to na problem maglowany już wielokrotnie... Ale to bolesna dla mnie sprawa i coraz bardziej tracę nadzieję, że kiedyś będzie lepiej :-(. No dobra, jak mówi tytuł, od zawsze jestem sama. Tak gwoli ścisłości, mam 24 lata. Pewnie znajdą się tacy, którzy powiedzą, że to jeszcze niedużo, jest czas itd, no ale... :-( Nigdy nikomu się nie spodobałam. Mi dla odmiany podobali się różni faceci. Nie kilku naraz, oczywiście ;-). Za czasów smarkaterii, potem przez szkoły... Zaczęły się studia, jakiś rok temu "wpadłam" w szersze grono osób, że tak powiem. Więc nie można powiedzieć, że nie mam kontaktu z ludźmi. Jednak zawsze, ale to zawsze osoby, do których się przywiązywałam, nie chciały mnie, a często wolały wręcz kogoś innego. Żeby nie było - nie brakowało mi wtedy pewności siebie, i jeśli coś w czyjąś tam stronę miałam, próbowałam. Czyli nie było czegoś w stylu "a jeśli nie był świadomy, że ci się podoba"? Teraz mam 24 lata upokorzenia, samotności i odrzucenia za sobą. Ale kroplą, która przelała czarę goryczy był facet, którego darzyłam... W zasadzie chyba wciąż darzę uczuciem. Poznałam go jakiś rok temu. Polubiłam od razu. Może nawet coś więcej, może to była fascynacja... Ale szybko zorientowałam się, że to coś więcej. I to coś rosło i rosło... Zrozumiałam, że chcę przy nim zawsze być, uszczęśliwiać go, wspierać, i być przezeń kochaną :-(. Jesteśmy z jednej paczki, dość często się widujemy. Tak jak pewna koleżanka... Atrakcyjna, zawsze przyciągająca mężczyzn... I tak w oto radosny sposób na moich oczach facet, w którym się zakochałam, czegoś w jej stronę próbował. Jakoś się to rozlazło. A ja próbowałam przez kilka kolejnych miesięcy, i przez ten czas miałam nadzieję... Teraz dowiedziałam się, że ten facet być może darzy uczuciem inną z dziewczyn z naszej paczki, jeszcze mi bliższą niż tamta. Ona to dopiero przyciąga ludzi. Nie jest szczególnie ładna, ale często słyszy komplementy, aluzje, budzi instynkty opiekuńcze, jest bardzo lubiana. Ściąga do siebie tą sympatię i ciepło, którego zawsze pragnęłam :-(. A teraz jeszcze to... Nie unikam ludzi, lubię się śmiać, mam różne zainteresowania, od kilku koleżanek czasem słyszałam pochlebne słowa o różnych aspektach mojej osoby. A mimo to wszystkie uczucia z mojej strony do facetów były nieodwzajemnione. A teraz, w tym ostatnim, pierwszym tak poważnym przypadku... Przyznam szczerze, że miałam, właściwie wciąż mam ponure myśli... Że jeśli znowu będę musiała patrzeć, jak ktoś, kogo kocham, będzie starał się o kogoś innego... Chyba zacznę robić sobie krzywdę :'(. Nie mogę ścierpieć całego życia tak pod tym względem wyglądającego :-(. A pogodzenie się z tym wydaje mi się strasznie niesprawiedliwe :-(.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość prawictwo pospolite 137
ale myslisz , ze jak możemy ci tu pomóc . Nikt ci tu chłopaka nie znajdzie . Takie jest życie musisz sie z tym pogodzić nie ma sensu zakladać o tym tematu , bo i tak nic nie zmieni .

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
sa dziewczyne, ktore przyciagaja facetow, a inne nie. moze bardzo ci zalezy i faceci widza twoja desperacje. zdarzalo mi sie umowic z desperatami i to widac na kilometr. tak samo jak na sile starasz sie byc mila. tez inni wyczuwaja falsz. wiem, ze bardzo chcesz kogos miec, ale odpusc sobie.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
To nie szukaj koleżanek które na twoim tle błyszczą . Poszukaj takiej przy której będzie widać twoje atuty. Więcej pewności siebie.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Piotrek tuli, w necie poszukaj;)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

×