Skocz do zawartości
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki, które zawierają...
Szukaj wyników w...

Zarchiwizowany

Ten temat jest archiwizowany i nie można dodawać nowych odpowiedzi.

SaraX1

Jak się przełamać?

Polecane posty

Witajcie :) Ostatnio sporo myślałam nad tym, czemu od tak dawna jestem sama... Nie licząc jakichś przelotnych (czasem nawet bardzo przelotnych) romansów. Doszłam do wniosku, że boję się zaangażować i zawsze gdy robi się choć trochę poważnie to uciekam, urywam kontakt... Do dwóch facetów poczułam coś więcej, zakochałam się, jednak ani jeden, ani później drugi mnie nie chciał, woleli szaleć i nie wiązać się z jedną dziewczyną. A tylko z nimi czułam, że mogła bym się związać, że nie chciała bym uciekać. Jeśli chodzi o każdy inny przypadek to zawsze miałam tysiące obaw i powodów by szybko urwać to co było. Rzadko kiedy udało się komuś wyciągnąć mnie na randkę, a jeśli już to na jednej się kończyło, bo nie chciałam więcej :/ Wydaje mi się, że przez to, że tamci dwaj nadal są dla mnie ważni tym bardziej nie potrafię iść dalej, do przodu . Ostatnio poznałam pewnego chłopaka, fajnie mi się z nim rozmawia, więc postanowiłam zaryzykować i za parę dni mamy randkę. Jednak już teraz nachodzą mnie głupie myśli... Nie wiem czy powinno się otwierać nowe rozdziały, gdy stare jeszcze nie są zakończone, nie wiem co zrobić.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Spróbuj,co Ci szkodzi? tamci dwaj skoro nie chcieli związku to nie ma o czym mówić..jak to oboje są dla Ciebie ważni,zakochana jesteś w dwóch facetach?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Boję się, że skrzywdzę tego chłopaka, jeśli coś bardziej by się rozwinęło, a ja nie będę chciała, przez tamtych. To skomplikowane... Jednego z nich poznałam ponad 2 lata temu i od pierwszych zdań poczułam, że to bratnia dusza, ale po krótkim czasie zauważyłam, że lubi być w centrum zainteresowań kobiet, więc traktowałam go tylko jak kolegę, mimo, że coraz bardziej mi się podobał (Bo prócz bycia babiarzem, to świetny chłopak), ale on się przymilał i po paru miesiącach pękłam i później mnie olał i złamał serce. Po 3 miesiącach poznałam tego drugiego, przy nim zapomniałam o tym pierwszym, na początku było wszystko pięknie, ale cały czas staliśmy w miejscu, jak byliśmy razem (w jednym miejscu), to zachowywaliśmy się jak para, jak byliśmy osobno, to tak jakbyśmy się nie znali... ale mi zaczęło to przeszkadzać, że nic nie idzie na przód i w końcu urwałam kontakt, mimo tego, że mi na nim zależało. Później zaczęłam studia i zaczełam wpadać na tego pierwszego. No i od tego czasu miotam się między jednym, a drugim. Może i lepiej, że żaden mnie nie chce, bo nie wiem, czy umiała bym wybrać, któregoś z nich. Są totalnymi przeciwieństwami. Jeden, ten pierwszy jest strasznie do mnie podobny, jeśli chodzi o charakter, wygląd w sumie też, a ten drugi to totalne przeciwieństwo.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

×