Skocz do zawartości
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki, które zawierają...
Szukaj wyników w...

Zarchiwizowany

Ten temat jest archiwizowany i nie można dodawać nowych odpowiedzi.

Gość Rozchwiana86

Rozchwiana emocjonalnie

Polecane posty

Gość Rozchwiana86

Witam, mam problem...jeszcze niedawno mieszkała razem z partnerem w przestronnym mieszkaniu, żyliśmy po swojemu wg własnych reguł - jak na swoim - chociaż mieszkanie nie było nasze. Dowiedziałam się, że jestem w ciąży - z czego bardzo się ucieszyłam, gdyż uważałam, że mamy odpowiednie warunki i możliwości, żeby stworzyć szczęśliwą rodzinę...ale to wszystko się zmieniło bardzo szybko. Właściciel mieszkania zmarł i w związku z tym musieliśmy się z niego wyprowadzić...zostaliśmy z dnia na dzień bez dachu nad głową...z przestronnego mieszkania trafiliśmy do jednego pokoiku u mamy partnera i wszystko zaczęło się psuć. Ja kompletnie w tym nowym miejscu nie potrafiłam się odnaleźć, za to mój partner w związku z tym, iż wychowywał się w tym otoczeniu odnalazł się tu znakomicie...zaczął spotykać się ze starymi kumplami, coraz to częściej wychodzić na noc****ić...zaczęły się awantury itd. Najsmutniejsze w tym wszystkim jest to, że ja całe życie słyszałam od swojej rodziny, że zawsze mogę na nich liczyć...ale teraz... kiedy do nich dzwonię, żeby chociaż porozmawiać to ciągle słyszę "teraz nie mamy czasu", "zadzwoń jutro" itp. taka sama sytuacja jest, gdy chcę ich odwiedzić "teraz remontujemy...", "jesteśmy zajęci..." itp. Z drugiej strony partner ciągle się pyta kiedy już do nich pojadę, bo chciałby mieć trochę przestrzeni, bo ciągle siedzimy razem w tym jednym pokoju i musimy wszystko między sobą godzić...ciągle też słyszę, że moja rodzina oferowała tak pomoc, więc powinnam do nich jechać na tydzień lub dwa... Kompletnie nie wiem co ja mam w tej sytuacji robić...czuję że przeszkadzam i partnerowi, no i moja rodzina też mnie ewidentnie nie chce...nie wiem gdzie miałabym się podziać...ta kwestia jest poruszana cały czas, więc czuję się strasznie, jest mi przykro, mam wrażenie, że wszystkim przeszkadzam...Jeszcze jak chodziłam do pracy to spędzałam sporo czasu poza domem, ale teraz w związku z tym, iż to końcówka ciąży to jestem już na zwolnieniu....swoją drogą zwolnienie uświadomiło mi, że 90 % mojego życia stanowiła praca i teraz kiedy do niej nie chodzę, kompletnie nie potrafię zorganizować sobie czasu...partner nie chce spędzać zbytnio czasu ze mną, mówi że powinnam więcej czasu spędzać sama, albo ze znajomymi...problem w tym, że przez moje poświęcanie się dla pracy straciłam znajomych i nie mam się kompletnie do kogo odezwać i z kim spędzać tego czasu... o ile jeszcze zadzwonić czy wysłać sms się uda...to o jakiś wyjściach na spacer czy do kawiarni mogę zapomnieć... Zamiast cieszyć się z tego, że zostanę mamą to ja codziennie płaczę, bo czuję, że nikomu nie jestem potrzebna, że wręcz przeszkadzam moim najbliższym...nigdy nie spodziewałam się, że dojdzie do takiej sytuacji:(

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
odwiedz psychologa

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

×