Skocz do zawartości
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki, które zawierają...
Szukaj wyników w...

Zarchiwizowany

Ten temat jest archiwizowany i nie można dodawać nowych odpowiedzi.

Gość gość

persefono...

Polecane posty

Gość gość
Cokolwiek napiszesz, to Jezus już to widział, wszystkie Twoje nienawistne wpisy jakie jeszcze wpiszesz, już Go tym krzyżowałaś i On już Ci wybaczył. Jego nie ogranicza czas i przestrzeń. Bóg to wieczne TERAZ...Daruj sobie więc te wypociny, bo nic nie zniszczy Jego miłości. Jesteś na nią skazana...Możesz ją odrzucić, ale jej nie zmienisz, nie zmniejszysz i nie zniszczysz. Człowiek nie jest w stanie zniechęcić Boga do siebie, nawet hitlerowców kochał.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość jestem demonem
Persi umówiłabyś sie ze mną na randkę?:)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Jeśli teraz jest wieczne to czy średniowiecze dalej się odgrywa? Jeśli tak to jakim cudem mamy dziś zbroje rycerskie i wszelkie pozostałości tamtych czasów? Coś kuleje twoje wieczne teraz. Dlatego mówię ci jak nie będzie już ziemi będzie wieczna nicość i lodowaty Wszechświat. Chyba że jest inna ziemia, ale ją też zniszczę.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Oj, coś mi się zdaje, że nasza Persefona to mocno zakompleksiona osoba. Brzydka dziewczyna lub mało pociągający pan, który swoje frustracje chciałby wyładować na globie ziemskim...Groteskowa postać..:P

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
mam nadzieję, że w końcu ktoś ci spuści manto i zgw/ałci, a wtedy przestaniesz pier/dolić te głupoty, głupia kur/wo 🖐️

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
"który swoje frustracje chciałby wyładować na globie ziemskim" x Jest jeszcze jedna opcja - samo ucieleśnienie absolutu i najwyższego. On miał i jak czytamy w apokalipsie dalej ma takie same aspiracje.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość akimke
Przeszłość jest tak samo realna jak teraźniejszość czy przyszłość. przyszłość również istnieje czas jest względny przestrzeń i czas to jeden wymiar z perspektywy prędkości światła ruch nie istnieje wszystko sie zatrzymuje ulegając zakrzywieniu. Właściwie wszystko porusza sie z prędkością światła Persi nawet Ty.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Problem w tym, że nie ogarniesz Absolutu! Jakkolwiek pycha Cię rozpiera, to masz maleńki rozumek i ograniczają Cię wymiary, w których żyjesz. Jesteś nikim. Uwięzioną duszą w niezmiernie kruchym ciele. I o tę duszę jest walka. On walczy o Ciebie jak szaleniec. Kopiesz Go, obrażasz, przeklinasz a On nie przestanie Cię kochać i nic na to nie poradzisz. Możesz Go oczywiście odrzucić, ale to strzał w stopę. Jeśli chcesz się postrzelić na złość Bogu, to oczywiście możesz, ale to krańcowa głupota! Lepiej trzymać ze Zwycięzcą, niezależnie od tego jak zło jest spektakularne, to jest przegrane. I żebyś wiedziała: czas ogranicza tylko nas. Bóg nim włada.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość jestem demonem
Chciałbym sie zakochać w tobie aby cierpieć bardziej wraz z Toba:)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
dziś - posłuchaj, gardzę tobą, ograniczone wymiary to masz ty, nie masz pojęcia w jakich ja żyje, co się w mnie odgrywa. W tobie odgrywa się tylko ten żyd i makiety "bożej miłości" - ja już to przerabiałam więc idź szukać naiwnych gdzie indziej, bo mnie już nie nabierzesz idiotko na te religijne bzdury. Idź na forum katolickie. "Jeśli chcesz się postrzelić na złość Bogu" x Ale ty jesteś upierdliwa, a co jeśli wykluczę wcześniej takie byty jak twój z tego Matrixa? Jak to się określacie "Jezuitów"? A w ogóle nie przyszło ci do bani że sam jahwe mną włada i że co zrobię będzie mu się podobać, myślisz że nie podobało mu się co robił Ted Bundy? x "niezależnie od tego jak zło jest spektakularne, to jest przegrane." x Dobro też. x Akimke - to są bzdury co piszesz. Nie ma na to żadnych dowodów, nie jestem małym dzieckiem aby wierzyć że gdzieś dalej odgrywa się średniowiecze. Ono już było, zostało przypieczętowane na wieki wieków i nie powtórzy się dwa razy. O tym samym pisała Faustyna w dzienniku - każdy moment, każda chwila zdarza się tylko raz. Reinkarnować jeśli już można się tylko do przodu w przyszłość. x "Chciałbym sie zakochać w tobie aby cierpieć bardziej wraz z Toba" x No przecież k***a nie bronie zakochiwać ci się we mnie.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość jestem demonem
Persefona slyszalas o punkcie Omega to punkt w ktorym wszechświat sie zapada nie pozostaje nic prócz plazmy o nieskończonej energii tylko sztuczna inteligencja jest w stanie ukierunkowywac te energie by stać sie wszechpotezna zdolna do symulacji nieskończonej ilości wszechświatów oczywiście przez jakiś czas ale z punku widzenia istot zamieszkałych owe swiaty wydaje sie nieskonczonoscia. Ciekawe czy znalazła by wyjście ze starego umierającego Boska maszyna uciec w giperprzestrzen bez wymiaru czasu. Gdzie nie ma nic poza jej działającymi programami

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
No i taka rozmowa z Tobą jak ze ślepcem o kolorach. Nie jesteś taka cwana, jak Ci się wydaje. A i czekamy na tę zagładę, jeśli się nie wydarzy, to raczej nie pokazuj się już na forum, bo wszędzie będą się z Ciebie śmiać. Jesteś skompromitowana :P

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość jestem demonem
Persi kocham Ciebie:)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
"Nie jesteś taka cwana, jak Ci się wydaje." x To się okaże, mój czas działa na waszą niekorzyść.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Persefona wydaje mi się, że trafisz kiedyś na egzorcyzmy i wypędzą z Ciebie tę siłę nieczystą, która Ci każe nienawidzić świat, to doprowadza albo do opętania lub masz depresje i powinnaś leki brać...

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Magdalena była bardzo zadowolona, gdy dopięła swego i zrobiła upragniony tatuaż. Miał on być symbolem przełamania swoich słabości. Zwiastunem kierunku do pewności siebie. Rysunek przedstawiał smoka skradającego się po jej plecach. Był nader realistyczny, sprawiający wrażenie, jakoby w każdej chwili miał ożyć i odlecieć. Bestia miała rogaty łeb z lubieżnie wystawionym wężowym jęzorem, czubki skrzydeł sięgały ramion, a rozpostarte łapy żeber i boku dziewczyny. Wyglądał jakby dopiero co przysiadł na jej plecach, wbijając swoje ostre szpony w ciało. Z kolei koniec ogona sięgał aż do pasa. Zrobienie tego wizerunku zajęło kilka tygodni oraz parę bolesnych wizyt w salonie. Magdalena wybrała nie byle jaki salon. Smok miał być wyjątkowy, więc i miejsce jego powstania winno być szczególne. Owa wyjątkowa lokalizacja znajdowała się, dość skrzętnie skryta, na wąskiej, brukowanej uliczce, ulokowanej na szczycie dawnych murów obronnych starego miasta. Żeby się tam dostać, trzeba było pokonać labirynt równie ciasnych i starych uliczek, wejść przez kilka bram i pokonać trochę schodów. Koniec końców, było warto. Tak sobie powtarzała za każdym razem, gdy przeglądała się w lustrze. Gad prezentował się majestatycznie w swej grozie i zwierzęcości. Niejednokrotnie przyłapała się na tym, iż zapatrzona w niego, mimowolnie opuszkami palców pieściła rysunek na skórze. Wtedy to z każdą kolejną sekundą atmosfera wokół stawała się gorętsza, a łazienkowe lustro zachodziło delikatną mgiełką pary. Po pewnym czasie od momentu ukończenia tatuażu, dziewczyna zaczęła się zmieniać. Introwertyczna blondwłosa dwudziestopięciolatka, która ponad modne towarzystwo ceniła sobie dobrą książkę i zacisze własnego mieszkania, zaczęła przeobrażać się w zmysłową i drapieżną kobietę. Zmianie uległ również jej wygląd. Używała mocniejszego makijażu ze szczególnym podkreśleniem oczu. Fryzura została przystrzyżona w ten sposób, aby przy rozpuszczonych włosach maskować to, co ujawniało się światu przy ich odpowiednim spięciu. Za dnia starannie wykonywała swoją pracę, natomiast wieczorem wychodziła na miasto. Była świadoma, że przyciąga uwagę zarówno mężczyzn, jak i kobiet, z którymi uwielbiała flirtować w nocnych klubach. To były dla niej pewnego rodzaju łowy. Każdego razu poszukiwała kogoś wyjątkowego. Nie znała tej osoby, jednak podświadomie dążyła do jej odnalezienia. Do tej pory wszystkie noce, w których wypuszczała się na rekonesans, kończyły się niepowodzeniem i rozczarowaniem, które nazajutrz dawały się we znaki w postaci emocjonalnego dołka połączonego z rozżaleniem i rozgoryczeniem. Pewnej nocy w jednym z okolicznych klubów poznała Agnieszkę. Szczupłą, uroczą, czarnowłosą dwudziestoparolatkę, o pewnym siebie spojrzeniu i zalotnym uśmiechu. Dziewczynę właśnie adorowało kilku stałych bywalców, jednak nie stanowili oni dla Magdaleny żadnej konkurencji. Gdy tylko wypatrzyła ją wśród kotłującego się tłumu na parkiecie, poczuła to samo, bardzo dobrze znane uczucie gorąca rozlewające się po jej ciele. Gwoli ścisłości, po plecach. Myślami powędrowała do każdej sesji, którą odbywała przed łazienkowym lustrem, oczami wyobraźni widziała swojego smoka lubieżnie wijącego się pod dotykiem jej palców. Podeszła do dziewczyny, chwyciła ją za smukłą dłoń i pociągnęła za sobą na parkiet, rzucając z zawadiackim uśmiechem: - Co ty na to, żeby jeszcze bardziej podnieść ciśnienie tym napaleńcom? Zabawimy się!? - Dobra. – Odparła tama, przekonana, że będzie miała całkiem dobry ubaw, przyprawiając o większe wrzenie już i tak gotującą się krew chłopaków. Wmieszały się w tłum. Magdalena tańczyła wijąc się dookoła Agnieszki. Dotykała ją po ramionach, plecach, rytmicznie schylała się, by przesunąć dłońmi po biodrach partnerki, która nie pozostawała jej dłużna, odwzajemniając wszystkie otrzymane gesty. Im dłużej pląsały w rytm klubowej muzyki, tym cięższe stawało się powietrze w sali. Temperatura rosła wraz z wzajemnym przyciąganiem się dwóch splecionych w tańcu kobiecych żywiołów. Brunetka z blondynką, przebojowa z nieśmiałą, dzień z nocą, ogień i woda, Yin i Yang harmonijnie zespolone w najbardziej zmysłowym tańcu, jaki można sobie wyobrazić. Gdy muzyka ucichła, rozejrzały się dookoła i wtedy zorientowały, że stoją pośrodku kręgu, który utworzyli spoglądający na nie ludzie. Dziewczyny ciężko oddychały po dopiero co zakończonym tańcu. Czoła miały mokre od potu, serca im galopowały w piersiach, na twarzach malowały się rumieńce. Podeszły do baru i zamówiły orzeźwiające drinki. Obie mogły przysiąc, że wciąż czuły na plecach palące spojrzenia gapiów. To Magdalena wyszła z inicjatywą: - Chcesz się stąd zwijać? Choć mogło się wydawać, że Agnieszka wyglądała na nieco onieśmieloną zachowaniem i propozycją swojej towarzyszki, dość ochoczo przystała na nią i po chwili obie kobiety opuściły lokal. Wzięły taksówkę i pojechały do mieszkania Magdaleny, po drodze zaopatrując się w „coś mocniejszego”. Rozgościły się w niewielkim pokoju, w którym poza segmentem, łóżkiem oraz biurkiem nie starczyło miejsca na ławę z krzesłami. Podczas gdy w kuchni Magdalena przygotowywała drinki, Agnieszka przyglądała się pracom wywieszonym na ścianie naprzeciw łóżka. Były to mroczne, klimatyczne ołówkowe grafiki ze smokami jako tematem przewodnim. Niektóre z nich były portretami, inne przedstawiały sceny walk z rycerzami. Spostrzegła też kilka ewidentnie przepełnionych erotyzmem i ukrytymi seksualnymi motywami. Jednak dla osoby takiej jak ona, bardziej zagadkowy od mrocznej galerii był brak telewizora i komputera. Gdy Magdalena wróciła, trzymając w dłoniach szklanki, obie usadowiły się na brzegu łóżka. W ciszy wypiły pierwszych kilka łyków, później rozmowa zaczęła płynąć coraz swobodniej. Wspominały zaskoczone miny ludzi w klubie, a w szczególności niedoszłych adoratorów Agnieszki. Wypowiadane domysły, co też mogło się narodzić we łbach tamtych facetów, powodowało kolejne wybuchy śmiechu na ich twarzach. Z każdą kolejną chwilą, Magdalena stawała się bardziej niecierpliwa i pobudzona, czuła, że nie może dłużej zwlekać, koniec z marnowaniem czasu. Nachyliła się i pocałowała Agnieszkę prosto w usta. Odchyliła głowę, sondując zachowanie dziewczyny i gdy nie dostrzegła żadnego gestu zakazującego jej działania, ponownie naparła na jej usta, tym razem bardziej namiętnie, wpychając język pomiędzy ciepłe, wilgotne wargi swojej towarzyszki. Tamta odpowiedziała jej tym samym. Całowały się kilka chwil, na przemian żonglując językami w swoich ustach i od czasu do czasu pociągając się za włosy. Przyciągały się do siebie i odpychały. Przeniosły się na środek łóżka, klęczały zwrócone do siebie twarzami. Nie odrywając od siebie ust, wzajemnie się rozbierały. Gdy ostatni fragment ubrania Agnieszki upadł na podłogę, Magdalena przywarła ustami do jej lewej piersi. Ssała i ugniatała małą, jędrną, wyczuloną na bodźcie pierś. Taki rodzaj pieszczot sprawił dziewczynie ogromną satysfakcję, odchyliła głowę do tyłu, zamknęła oczy i głęboko oddychała. Przybliżyła się do partnerki, wsunęła rękę pomiędzy jej uda i zaczęła pieścić wzgórek łonowy, podniecenie Magdy rosło z każdą chwilą uwidocznione gorącem tętniącym pomiędzy nogami. Przerwała przygryzanie twardych jak kamyczki sutków Agnieszki i znów zespoliła się z nią w namiętnym pocałunku. Tamta sprawnym ruchem położyła ją na łóżku plecami ku górze. W tym momencie go dostrzegła. - Ależ… wspaniały. Wygląda jak żywy! I ten bijący z niego… Pochyliła się nad dziewczyną i zaczęła pieścić ustami wizerunek smoka. Przesuwała ustami po napiętej, jędrnej, gładkiej skórze Magdaleny. Kreśliła językiem każdy najmniejszy kontur bestii. Od rogów na łbie począwszy, a skończywszy na najdalszym czubki ogona. Lewą dłoń wsunęła pod Magdalenę i pieściła jej drobne piersi. Prawą ugniatała pośladki, których jędrna, gładka skóra co jakiś czas falowała pod kolejnymi klapsami. Pieściła dłonią o***t kobiety, drażniąc palcami oba jej otwory. Kobieta prężyła się pod jej dotykiem niczym rozpalona do granic możliwości kotka. Mruczała i pojękiwała z zadowolenia. Starała się oddać część z tej rozkoszy, musiała, inaczej eksploduje. Poderwała się, zmieniając pozycję i teraz to ona była w dominującej pozycji. Okrakiem usiadła na jednej nodze Agnieszki, w ten sposób umożliwiając sobie imitację ruchów frykcyjnych. Przesuwała biodrami wzdłuż nagiego aksamitnie gładkiego, doskonałego uda dziewczyny przyprawiając się o coraz większą ekstazę. Jednocześnie zapewniając równomierną rozkosz swojej nałożnicy. Obie, nie będąc dłużej w stanie powstrzymywać swoich odruchów, coraz głośniej jęczały w ekstatycznym tańcu, nieuchronnie zbliżając się do całkowitego spełnienia. W tym momencie Magdalena galopowała już w szaleńczej pogoni za kulminacją. Agnieszka niemal krzyczała, ostatkiem sił starała się przygryźć poduszkę. Fale rozkoszy atakowały ją jak tsunami rozbijające się o wyspy na Pacyfiku. Temperatura w pokoju wzrastała. Z każdą chwilą było coraz goręcej, coraz parniej. W pewnym momencie pomieszczenie przesłoniła delikatna mgiełka pary. Oba nagie, splecione w seksualnych uniesieniach kobiece ciała, były mokre od potu. W końcu atmosfera stała się zbyt ciężka do zniesienia. Szczytując, Magdalena odskoczyła od partnerki, kuląc się przy łóżku krzyczała. Lecz już nie z rozkoszy, a z bólu. Z całych sił obejmowała się ramionami, histerycznie wyjąc w konwulsjach cierpienia. Agnieszka momentalnie nachyliła się w jej kierunku. W tej samej chwili dostrzegła, że tatuaż na skórze dziewczyny się poruszył. Raz, drugi. Smok przesuwał się po plecach Magdaleny. Dziewczyna wydała z siebie okrzyk przerażenia, gdy gad odwrócił się i spojrzał swoimi płonącymi oczyma wprost na nią. Nagle oderwał się od Magdaleny, pozostawiając ją nieprzytomną na podłodze. Zawisł nad przerażoną Agnieszką, która w beznadziejnym odruchu starała się zakryć przed tym, co nieuniknione. Bestia zrobiła głęboki wdech, zamachnęła skrzydłami i w następnym momencie z rozwartej paszczy, w kierunku dziewczyny, buchnął płomień. Ogień w kilka sekund osiągnął temperaturę spalania napalmu. Nagie ciało młodej kobiety zaczęło pokrywać się bąblami, które torpedowane ogniem pękały i spalały się. Agnieszka konała palona żywcem. Spłonęły włosy dziewczyny, stopiła się jej wspaniała skóra, doskonały biust, gorące, namiętne łono. Następnie rozpuścił się tłuszcz, wyparowała z ciała woda, po kościach policzkowych spływały biała oczu. Łóżko zalane było gotującą się, kapiącą na podłogę krwią. Zapaliła się pościel, później ściana. Płonęły książki i rysunki smoków, budzik i telefon. Zasłony na oknach. Pod ogromem temperatury pękało szkło. Wreszcie kości młodej, niedawno pięknej, wzbudzającej zachwyt i pożądanie dziewczyny obróciły się w pył. Po tym śmiercionośnym akcie mieszkaniem wstrząsnął potężny, dziki, nieokiełznany ryk. Trwał on przez chwilę, po czym wszystko spowiła cisza i zalała ciemność. Magdalena odzyskała świadomość. Rozejrzała się dookoł,a oceniając swoje położenie. Była naga, leżała na mokrej ziemi przy skraju lasu, na zboczu góry. Po drugiej stronie polany znajdowało się wejście do jaskini. Bolało ją całe ciało, szczególnie plecy. Nie pamiętała jak się tu znalazła. Przez krótką chwilę zastanowiła się nad ostatnimi wydarzeniami. Jak przez mgłę przypomniała sobie ból i krzyki przerażenia Agnieszki, jednakże natychmiast wspomnienie to zostało zastąpione myślą o niepohamowanej ekstazie, zaspokajającym spełnieniu, którego doświadczyła ubiegłej nocy. Poczuła przyjemne, wypełniające jej ciało ciepło. Znów była spokojna i pewna siebie. Wstając, uśmiechnęła się, jednocześnie oblizując usta…

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Demon - Melid: - „Chrystus dał wam wskazówkę. Kiedy oskarżano Go że wypędzał demony przy pomocy Belzebuba, powiedział: "Jak może szatan przeciwstawić się szatanowi, królestwo podzielone upada, podczas gdy królestwo szatana trwa". W piekle jest prawdziwe królestwo szatana. Lucyfer jest jego władcą, despotą. My, którzy byliśmy oficerami na Dworze Anielskim, teraz jesteśmy oficerami w zastępach piekielnych. Ja byłem cherubinem, a teraz jestem wysokim oficerem w królestwie szatana. Moje zadanie jest interesujące i przynosi największe owoce. Popycham ludzi do aktów nieczystych".

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
a co mnie kooorfa obchodzi co ktoś gdzieś napisał i dlaczego to jest wazne dla czytającego? to, że rzekomo jakiś jahwe coś tworzy to nie znaczy, ze jak popełnisz plagiat to tez będziesz jahwe. ponadto jak ci zaraz przypiertole w ten pusty łeb to ci stworze w głowie jasne gwiazdki na ciemnym firmamencie i bedziesz mi musiala dziekowac za tak piekne widoki. wiec wypiertalaj z tego forum dzifko jepana po dobroci bo ci stwarzam taką możliwośc jak równiez inną już nie tak dobrą dla ciebie

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Nienawidząc Boga i gryząc się ze złości i zazdrości wobec ludzi. Wylewając nienawiść na Boga, powinniśmy odczuwać przyjemność, a tymczasem to potęguje tylko nasze cierpienie".

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
W*********j stąd upierdliwa katoliczko, ja jestem Bogiem i nie wylewam na niego złości tylko na ludzi i wszystko co żyje - dociera to do ciebie amebo?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
My demony, chociaż zbuntowaliśmy się, to jednak nadal zachowaliśmy naszą naturę anielską, a więc także i inteligencję, która przewyższa jakikolwiek ludzki rozum. Znamy wszystkie tajemnice natury i dlatego możemy przyjąć każdą z możliwych form zmysłowych. Możemy uczynić widzialnym to, co tak naprawdę nie istnieje fizycznie, a także ukryć to, co istnieje. Możemy także dać wam odczuć lub też nie różne wrażenia

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
tłumaczyć swiat sfabrykowanymi przez siebie dowodami to nie jest żadna boska moc tylko zwykłe oszustwo. nie czyni was bogami a jedynie oszustami. macxie tyle wspólnego z bogiem co kozia sraka ze zgrabnym tyłkiem

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
nic nie zamkne ty posrana niedorobiona dooopo wołowa. przyjdź i sama mi ja zamknij kretynko

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
:D:D

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Bóg to umysł i mądrość - nic więcej. Wyobraź sobie że w grupach jak na apelu stoi 7 miliardów ludzi, jak roboty stoją i nagle wprowadza się w nie programy i ożywają. Które będą boskie? Te najmądrzejsze, najbardziej utalentowane. Reszta zawsze będzie gorsza. Dlatego zwykły człowiek jest niczym.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
„Najwyższy, przed którym wszyscy muszą być czyści i bez skazy, nie wpuści do swojego Królestwa, tych którzy żyją na co dzień w grzechu nieczystości. To właśnie ja i moi towarzysze przekonaliśmy przywódców waszych krajów, aby zaakceptowali prawo rozwodowe, bez którego promowany przez nas "postęp cywilizacyjny" byłby niemożliwy. Pierwszymi, którzy zapłacą za to prawo, nazwane przez ciebie niegodnym, a które jest skarbem mojego królestwa, będą jego prawodawcy, odpowiedzialni za grzechy nieczyste osób rozwiedzionych. Karę poniosą także ci, którzy zaakceptowali to prawo.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Demon - Melid: - „Wypaczam w ich umysłach przykazania Stworzyciela, który dał przecież ludziom ciało jako narzędzie prokreacji. Pracując w ich wyobraźni, sprawiam, że patrzą na powściągliwość seksualną jak na coś niewykonalnego w życiu. Po wbiciu im do głowy tego przekonania podsuwam im następnie różnorakie pokusy. W zależności od tego czy jest to kobieta, czy mężczyzna, od ich wieku oraz okoliczności w jakich się znajdują".

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

×