Skocz do zawartości
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki, które zawierają...
Szukaj wyników w...

Zarchiwizowany

Ten temat jest archiwizowany i nie można dodawać nowych odpowiedzi.

Gość gośćdwwdd22

Czy jestem leniwa ?

Polecane posty

Gość gośćdwwdd22

Z góry proszę o poświęcenie mi minuty, bardzo mi zależy na otrzymaniu rady czy podpowiedzi bądź usłyszenia zdania na ten temat osoby postronnej. Właśnie ukończyłam technikum, czeka mnie jeszcze egzamin zawodowy, bardzo chciałam pomóc finansowo w domu babci. Wychowuje mnie właśnie babcia, nie mam rodziców. W ostatni tydzień szkoły zaczęłam poszukiwania pracy. Odbierałam pracę jako w 100% coś pozytywnego, jestem pracowita i już od dziecka w każde wakacje i ferie pracowałam na gospodarstwie czy ogrodzie (oczywiście za darmo). Byłam przekonana że praca jest lepsza od szkoły i bardzo potrzebna. Z moim brakiem doświadczeń odezwała się tylko firma z callcenter. Poszłam na rozmowę, zostałam przyjęta, przeszłam szkolenie.. wszystko wyglądało w porządku.. pierwszy dzień i zaczęło się PIEKŁO. Naprawdę, byłam przygotowana na ciężką prace ale nie na nękanie emocjonalne przez pracodawców i wyzysk. Nie będę się wtaczała w szczegóły ale pracownicy byli traktowani okropnie, team lederzy zamiast pomagać i motywować demotywowali i tylko krzyczeli. Nie była to sprzedaż tylko wysyłanie zaproszeń a nacisk i presja były niewyobrażalne. Codziennie kilka razy dziennie dostawałam jakiś opieprz za nie wiadomo co.. cały czas coś robiłam "zle" potrafili się nawet przyczepić do tego że za długo włączam monitor. Od drugiego dnia pracy codziennie wyrabiałam normę a nawet przeważnie miałam o kilka zaproszeń ponad normę a i tak było za mało.. ciągle było zle, każdego dnia dawałam z siebie za mało i nigdy nie dostałam pochwały czy choćby dnia spokoju w pracy. Warunki były okropne, słuchawki które spadały z uszu i biurko przy biurku tak że nie można było słyszeć swoich myśli a dopiero co rozmówcę któremu trzeba było za wszelką cenę "wcisnąć" zaproszenie. Wiele razy miałam ochotę rzucić to w połowie dnia i wyjść.. nie mogłam się nawet do nikogo odezwać w czasie pracy, przerwy były stale skracane a dla "motywacji" był chowany klucz do toalety... kiedy wiedziałam że muszę wstać i tam iść chciało mi się płakać.. nigdy w życiu nie przeżyłam podobnej presji a nie jestem osobą delikatną i wrażliwą. To było 100 razy gorsze niż najgorszy dzień nauki w szkole.Poprzez stres wpadłam w bulimie i napady wilczego głodu przez co przytyłam przez okres pracy 9kg. Wytrzymałam ponad 2 tygodnie i zrezygnowałam.. najlepsze jest to że zostało mi zabrane połowe wynagrodzenia w ramach zwrotu za szkolenie.. nigdy w życiu nie zostałam tak wykorzystywana. (oczywiście traktowali tam tak prawie wszystkich pracowników). Od tego momentu panicznie boję się starać o jakąkolwiek pracę, mam wrażenie że pracodawcy nie szanują pracowników. Czy jest możliwe żeby chodzić do pracy z uśmiechem na ustach? Żeby to nie kojarzyło się mi jak teraz w 98% jak coś negatywnego..? Cholernie boję się tej presji i siedzenia w dzień w dzień te 8 godzin pod ścisłą kontrolą gdzie każdy patrzy Ci na ręcę i czeka na najmniejszy błąd. Zaraz po egzaminach muszę znaleść sobie pracę ale na tą chwilę na samą myśl czuje przerażenie. To nie jest tak że jestem śmierdzącym leniem ale zaczęłam się bać tej pracy. Najgorsze jest to że u mnie w pobliskim mieście są tylko oferty na callcenter bo wszędzie indziej jest potrzebne doświadczenie. Czy mógłby mi ktoś powiedzieć czy rzeczywiście tak jest zawsze i wszędzie? Czy na tym właśnie polega praca i tak się zarabia pieniądze?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Ja bym juz pierwszego dnia nasikala na srodku biura i wyszla . Mialas w umowie napisane, ze musisz zwracac koszty szkolenia?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Było w umowie zawarte że jeżeli odejdzie się wcześniej niż po miesiącu pracy + 3 dni wypowiedzenia to trzeba oddać koszt szkolenia. Tyle że na szkoleniu mówili że to jest koszt godzin ich pracy, czyli jak szkolenie trwało 5 godzin to wychodziłoby ok 200 zł na te 3 osoby.. nawet nie.. a zapłaciłam 390 zł.. Ogólnie wyszłam z założenia że zacisne żeby i wytrzymam ten miesiąc + 3 dni i poszukam czegoś innego, ale nie dałam rady.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

×