Gość gość Napisano Czerwiec 9, 2015 Witajcie, opowiem po krótce o co mi chodzi. Mam męża mieszkamy od naszych rodzin 400 km dalej kiedy jesteśmy sami jest ok ale jak tylko pojawi się w tle jego rodzina jest kłótnia. Coraz częściej myślę o rozwodzie choć kocham męża a on mnie to czuje, że tak dalej być nie może. 1 SYTUACJA. Pojechaliśmy za granice po przyjeździe dla każdego był drobny upominek bracia męża dostali alkohol i oliwę moja rodzina nic. 2 miesiące później młodszy brat jedzie za granice każdy prócz męża dostaje upominek( brat chwali się mężowi co i komu kupił) mąż nie dostał nawet pocztówki. 2 SYTUACJA. Mąż miał urodziny wspólnie z moją matka kupiłyśmy tort nie był tani 120 zł i urządziłyśmy przyjecie. Bracia przyszli bez prezentów nawet życzeń mu nie złożyli najedli się napili i poszli. Ostatnio młodszy brat organizował urodziny swoje i swojego ojca nie dość, że dla ojca daliśmy 250 zł na prezent bratu 120 to ja przygotowałam potrawy za kwotę 100 zł a po imprezie jego brat stwierdził, że mamy mu się do opłat za tort dołożyć. Wkurzyłam się bo i z jakiej racji dałam prezent a tort kupuje chyba solenizant. Po 2 dniach się spotkaliśmy z racji tego, że bardzo bolały mnie nerki siedziałam cicho. Młodszy brat napisał potem do męża że "teraz widzi że mi chodzi tylko o kasę i dla 100 zł chce rodzinę rozwalić bo siedziałam obrażona" Wkurzyłam się i wygarnęłam mężowi że już się nawet odzywać trzeba bo jak nie to cie zaczną obrażać. Mąż wie, że brat źle zrobił ale nie chce się kłócić. Ja zaś nie chce takiego życia co waszym zdaniem powinnam zrobić. Mąż mu raczej nie wygarnie a jak ja to zrobię to będzie chciał załagodzić sytuacje. A mnie chodzi o to by się ta patologia od nas odczepiła bo nie uśmiecha mi się sponsorowanie 28 letniego chłopa i jego narzeczonej. Udostępnij ten post Link to postu Udostępnij na innych stronach